Warsztaty "Mamo to ja" oraz "Bezpieczny maluch"

Witam wszystkich po długiej nieobecności:-) 
Dziś chciałabym nadmienić kilka słów o dwóch rodzajach warsztatów przygotowanych z myślą o przyszłych i obecnych mamach. Miałam okazję uczestniczyć w obydwu i pierwsza moja myśl to: jeżeli jesteście -tak jak ja- przyszłymi mamami wybierzcie tylko jedno z nich, gdyż one niczym się od siebie nie różnią.

Warsztaty "Mamo to ja"
Pojechałam na nie z lekką nutką niepewności czy przypadkiem nie jestem jedną z tych nadgorliwych matek i czy po przeczytaniu kilku książek, przekonaniu, że w kwestii wychowania dziecka potrzebna jest intuicja, a szkolenia są pewną formą reklamy firm w nich biorących udział, byłam bardzo zadowolona. 
Zaciekawiła mnie kwestia snu dziecka oraz przekaz Pani psycholog, że dziecko kształtujemy my- rodzice od pierwszego dnia ich życia. To zawsze mamy z różnych przyczyn zakładają, że smyk jest jeszcze za malutki i ma czas na odzwyczajenie się od pewnych nawyków jakie w nim wykształciliśmy, np.: spanie z rodzicami, usypianie na rączkach, tulenie dziecka jak tylko zapłacze, dostawianie do cyca przy pierwszym kwiknięciu :-) Nie mam jeszcze dzieci więc co ja mogę się mądrzyć, ale jeden cel jaki od samego początku zakładaliśmy z mężem to aby nasze dziecko spało w łóżeczku, a nie z nami. Czy nam się uda? Czas pokarze :-)
Kolejną bardzo ciekawą kwestią był występ Pana z firmy Maxi-Cosi. Bardzo się cieszę, że tam byłam właśnie ze względu na tą prezentację. Młody chłopak totalnie odjechany, szczery do bólu, łatwo nawiązujący kontakt ze słuchaczami i nie reklamujący swojej firmy. Słuchając jego wypowiedzi miałam odczucie, że on na prawdę zna się na robocie i jest tam po to aby ustrzec rodziców przed konsekwencjami naszej niewiedzy i niedokładności w kwestii bezpiecznego transportu dziecka- ale o tym kolejny post bo na prawdę warto zgłębić ten temat.

Warsztaty "Bezpieczny maluch"
Tak jak wcześniej wspomniałam warsztaty te w 90% pokrywały się z warsztatami "Mamo to ja" co spowodowało, że nudziłam się jak mops :-) Nie poddałam się- wytrwałam do końca :-) Jedynym powodem była chęć uczestniczenia w wykładzie o pierwszej pomocy dla smyka. Niestety wykład trwał 15-20 min i ograniczał się do bezdechu i zakrztuszenia się ciałem obcym (na to poświęcone były 3 min.). Był również ten sam Pan z Maxi-Cosi, którego słuchając po raz drugi byłam zahipnotyzowana jak dziecko- ważny temat, przekazywany konkretnie, ze wstawkami brutalnych scenek, bez elementów reklamy. Reszta warsztatu to totalna reklama produktów dostępnych na rynku. Wszelkie informacje na temat szkolenia znajdziecie pod adresem: http://bezpieczny-maluch.com.pl/warsztaty




Podsumowując: uważam, że warto wziąć udział w takiej formie zdobywania/poszerzania naszej wiedzy. Z tego co wiem to warsztaty "Mamo to ja" już się zakończyły jednak "Bezpieczny maluch" dalej jest aktywny. Gdybym uczestniczyła w tych warsztatach w odwrotnej kolejności to podejrzewam, że moja opinia byłaby również odwrotna, gdyż osoby te same, treść i prezentacje te same, nawet kolejność wykładów podobna :-) 
Jednak obecnie bardziej przychylam się ku "Mamo to ja" również na fakt, że warsztaty odbywały się w krótkim czasie (brak tak wielu przerw jak przy "Bezpiecznym maluchu"), godzina zakończenia całości 20:00 ("Bezpieczny maluch" ok 21:00 co irytowało wiele matek obecnych z dziećmi), oraz fakt, że na warsztatach "Mamo to ja" nie chodziłyśmy głodne - przekąski były dostępne o każdej porze, a na "Bezpiecznym maluchu" każdy dostał na wstępie po opakowaniu ciasteczek owsianych i wodzie. Nie byłoby to problemem, gdyby to wszystko nie trwało tak długo- dlatego zaopatrywaliśmy się w restauracji hotelu :-)

Udostępnij ten post

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

the moments of life © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka