9 złotych zmian w 9 miesięcy

Magiczne 40 tygodni.
Czas dla dziecka, na jego rozwój, umiejętność samodzielnego funkcjonowania poza brzuszkiem.
Czy aby tylko dla dziecka?
Będąc na finiszu widzę, że ten czas również jest bardzo potrzebny dla mamy, która może zaobserwować u siebie wiele zmian zachodzących nie tylko w ciele, ale najważniejsze w umyśle.

1. Odpowiedzialność

Już nie ma mnie jako samodzielnie funkcjonującej jednostki. Osoby robiącej to na co ma ochotę, której potrzeby są najważniejsze. Potrafisz zrezygnować z dawnych nawyków dla dobra dziecka, a przed podjęciem ważnych decyzji zasięgasz opinii osób doświadczony z których zdaniem się liczymy. Dużo czytasz, dopytujesz, aby każda decyzja niosła jak najwięcej korzyści dla dziecka.
Od momentu poczęcia stajesz się osobą odpowiedzialną za drugą osobę, która w tobie rośnie. To co kiedyś było proste teraz jest czymś nowym, wymagającym chwili namysłu. 

2. Opiekuńczość

Jakaś magiczna siła sprawia, że stajesz się kobietą wzmożenie zwracającą uwagę na potrzeby innych, widzisz krzywdy mające miejsce na świecie i potrafisz przewidzieć co złego może się stać w danej sytuacji. Głaszczesz brzuszek, mówisz do niego, czytasz, puszczasz kołysanki. Zabezpieczasz  gniazdko pod kątem bezpieczeństwa dla pociechy, a przecież jeszcze nie tak dawno to samo miejsce było dla ciebie najbezpieczniejsze na świecie.

3. Finanse

Wydatek rzędu 300 zł zawsze był dobrze omawiany. Może istnieje tańszy sposób? Przy naszych zarobkach to nie mała kwota.
Teraz? Badanie dziecka i koszt tego samego rzędu nie ma dla ciebie znaczenia. Suplementy diety nie kupujesz według ceny a według ich składu. Wyprawka - są granice- ale czy zrezygnujesz w ciuszków bawełnianych na rzecz froty bo tańsze? Patrzysz na jakość, skład - lepiej mniej a lepszych jakościowo.

4. Dojrzałość do porodu

Kto się tego nie boi? Tyle przeraźliwych opowieści dookoła, a ty biedna nie wiesz co cię czeka i żyjesz w strachu. Ale jak już jest się w ciąży: na początku nie myślisz o tym bo jeszcze daleko, później chwila zawahania, a na końcu wewnętrzna siła, że dasz radę, że to będzie ból zakończony happy endem. Przecież to co piękne rodzi się w bólu.
Jeszcze przed ciążą wykupiłam ubezpieczenie, aby środki z tego przeznaczyć na prywatną klinikę z możliwością cesarki. Tak polecili mi znajomi, którzy tam rodzili. Teraz? Nie będę ingerowała w naturę, a środki? Wydamy ale nie na moją wygodę a na szczepienia dodatkowe dla dziecka. Przecież to ono jest teraz najważniejsze.

5. Cel: moja rodzina

Przestajesz patrzeć na to co inni myślą, jak ciebie postrzegają. Twoja rodzina i jej szczęście staje się priorytetem. Kuzynka obgadała, koleżanka zraniła? Nie ma to znaczenia, bo w domu czeka na ciebie mąż, którego kochasz, uśmiech dziecka który załagodzi każde cierpienie. Niedziela przed TV - czasem i owszem- ale to dzień wolny dla nas, zróbmy coś wspólnie z myślą o dziecku.
Nie mam jeszcze dziecka, ale mam listę pięknych miejsc w które chcielibyśmy pojechać z dzieckiem. I nie są to dalekie punkty na mapie, raczej te blisko: na świeżym powietrzu, zajęcia na basenie dla niemowlaków itp .

6. Weryfikacja otoczenia

Będąc w ciąży nadchodzi pierwszy etap tego procesu. 
Znajomi z którymi imprezowałaś, miałaś kontakt przestają cię odwiedzać bo z taką orką nie pójdą do baru, nie wypiją, nawet nie zatańczą "Prawy do lewego". A co gdy jeszcze ciąża zagrożona? Totalna cisza. I tylko te ich wewnętrzne poczucie, że zagadując na FB "hej, jak tam, dajesz jeszcze radę?" to objaw zainteresowania i super znajomości.
Drugie etap przed nami.
Po porodzie widzisz na kim możesz polegać a kto rzucał słowa na wiatr i w rzeczywistości nie kwapi się do najmniejszej pomocy.

7. Ciało, moja świątynia

Przed ciążą strach - jak ja bedę wyglądała. Nie dość, że niska, z lekką nadwagą, nieproporcjonalna budowa to jeszcze ten brzuch. Boże ratuj!
Teraz? Kochasz ten brzuch pomimo bólu jaki czasem odczuwasz, piersi z żyłkami - nie takie złe. Rozstępy - chwilowe zdziwienie i ..... no właśnie i nic. Obeszło się bez łez. Cellulit? Tak musiało być i już. Ważne to co we mnie rośnie nad resztą się popracuje.
Gdy tyjesz za mało, na przekór swoim oczekiwaniom wkurzasz się. 5 miesiąc, brzuszek ledwo widać, a koleżanki mają już taki ładny, okrąglutki. Zazdrość.

8. Cierpliwość

To chyba przychodzi na końcu. Dziecko uczy nas dorosłych tej cechy jakże przydatnej dla roli rodzica. Czasem wyjdziesz z siebie, ale zrób porównanie. Ty przed zajściem w ciążę a ty już jako mama.
Sama widzę jak bardzo się wyciszyłam i stałam stabilniejszą będą w ciąży. Te miesiące działają cuda.
 
9. Zasady wychowania

Ile razy przychodziły myśli: Ja bym swojemu dziecku na to nie pozwoliła. Jeszcze trochę i ono wejdzie tej matce na głowę. Jak ona go rozpieściła.
I co? Jaką jesteś matką? Pewnie w połowie taką samą :) Czy dziecko nie śpi z wami? - nie dlatego, że ono chce ale dlatego, że mam tak lubi. Przykłady można mnożyć ale czy tak nie jest?
Każdy ma słabości i kocha swoje dziecko przez co wielu zachowań nie odbiera w ten sam sposób jak obserwując u innych.


Moje wewnętrzne odczucia. Co byście jeszcze dorzuciły mamusie?

Małe sprostowanie.
Dzięki pomocy osoby obeznanej powstała stronka FB na której będę działała. Stara stronka jest zablokowana ze względu na .... za dużo wyjaśniania. Napiszę o tym w oddzielnym poście. Więc jak chcecie być ze mną to zapraszam



Udostępnij ten post

10 komentarzy :

  1. Świetnie to wszystko napisałaś..to piękne jak wszystko się zmienia z chwilą pojawienia się nowego życia :)

    http://rodzice-plus-dziecko.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet nie wiesz jaki to jest szok dla takiej osoby jak ja: wielki niedowiarek, żyjący w biegu. Zmiany są imponujące i nieplanowane. Wyszły same z siebie.

      Usuń
  2. Ładne podsumowanie. Ja w tej chwili widzę u siebie skoncentrowanie się na ludku w brzuchu i tematach z nim związanych. Resztę odpuszczam, o ile nie mają wpływu na zdrowie i przyszłość dziecka. Taka łagodność. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo fajne podsumowanie! Mogę podpisać się pod nim obiema rękami, bo mam dokładnie takie same odczucia, i podobne zmiany i refleksje przyniosły mi te miesiące z Michalinką pod serduchem :)

    Pozdrawiam cieplutko!

    OdpowiedzUsuń
  4. Właśnie tak jest. Nic dodać nic ująć :) Obserwuję i zapraszam do siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo trafne podsumowanie- wszystko się zgadza!

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie napiszę nic nadzwyczajnego - idealne podsumowanie! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Podpisuję się pod paniami wyżej dlatego nie będę powtarzała tego, co one piszą :) Dodaję do obserwowanych i będę pojawiała się u Ciebie częściej.

    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  8. Trafne podsumowanie :)
    Dodaje do obserwowanych i zapraszam do mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Rewelacyjny post. O każdym z podpunktów mogłabym napisać "wyjęłaś mi to z ust!" ;)

    OdpowiedzUsuń

the moments of life © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka