Arafatka dla małego Puchatka

Co w nich jest? Sama nie wiem. Działają na mnie jak magnez. Uwielbiam je i mam kilka na stanie :-) Są dla mnie ozdobą codziennego stroju. Niektóre kobiety nadają charakter swoim strojom poprzez kolorowe paznokcie, kolorowe buty, torebki. Ja natomiast bardzo często wykorzystuję w tym celu chusty - zwłaszcza arafatki :D

Pakując kolejną paczuszkę dla naszej pociechy spostrzegłam, że nasze dziecko nie ma pełnej wyprawki na wyjście ze szpitala. Nie wiem jak mogłam to przeoczy. Jest:
- bodziak na długi rękaw;
- rajstopki;
- dresik;
- skarpetki;
- czapeczka;
- kombinezon.
Ale mamusia nie pomyślał o ochronie szyi swojego pierworodnego :-)


Pomyślałam o jednej ze swoich arafatek, która jest w kolorze czarno - niebieskim i jest moją ulubioną. Troszkę się z nią namęczyłam ale udało się. Takim oto sposobem powstała mini arafatka dla naszego Puchatka :-) Może nasza pociecha przejmie małe "zboczenie" od swojej mamy i tak samo pokocha te chusty :-)





Jeszcze nie dorobiliśmy się lalki w naszym domu i jak wskazuje USG długo nie dorobimy, dlatego jedyna dostępna u nas maskotka posłużyła za modela :-) Kaczuszka troszeczkę wygląda jakby chorowała na świnkę, jednak jakoś trzeba sobie radzić :-)
Ktoś chętny na taką arafatkę ? Moje pierwsze dzieło ? :)



Takim oto sposobem dla Kacperka mamy wszystko. Tatuś został poinstruowany co i gdzie się znajduje na wszelki wypadek gdyby dopadł mnie atak paniki i nie będę mogła wykrztusić z siebie słowa :-)

Udostępnij ten post

9 komentarzy :

  1. Odpowiedzi
    1. Dziękuję :-) Jutro na moim blogu będzie do wygrania :-) Zapraszam :)

      Usuń
  2. Ładna ta arafatka, ja mam jedno z Cubusa czy Reserved?! Sama nie pamiętam...ale na zimę mam szaliki.

    http://rodzice-plus-dziecko.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. O właśnie! Nie mam przygotowanego czegoś pod szyję dla Małej na wyjście ze szpitala:) dzięki za przypomnienie;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dzidzi nic nie potrzeba pod szyję gdyż Kochane nie mają szyi :)) To tak z uprzejmości. Kombinezon wystarczy :) A arafatka super też mam kilka w domu :))

    Pozdrawiam Matka Wariatka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi położna zasugerowała, aby mieć smoczek i szalik/chustę w celu owinięcia dziecka. W ten sposób unikniemy łykania zimnego powietrza przy pierwszym kontakcie z mroźnym powietrzem. Często mamy w tym celu wykorzystują pieluchy flanelowe nakrywając twarz Smyka - ale ta opcja jest mniej skuteczna z powodu możliwości podwiania przez wiatr. Spakowałam :) Jak się nie przyda to nic takiego :)

      Usuń
  5. Przydać na pewno się przyda - świetny pomysł i gratuluję zdolności :) Synkowi na pewno też się spodoba ;)
    Zapraszamy do nas :
    http://oczekujemy.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Widzę, że wyprawka spakowana, teraz tylko czekać? A powiedz mi na kiedy masz termin? Bo powiem szczerze, że narazie się nie zagłębiłam w bloga, bo córka siedzi mi na kolanach :) A arafatka bardzo ładna, nawet Amelci się podoba. A ja zmieniłam witrynę swojego bloga...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam. Termin mam wg. dzisiejszych ustaleń lekarza na 23 stycznia :-) Niby jeszcze 2 m-ce, ale czas szybko leci i czas zacząć się pakować żeby w święta i sylwestra o tym nie myśleć :D

      Usuń

the moments of life © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka