Świąteczna cieżarówka :)

Święta, Święta

Nawet ciężarówka wytoczyła się z mieszkania i udała na rodzinne świętowanie.
Fajnie było spędzić tych parę godzin wśród bliskich. Ostatnio tak rzadko do nich jeździmy.
Najcudowniejsze jak bratanice z niecierpliwością kręciły się przy choince - bo prezenty trzeba rozpakować :D 
Już za rok i nasz synek dołączy do tego grona - podejrzewam, że będzie na etapie, że szeleszczący papier najciekawszy :) Ale będzie i te święta będą dla nas rodziców wyjątkowe :D

W tym roku Mikołaj obdarował nas cudownymi prezentami. 
Praktycznymi i nieprzekombinowanymi.
Wszystkie były trafione i mam nadzieję, że posłużą długie lata.
Mąż zrobił najcudowniejszy prezent. 
Myślałam, że mnie nie słucha a jednak po cichutku kupił wymarzony prezent  :)

Dziś ciężarówka siedzi z mężem w mieszkanku i nie rusza się.
Jednak nie narzekam, jest mi dobrze tym bardziej, że do południa bardzo źle się czułam.
Po 11:00 zwlekłam dupsko i jakoś się ogarnęłam.
Rodzice wydzwaniają abyśmy przyjechali - dzieli nas odległość 50 km - bo przecież przesadzamy z tym moim leżeniem i na pewno dziecko urodzi się po terminie - kurcze jak ja tego nie lubię. Czy Wasi rodzice też uważają, że wiedzą lepiej co dla was dobre?

Mam nadzieję, że i u was Wigilia upłynęła w rodzinnej atmosferze przepełnionej radością i wspólnym świętowaniem tego cudownego czasu.

Pozdrawiamy wszystkich i życzymy spokoju na kolejne dni.

Końcówka 36 tygodnia - taaaki duży już jestem :D

 
 

Udostępnij ten post

19 komentarzy :

  1. Słodki brzusio :)
    Moja 14miesięczna Lilcia prezentami samymi w sobie nie była zainteresowana wcale, za to papierem do pakowania prezentów- owszem :) Buszowała w strzępkach papieru przez dobre pół godziny, ledwo Ją tam było widać :)
    Rodzice? Oni chyba zawsze wiedzą lepiej :) A przynajmniej tak Im się właśnie wydaje...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajny widok musiałaś mieć :) Takie chwile z maleństwami są najcudowniejsze :D

      Usuń
  2. Śliczny brzuszek :)Ważne jest zdrowie i wlasny spokój a do rodziców taka sama droga jak do was :) więc zaprosić ich do was :)
    niech oni jada:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aha w święta jako kierowca? Tatusiowi nie za bardzo to na rękę :)

      Usuń
  3. Z rodzicami to tak jest, że myślą że wiedzą lepiej :)
    Ładny brzusio :)) O to już z górki masz ;)) Pamiętam moją końcówkę w sumie też ją przeleżałam byleby dotrwać do 38 tc :)
    A co do papieru mój jakoś papierem nie był zachwycony tylko bardziej jednak kolorową zawartością prezentów lub wstążeczkami :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O wstążeczkach pierwszy raz słyszę :) Już wiem co kupić synowi na pierwszą gwiazdkę: kolorowy papier i wstążki :D
      U nas dziś pierwszy dzień 37 tygodnia.
      Już mam skurcze, jednak bezbolesne i mam nadzieje, że to tylko skurcze Braxtona-Hicksa niezapowiadające rewolucji w najbliższym tygodniu :)

      Usuń
  4. Myślisz, że teraz wiedzą co jest dla Ciebie najlepsze? Poczekaj aż się maleństwo urodzi ;) Prawie Cię nie widać Mamusiu zza tego brzusia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mówisz, że będzie gorzej? :D Też się tego obawiam :P

      Usuń
  5. Śliczny brzuszek;)
    A z moim tatą jest to samo, co tydzień jest u nas w mieście, ale nie zajedzie tylko mnie męczy, żebym jechała z dzieckiem 50 km do niego. Nie można przetłumaczyć, że mi jest trochę ciężej się zebrać.
    Pozdrawiam;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie tak samo - a jak nie przyjadę to od razu, że odwracam się od rodzinnego miasta :/ Już się boje co będzie jak przy dziecku będą rzadsze wizyty :D

      Usuń
  6. Ładnie wygladasz ;) trzymajcie się razem do stycznia !

    OdpowiedzUsuń
  7. Śliczny brzuszek i piękna Mama! :)) Muszę poprosić Męża o zdjęcie z takiej perspektywy, bo tak ciekawego ujęcia brzuszka w swojej kolekcji jeszcze nie posiadam. Mam nadzieję, że za rok obie będziemy prowadzić jeszcze blogi i będziemy mogły wymienić się doświadczeniami, co najbardziej pod choinką zainteresowało nasze prawie roczne Maluszki :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj cudownie byłoby - o ile dzieci nam pozwolą na chwilę dla siebie :)

      Usuń
  8. Co do rad rodziców - poczekaj aż się dzidziuś urodzi, wtedy dopiero się zacznie! :/

    OdpowiedzUsuń

the moments of life © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka