Gorsze aspekty ciąży

No i zaczęło się.
Niedawno narzekałam na bezsenność, która dalej mi doskwiera. Już sama nie wiem czy to taka przypadłość czy mój organizm po prostu nie potrzebuje odpoczynku bo nie ma czym się zmęczyć :/

Źródło:Internet
Dodatkowo od kilku dni mam.....napady głodu!!
W ciągu dnia jadam co godzinę lub dwie. Przed snem zajadam się kanapkami z warzywami. I to nie o 21:00 ale o 23:00 - bo tak karze diabetolog. Jak uda mi się zasnąć to 4:00 nad ranem i czuje ssanie w żołądku.Walczę z tym, ratując się sokiem jednak nie pomaga.
Wiem, że jak zacznę podjadać to później moja d... będzie jak szafa i głupio będzie się tłumaczyć, że w ciąży to normalne i trzeba jeść za dwóch :/

Miała któraś z Was takie dolegliwości? Jak sobie radziłyście?
Żeby tego było mało - od wczoraj walczę z jakąś wirusówką. Na razie nie jest źle i mam nadzieję, że to tylko jednodniówka - wczoraj się zaczęła a dziś się skończy :)
Teoretycznie nie powinno mi się chcieć przy niej jeść a tu dalej to samo. Poranna pobudka obowiązkowa.

Jakaś pomoc? Rada? Każda opinia na wagę złota!

Udostępnij ten post

23 komentarze :

  1. Ja polecam - paluszki lub krakersy przy łóżku. Ulga gwarantowana ! Przechodzę przez to samo :*

    Pozdrawiam ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Paluszki mam :) Dziś wylądują na szafce nocnej :)

      Usuń
    2. fajne też są orzechy. rodzynki, migdały ;)

      Usuń
  2. Ja w ciąży spałam bardzo długo. A w ostatniej fazie zdarzało mi się także w ciągu dnia. Byłam zdziwiona bo wcześniej raczej miałam problemy z zasypianiem i budziło mnie dosłownie wszystko. Z głodem walczyłam na wszelkie sposoby i nie była to równa walka:) Polecam suszone owoce - robiłam sobie z nich różne mieszanki (tak żeby mi się zbyt szybko nie znudziły), a także pestki dyni i słonecznika.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie jabłka i banany mogą spełnić swoją role !

      Usuń
  3. Krakersy, biszkopty, jakieś przekąski - marchewka u mnie przy łóżku też były no i jadłam małe porcje a dość często no i pij dużo wody nisko sodowej :)

    OdpowiedzUsuń
  4. nie potrafię pomóc;) ja swoje zachcianki tłumaczyłam zapotrzebowaniem organizmu. Po urodzeniu dziecka walczyłam z efektem ubocznym tego zapotrzebowania;) pozdrawiam i życzę zdrowia:)

    http://alelarmo.blogspot.com/ dla Mam i o Mamach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziś wyczytałam w artykule, że dla kobiety lepiej jak zostaną jakieś nadprogramowe kilogramy po ciąży, niż od razu wrócić do sylwetki sprzed niej :) Więc nie ma tego złego co by na dobre nie szyszło :D

      Usuń
  5. Ja też mam takie napady głodu. Krakersy, biszkopty to dobre rozwiązanie,albo kroję sobie paprykę w plasterki, ogórki kiszone lub jakieś owoce. Chyba większość ciężarnych tak ma :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawdziwa kobieta w ciąży - ogórki kiszone :D

      Usuń
  6. U mnie przy łóżku zawsze są paluszki albo inne chrupaki. Teraz też mimo nie bycia w ciąży;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Najważniejsze jest to, żeby jadać dla dwojga a nie za dwoje! A wszystko będzie w jak najlepszym porządku. Powodzenia :)

    OdpowiedzUsuń
  8. O rety..nie chciałabym mieć takich napadów głodu, faktycznie ciężko sobie w ciąży odmówić ale wolę nie myślę co będzie później. Może zapychaj czymś żołądek w takich chwilach?! Retromoderna fajne pomysły podała.

    http://rodzice-plus-dziecko.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Dziękuję Wam wszystkim za pomysły. Bardzo fajnie, ze się odezwałyście i doradziłyście. U mnie w rodzinie nie mieli takich odczuć w ciąży i dla nich napady głodu czy też bezsenność to dziwna sprawa :D Jakimś fenomenem wśród swoich jestem.

    Buziaki dla Was :*

    OdpowiedzUsuń
  10. Jej ciesze się,że ja nie mam takich napadów,ale jak wpadnę w paczke cukierków to zjem cała :D
    Za to śpie za dwoje :D 12h to dla mnie za mało :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Większość ciąży miałam problemy ze snem. Zaliczyłam "Sex w wielkim mieście", serie Monty Pythona, filmy historyczne i wiele wiele innych na które nie miałam czasu bądź chęci kiedyś...:) Było to o tyle uciążliwe ponieważ do 9 miesiąca pracowałam aktywnie i takie zasypianie ok. 3:00-4:00 było dla mnie koszmarne. Niestety muszę Cię znamrtwić ale nie znalazłam nigdy na to rozwiązania. W nocy podjadałam owoce i warzywka ale zdarzało mi się i zupę zjeść. W końcu jak się nie śpi to człowiek głodny nie będzie siedział, leżał, skakał na piłce...:) Przybierałam od 0,5 do 1 kg miesięcznie. Nie martw się niczym - po porodzie wrócisz do formy sprzed :) na razie dbaj o siebie i jedz zdrowo bo to okres zimowy i mało "świeżego" jest.

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie budzę, się w nocy na jedzenie, więc ten problem jest mi obcy, ale i tak cierpię na bezsenność. Natomiast jem niestety za dwoje...;) bo ciągle jestem głodna. Czasami udaje mi się oszukać głód za pomocą gęstych soków marchewkowo - owocowych, wypijam pół butli i mam tak zapełniony żołądek, ze na jakiś czas starczy...;) szczególnie teraz gdy ciągle męczy mnie zgaga i wiem, że na raz nie mogę za dużo zjeść i wypić.

    OdpowiedzUsuń
  13. To normalne - tak myślę :) Bo miałam podobnie, widocznie organizm się domaga...przed Tobą już "końcówka" historii z brzuszkiem, a własnie teraz maluszki najwięcej przybierają :) Głowa do góry, uwierz mi, że po porodzie zejdzie z Ciebie to co przybrałaś :) W końcu 9 miesięcy chodzimy w 2paku i tyle samo potrzebujemy do pierwotnej sylwetki i ustabilizowania przemiany materii....i tak jak napisałaś zdrowsze będzie"Gubienie" kilogramów pooowolutku :)

    A przekąski to tak jak dziewczyny radzą....migdały, orzechy, suszone daktyle, morele lub śliwki :) wafle ryżowe, marchewka pokrojona w słupki....do wyboru, do koloru :)

    Pozdrawiam !

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja miałam podobnie, z tym, że często mimo dużej chęci żeby coś chwycić po prostu tego nie robiłam, bo od razu wyobrażałam sobie sienie ważącą 100kg na łóżku porodowym. Działało i zapominałam o głodzie ;P

    OdpowiedzUsuń
  15. Dziękuję za te wszystkie komentarze :) Podbudowałyście mnie :) Wśród moich najbliższych chodzi opinia, aby nic nie dotykać bo będę gruba- a zawsze miałam tendencje do tycia. Moja mama idąc na porodówkę ważyła właśnie 100 kg:/ Dziś w nocy zajadałam się paluszkami ale wieczorem mąż zabiera mnie na wycieczkę....do Biedronki :) Zakup marchewek to mój główny cel :D

    OdpowiedzUsuń
  16. I ja napady głodu miałam okropne. Ale ginekolog powiedziała, że mam się pilnować. Fajnie się mówi, gorzej to zrobić, jeśli masz ochotę na absolutnie wszystko ochotę to masz w lodówce- najlepiej hurtem ;)
    Na wieczorne napady znalazłam sposób: kubek siemienia lnianego - taka papka zatykała mnie na noc, a dodatkowo pomagała jak miałam zgagę.Nie wszyscy siemię lubią, ale warto spróbować :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój pierwszy lekarz miał bzika na punkcie wagi. Gdy w 24 tygodniu przytyłam 3 kg od razu do męża skierował słowa, żeby mi jeść nie dawał, bo grube jest brzydkie. Co za dziad!!!! Więcej do niego nie poszłam, bo nie dość, ze nie wykonywał mi badań to tylko martwił się o moją wagę i ilość tkanki tłuszczowej.
      Siemie lniane akurat lubię - nie wiem czemu tak wiele osób nie może ich przełknąć :D

      Usuń

the moments of life © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka