Ile miesięcy ciąży tyle miesięcy stresu cz I -Cytomegalia

Źródło:Internet
Do szczęśliwców chyba nie należę.
Najpierw roczne leczenie endometriozy, później chwila szczęścia bo UDAŁO SIĘ, BĘDĘ MAMĄ.
Objawy: wieczne mdłości, senność, złe wyniki badań krwi, amniopunkcja, anemia, cukrzyca, podejrzenie wodogłowia u dziecka a najnowsze news-y donoszą o cytomegalii i niedługim porodzie.

Ale od początku
6 grudnia poszłam na rutynowe badania krwi i wyszło, że jestem w trakcie przebywania choroby zwanej cytomegalią. hmmm brzmi kiepsko, a JAK SIĘ JESZCZE NACZYTAŁAM CZYM ONA GROZI?!!! hoho 

W wielkim strachu poleciałam do lekarza zapytać czy to możliwe. Nie chciała się wypowiadać bo się nie zna - pach skierowanko do Lekarza chorób zakaźnych i odzwierzęcych.
Termin wizyty za kilka dni. Nie dam rady tyle czekać!

Mąż wziął wolne następnego dnia. Matka tylko ryczała wręcz się zanosiła i nie szło się z nią  dogadać - bo ile jeszcze muszę znieść złych wiadomości w tej ciąży? Chyba za dużo jak na jedną kobietę i na jedno dziecko.
Szybko telefon do speca w dziedzinie badań prenatalnych, niepłodności i innych cudów ciążowych.

Jego zdanie: "Jeszcze dziś robić wyniki w sanepidzie, nigdzie indziej, bo wiele laboratoriów nawet nie wie jak to zbadać i robi to za nich komputer. A poza tym CMV IgM mogą być w ciele kobiety nawet 5 lat od czasu przebytej choroby i to wcale nie oznacza to, że aktualnie jestem chora, bądź też byłam w trakcie ciąży"

Pewnie, że polecieliśmy- 70 zł poszło. Badanie w przyśpieszonym tempie bo przecież zaraz im tam urodzę. Wynik UJEMNY. Oszalałam z radości.

Ale nie odpuszczam. Idę do ginekologa i chcę kolejne skierowanie na badanie w ich laboratorium. Daje mi od ręki. Próbka standardowo wysłana do laboratorium Diagnostyka w Gdańsku - podobno laboratorium masówka. Dziś dostaje wyniki - dodatni.

I komu tu wierzyć. Jestem chora czy nie jestem?
Najgorsze, że tego badania nie miałam wykonanego na początku ciąży i nie wiem czy kiedykolwiek przechodziłam tą chorobę i czy miałam przeciwciała. Dla dziecka ma to ogromne znaczenie.

Takim oto sposobem żyjemy w niepewności. Nasze dziecko od razu po porodzie musi mieć zbadaną krew pod kątem obecność cytomegalii. Tylko takie badanie da nam 100% pewności czy do zakażenia doszło.
Błagam o wynik ujemny- przecież chodzi o moje wyczekane dziecko.

No i teraz dodatkowo zrobił się problem gdzie tu rodzić? 

Ostateczna decyzja chyba padnie na szpital wojewódzki dla dobra dziecka w razie gdyby coś się działo tfu tfu, chociaż lekarz uspakaja, że w USG nic nie widać a i sanepid jest bardziej wiarygodny. 
Sprawę tą ma zgłosić do dyrektora placówki aby została ona zbadana :/

No i porada od lekarza chorób zakaźnych i odzwierzęcych " tego się nie leczy nie wiem po co pani tu przyszła. Lepiej dla rozluźnienia maryśkę zapal bo i tak nic tu nie zdziałamy"
Kolejny spec za którego płacimy my podatnicy i to nie małe pieniądze!!

Udostępnij ten post

13 komentarzy :

  1. O rety! Współczuję przebojów i trzymam kciuki - nawet jeśli wynik z Gdańska jest prawidłowy, dzieciątko może być bezpieczne, trzymaj się tego :) Gdyby doszło do zakażenia płody byłyby jakieś znaki, choćby w zmianie tętna.
    Też miałam przebojową ciążę, wiem co znaczy taki strach - ale wiara to siła, wierz więc, że będzie dobrze i nie zamartwiaj się, bo w końcu to martwi też Twoje maleństwo. Porozpieszczajcie się na uspokojenie i trzymaj się dobrych myśli! A my trzymamy kciuki

    OdpowiedzUsuń
  2. Masakra :/
    A komentarz lekarza chorób zakaźnych- pełna profeska... :(
    Trzymam kciuki, by wszystko było dobrze!

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam nadzieję, że wszystko będzie ok!
    Będzie! Musi być!
    komentarz pseudo lekarza- zajebi...y :/
    Co do szpitala, to jak czytałaś u mnie ostatni wpis, to nie będę tłumaczyć :D
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. O jej ;( ! ! ! Współczuje stresu. Najgorsze jest podejście lekarzy, które nie ułatwia przyszłym mamą życia. Czasami się zastanawiam, czy oni w ogóle się zastanawiają, za nim otworzą buzię.
    Trzymaj się i bądź dobrej myśli!! ;) Nastawienie to podstawa. Na pewno wszystko będzie dobrze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A najgorsze, że człowiek zdany na tych lekarzy :/ eh

      Usuń
  5. Ja już nie mam słów na służbę zdrowia. Nie wiem co Ci powiedzieć... Trzymam kciuki, żeby wszystko było w porządku. Co ja piszę? Na pewno będzie w porządku.

    OdpowiedzUsuń
  6. Prędzej ufaj sanepidowi niż jakiejś tam masówce! Poza tym jeżeli lekarze mówią, żebyś się nie martwiła, to może nie jest aż tak groźnie jak ci się zdaje... (Wiem że łatwo mówić, ale często tak jest że czegoś się naczytamy w internecie). Na pewno wszystko będzie okej! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też widząc wynik negatywny z sanepidu lekko się uspokoiłam. Tylko szkoda, że nie zbadałam przeciwciał przed ciążą wtedy jakbym je miała wiedziałabym, że zakażenie dziecka jest minimalne :/

      Usuń
  7. Tekst lekarza na końcu - brak słów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I to specjalista, któremu ta klinika w której prowadzę ciążę płaci 80zł za wizytę. Super co :) A wizyty umawia co 5 min :D

      Usuń
  8. Współczuję nerwów, ale ja też miałam dodatnią cytomegalię już nie pamiętam dokładnie nawet o co w tej chorobie chodzi, ale to oznaczała, ze kilka lat temu byłam chora ale w ciąży już nie choruję ;) także mniej stresu:*:))
    pozdrawiamy
    www.kacikkuby.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. No nieźle...Nie ma to jak polska służba zdrowia... :(

    OdpowiedzUsuń
  10. Faktycznie kobietko masz pecha :/ Trzymam kciuki żeby wszystko było w porządku! A lekarza trzeba było trzepnąć i to dość mocno...

    OdpowiedzUsuń

the moments of life © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka