Amniopunkcja - nie taki diabeł straszny....

We wcześniejszym poście pisałam, że w wyniku pierwszych badań prenatalnych zostałam skierowana na badanie zwane amniopunkcją. Nie umniejszając powadze tego badania, zaliczanego do badań inwazyjnych i niosących ryzyko powikłań, chciałabym wesprzec przyszłe mamy czekające w kolejce.
W moim przypadku badanie odbywało się w Klinice w Białymstoku. Z mężem mieliśmy tego pecha, że termin badania został wyznaczony na dzień największych upałów jakie miały miejsce w sierpniu. Gabinet znajduje się w piwnicy Kliniki z poczekalnią bez okien, klimatyzacji, wentylacji itp. Super odjazd. Termometry wskazywały 38 stopni :-) Ale teraz idzie zima więc będzie tylko lepiej. Na jedną godzinę umawianych jest kilka pacjentek i kolejność zapisu nie ma znaczenia. My byliśmy pierwsi na liście i pierwsi w poczekalni, a badanie miałam jako 6 osoba.
Samo badanie wykonywane jest w malutkim pokoiku, gdzie ciężarna wchodzi sama - dla partnera/męża nie ma już miejsca :-) Ale miejsce na klimatyzacje się znalazło, co mnie ratowało :-) Bardzo ważne - badanie nie boli. Jak już podjęłyście decyzję, że chcecie je wykonać to strach o ból nie powinien wam towarzyszyć. 
Doczytałam się, że niektóre prywatne kliniki wykonują badanie pod znieczuleniem miejscowym. Ale czy warto? W miejscu wyznaczonym przez NFZ zawsze znajduje się oddział ratunkowy dla mamy i dziecka. Każda sekunda jest ważna w razie powikłań, a w Klinice wszystko jest pod ręką - stąd nie szukaliśmy innego ośrodka. 
Pacjentka w pokoju badań przebywa ok. 15 min. z czego sama amniopunkcja trwa ok. 1 minuty, reszta to rozmowa, wprowadzanie danych, wykonanie dokładnego USG. Gdyby zakryć oczy to nie wiem czy bym się zorientowała w którym momencie zostały pobrane mi wody płodowe. No i przyznam, że po godzinie zauważyłam, że gazik przykładany do miejsca wkłucia miał plamkę krwi....ale skąd ona była nie wiem do dziś. Nawet nie umiałam pokazać gdzie miałam wkłucie bo nic mnie nie bolało, nie miałam żadnego znaku, ani nie powstało żadne zasinienie.
Ryzyko powikłań szacuje się na poziomie 1% przy uwzględnieniu kobiet będących w ciąży wysokiego ryzyka. Czy to dużo? Każdy powinien odpowiedzieć sobie na to pytanie samodzielnie w oparciu o wyliczone ryzyko wady genetycznej u dziecka, własne przekonania, strach i wiele innych czynników mających wpływ na decyzje.
Osobiście będąc w 29 tygodniu ciąży, mając to wszystko
za sobą, stwierdzam, że warto badanie to wykonać. Mało tego warto je wykonać w miejscu wyznaczonym przez osobę nas kierującą. Wyniki są znane po około 3 tygodniach. Wstępne z samego USG już na miejscu, w dniu badania. Wyniki dają nam niemal 100% pewność wystąpienia/braku jakiejkolwiek z około 40 chorób genetycznych możliwych u naszego dziecka.
Warto przez resztę ciąży przejeść z uśmiechem na twarzy, niż w nerwach i strachu o to co może nas spotkać w dniu porodu. Cieszmy się tym cudownym stanem, budźmy się z uśmiechem na twarzy :-)
Cytując lekarza " Jak się powiedziało A trzeba powiedzieć B":-)

Udostępnij ten post

7 komentarzy :

  1. Sama pamiętam jaka byłam zestresowana przed tymi badaniami, nawet przed każdym usg a jak mała się nie ruszała to ją budziłam a teraz, aż się tęskni za brzuszkiem :) Pozdrawiam

    http://mayandjune-blog.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Odpowiedzi
    1. na koniec stycznia :-) Z dnia na dzień coraz bliżej - emocje rosną :-)

      Usuń
    2. O matkuś :) to lada moment...zleci szybko...chociaż 2-3 tygodnie przed się strasznie ciągnie :)

      Usuń
  3. Stres jest ogromny, zwłaszcza dla mamy, która nosi pod sercem swoją pociechę.
    Postem chciałam załagodzić jedną z wielu obaw towarzyszących nam w tym momencie- strach, że badanie jest bardzo bolesne. A na prawdę nie jest.

    P.S. Teraz mam tak samo :-) Gdy Kacperek za długo nie daje o sobie znać łapię za czekoladę - to go zawsze budzi :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi lekarz zalecił w razie zbyt długiego snu maluszka w brzuchu posiłkowanie się czymś bardzo słodkim :) Sposób przyjemny, ale szczerze? Na moją damę to nie działało :)

      Usuń
  4. Gratuluję odwagi i zdecydowania się na ten zabieg. Dobrze na przyszłość wiedzieć jak wygląda i z czym się wiąże.

    http://rodzice-plus-dziecko.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

the moments of life © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka