Co dla Kacperka na pierwsze jego dni

Po przeczytaniu posta Młodej mamy stwierdziłam, że chyba czas najwyższy zacząć pakować najpotrzebniejsze rzeczy dla naszej pociechy, która planowo ma być z nami pod koniec stycznia :-) Już nie mogę się doczekać :-D
Na pierwszy rzut poszło pakowanie najpotrzebniejszych rzeczy na pobyt w szpitalu.
Jeżeli wszystko pójdzie po naszej myśli w szpitalu w którym mamy rodzić wszelkie ubranka są zbędne, jedynie pampersy i chusteczki nawilżone młoda matka powinna mieć ze sobą. Ja dodatkowo spakowałam Sudocrem - małe opakowanie. Nie wiem jak z produktami do kąpania. Myślicie, że wziąć na wszelki wypadek ze sobą? Z tego co się orientowałam żaden ze szpitali w mojej miejscowości tego nie wymaga - gdyż to położne kąpią dziecko i mają do tego szpitalne produkty.


W mojej torbie również znalazły się :
- 3 pajacyki;
- 2 półśpiochy;
- 1 body na krótki rękaw;
- 3 body na długi rękaw;
- 2 kaftaniki;
- 2 czapeczki;
- 1 skarpetki;

- zapomniałam o niedrapaniach, które również spakuje;
- 4 pieluchy tetrowe;
- 1 pielucha flanelowa.

Całość podzieliłam na dwie części: to co konieczne oraz to co nie wymagane w wybranym przez nas szpitalu, gdyż nie wiemy jak wszystko się potoczy i gdzie będziemy rodzić. Paczuszka z ciuszkami jak okaże się zbędna mąż zabierze ze sobą do domu.
Jak myślicie, powinnam coś jeszcze spakować dla małego?  Każda rada jest bezcenna :-)

Udostępnij ten post

8 komentarzy :

  1. Ja miałam jeszcze podkłady na przewijak. Jeśli chodzi o płyn do kąpieli to miałam próbki, ale się nie przydały, bo pielęgniarki miały swoje. Zresztą ja przeleżałam z małą 1,5 tygodnia, więc wszystko mi musieli dowieźć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje za podpowiedź :-) Podkłady już mam zakupione bo również i dla mnie będą niezbędne - myślę, że 3 sztuki o dużych rozmiarach wystarczą.

      Usuń
    2. Ja również dziękuje bo o tym nie pomyślałam w razie czego musiała by wystarczyć pielucha tetrowa :)

      Usuń
  2. Kochana jak miło :) Ja wszystkie potrzebne rzeczy już mam,pakować będę pod koniec listopada.
    Ja mam na lodówce przyczepione 2 listy.
    1-Co dla mnie muszę kupić
    2-Co muszę spakować do szpitala dla siebie i małej.
    Dla małej oprócz rzeczy o których napisałaś powyżej mam zapisane:
    Krem na mróz ( nie wiem czy będzie potrzebny,no ale wyjdziemy ze szpitala zimą,więc temperatura pewnie będzie ujemna)
    Kocyk(leżąc wcześniej w szpitalu widziałam,że dzieci są w rożku no ale może będzie jej zimno,na wszelki wypadek spakuje,najwyżej W zabierze do domu)
    Smoczek ( nie mam pojęcia czy będzie potrzebny,czytając inne blogi w których przyszłe mamy pakują swoje torby często znajduję się smoczek,mało miejsca zajmuje a może się przyda)
    Butelka (nastawiam się bardzo na to,że będę karmić piersią ale jeśli się nie uda z jakiś przyczyn wolę mieć dla małej nową butelkę na mieszankę)
    W szpitalu w którym planuje rodzić potrzebuje tylko ubranka na wyjście,za to lista rzeczy która zabieram do szpitala dla siebie jest dość długa :)
    Buziakii

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę przyznać, ze mnie zmobilizowałaś do działania. Dziękuję :-) Listę również miałam od dawna i większość rzeczy zakupionych, ale popakowałam to w jednym miejscu tak aby w razie nagłego alarmu i paniki przyszłej mamy, mąż wiedział co, gdzie i jak :-) Smoczek i buteleczkę mam, więc od razu dorzucam :-) Co do kremu na mróz- o tym jutro bo to kolejna paczuszka z opisem "wyjście ze szpitala" - specjalnie dla męża :-)

      Usuń
  3. Mam pytanko,ciuszki już wszystkie wyprałaś ?
    Zastanawiam się kiedy się za to zabrać,a powiem szczerze,że już nie mogę się doczekać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, te co mam już w domu poprałam, poprasowałam, ułożyłam w szafce i przykryłam ręcznikami, aby się nie kurzyły. Samo pranie jest ok, ale rozwieszanie tego na suszarce to coś strasznego :-/ Mieszkam w bloku bez balkonu i dysponuję jedynie przenośną suszarką. Jedna pralka i cała suszarka zajęta. Wiec prałam 5 pralek przez 5 dni, bo musiałam je gdzieś suszyć :-) a i prasowanie to nie lada wyczyn z dużym brzuchem. Jeszcze czeka mnie jedna paczuszka od koleżanki. Jakbym wszystko na raz zostawiła to 2 tygodnie nie moje :-) Ciuszki są cudowne, już je kilka razy przekładałam, ale tak prasując to piątego dnia miałam dosyć :-)

      Usuń
  4. No to jesteś gotowa :)

    http://rodzice-plus-dziecko.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

the moments of life © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka