Kontynuujemy wczorajszy temat :D

Dziś dalszy ciąg zakupów dla niemowlaka i moje podejście do tematu

    1. Łóżeczko

Z informacji uzyskanych na forach, artykułach o wyprawkach i blogach można zauważyć, iż coraz więcej rodziców decyduje się na zakup łóżeczka turystycznego, które służy ich pociechom w ciągu całego okresu niemowlęcego. Koniecznym zakupem wtedy staje się materac odpowiedni dla niemowlaka.
Dobrze dobrany materac powinien być elastyczny, tak by mógł dopasować się do kształtów ciała. Dla niemowląt najlepsze są materace o średniej twardości, pozbawione wgłębień, fałdek, z równą powierzchnią do spania.
Na rynku spotyka się materace z łuski gryczanej, lateksu, trawy morskiej, włókien kokosowych.

Najczęściej wybierane są materace z łuski gryczanej oraz pianki lateksowej.
Łuska gryczana nie wywołuje alergii u dzieci i zwykle jest przez maluchy bardzo dobrze tolerowana. Znane portale zalecają jednak kupić materac jeszcze przed urodzeniem dziecka, zdjąć z niego folię i porządnie, dokładnie go przewietrzyć. W ten sposób pozbawimy go poprodukcyjnych zapachów.
Dla alergików zaleca się materace z pianki lateksowej, gdyż w lateksie nie rozwijają się bakterie i inne mikroorganizmy szkodliwe dla dziecka. Lateks charakteryzuje się dużą elastycznością i odpornością na zniekształcenia.

Dla naszej pociechy posiadamy zarówno łóżeczko standardowe jak i turystyczne. Nie jest to nasza rozrzutność ale fakt, iż łóżeczko standardowe zostało odziedziczone po bratanicach, które nigdy w nich nie spały. Warto wziąć pod uwagę ten fakt, że często dziecko ląduje przy rodzicach :D Pomimo ambitnych planów realia są inne.

Łóżeczko turystyczne dokupiliśmy z powodu wyjazdów do rodziców, znajomych czy na wakacje. Nie jest to mebel nowy, a nabyty z jednego ze znanych stron internetowych. Przed zakupem oczywiście dokładne oglądanie, bujanie łóżeczkiem na wszystkie boki w celu sprawdzenia czy jest wystarczająco stabilne.

Osobiście mając te dwa rodzaje łóżeczek nie wiem czy zdecydowałabym się na codzienne użytkowanie łóżeczka turystycznego. Moje obawy wzbudza cały mechanizm składania mający punkt centralny w samym środku łóżeczka. Obawiałabym się, że w tym miejscy materacyk, pomimo swej klasy twardości i sztywności byłby wypychany ku górze. Szczebelki równomiernie umieszczone w łóżeczku standardowym wydają mi się bezpieczniejsze dla kręgosłupa dziecka. Materac pod naciskiem ciałka naszej pociechy posiada równomiernie rozłożony ciężar w postaci szczebelek ułożonych na jednym poziomie. W sumie z tego samego powodu są one montowane w standardowych łożach małżeńskich.

Kolejną moją paranoją byłby górny poziom w łóżeczku turystycznym. Jest to jednak tylko materiał zawieszany na plastikowych zaczepach. Gdy dodamy ciężar materaca i dziecka – no nie wiem… jakoś przekonana nie jestem.

A jak już kupujemy łóżeczko standardowe to jakie wybrać?
Nie szalejmy bo nie mamy pewności czy chociaż jedna noc będzie w nim przespana. Chyba, że mamy potrzebę wyboru czegoś oryginalnego to czemu nie – zawsze jest wymówka przed mężem, że przecież na dziecku oszczędzać nie będziesz :D.
Grunt, aby było ono wykonane z solidnego materiału, było wytrzymałe na odpowiednie obciążenie, dobrze skręcone i dokładnie sprawdzone przed zastosowaniem. Jego stabilność to podstawa.
Łóżeczko, które będzie przez nas używane wykonane jest z drewna z frontami z płyty wiórowej. Materac gryczany.

     2. Wyposażenie łóżeczka

Na sam początek wystarczy prześcieradło – najlepiej na gumkę aby się nie ściągało. Poduszka odpada. Jest ona niewskazana dla niemowlaka. Chyba, że dziecku często ulewa się to wtedy zdecydujmy się na zakup płaskiej poduszki, którą podłożymy pod materac, a nie pod główkę niemowlaka.

Kołderki nie mamy. Specjalnie. Tu również zasugerowałam się artykułami pediatrów, aby dziecko spało owinięte w rożku, kocyku lub specjalnym śpiworku. Jest to dla niego bezpieczniejsze niż kołderka, która może powędrować na główkę małej pociechy, ograniczając dopływ powietrza.

Którąkolwiek opcję nie wybierzemy pamiętajmy, że należy wybierać produkty wykonane w 100% z bawełny. Bawełna pozwala na swobodny przepływ powietrza i oddychanie skóry dziecka.

    3.  Ciuszki

W tej kwestii również powinna królować dobrej jakości 100% bawełna. Sama nie kupowałam pierwszych ciuszków dzięki cioci Agnieszce, która jak twierdzi produkcję zakończyła, a my chętnie się nimi zaopiekowaliśmy.
Doświadczone mamy doradzają zakup rozmiaru 62, gdyż dzieci bardzo szybko rosną.
Znana położna twierdzi natomiast, że dziecko po urodzeniu zawsze mieści się w 56 i przez kilka kolejnych dni będzie to rozmiar dla niego idealny.
Ogólne wnioski jakie wyciągnęłam to 5 zestawów w rozmiarze 56, reszta na 62.
Za zestaw uważa się:
- pajacyk + body na krótki rękaw – ale tez nie zawsze. Zależy od temperatury w domu, czasami pajacyk wystarcza. Przegrzanie dziecka jest bardzo złym zjawiskiem.
- body na długi rękaw + półśpiochy
- body na długi rękaw + śpiochy

Piorąc i prasując ciuchy dla Kacperka dało się zauważyć, że rozmiar rozmiarowi nie równy. W tym celu przykładałam ciuszki do siebie i układałam według ich długości. Od najmniejszych do największych. Może to dziwne ale na samej górze do pierwszego użytku leżą półśpiochy w rozmiarze 62, śpiochy 56, pajac 62 :D

    4.  Kosmetyki

W naszej kosmetyczce znalazły się: nożyczki do paznokci dla niemowląt, gruszka do nosa, termometr, sól fizjologiczna, Octenisept do pępuszka, Sudocrem, krem ochronny na mroźne dni Nivea, krem Ziajka – gratis.
Nie mamy nic do kąpania ani nawilżania skóry dziecka. Zdecydowałam, że poczekam do porodu. Zobaczę czym dziecko będzie kąpane w szpitalu (Oilum, Emoilium czy czymś innym). Gdy nie będzie uczulenia mąż kupi ten sam produkt. Nie będę eksperymentował i kupowałam w ciemno.
Co do nawilżania? Pediatrzy twierdzą, że odpowiednio dobrana oliwka / płyn do kąpieli powinien być wystarczającym kosmetykiem dla niemowlaka. Dlatego również z tym zakupem wstrzymałam się do czasu porodu.

     5. Czego nie kupiłam a często jest polecane

- stelaż do wanienki – na chwile obecna wydaje mi się to zakup zbędny. Mamy małą łazienkę i dziecko będzie kąpane w pokoju. Ręcznik na stół i damy radę. Kolejną obawą jest strach przed tym, że musiałaby on stać w pokoju na widoku z braku miejsca do schowania – co mnie przeraża;
      -  laktator – oby okazał się zbędny jednak na wszelki wypadek poproszę w szpitalu panie od laktacji o wykład na ten temat i pomoc w wyborze odpowiedniego. Jak będzie taka potrzeba wtedy zakupie;
    - podgrzewać do butelek i sterylizator – zbędny wydatek. Może oszczędza czas ale sięga do kieszeni
   - gąbka do kąpieli – ręką lepiej wyczuję ciało dziecka i będę delikatniejsza. Poza tym jest wiele opinii, że jest to miejsce zbierania się licznych bakterii
  - ręcznik z kapturkiem – mamy nowiutki zwykły ręcznik z miękkiej froty, również idealny dla delikatnego ciała pociechy

    6.  Co jeszcze mamy dla małego?

    - Mały, cienki kocyk
    - Duży, ciepły kocyk – do wózka na mroźne dni bo termin na styczeń
   - Pieluszki: rozmiar 1 do szpitala, Rozmiar 2 do domu – paczka ekonomiczna
  - Chusteczki nawilżające – chociaż o nich też sporo czytałam, aby nie używać za często bo pupa niemowlaka jest wysuszana przez nie
      -  Smoczek – nie zaleca się stosowania ich do 2 m-ca, ale mamy’
      -  Buteleczka 0-6 – nie wiem czy się przyda

To chyba na tyle o naszych zakupach. Myślę, że przyszłe mamy przygotowują się do przyjścia dziecka bardzo książkowo i słuchają rad specjalistów. Tez tak zrobiłam chociaż mam wrażenie, że wszystko runie już pierwszego dnia po powrocie ze szpitala. Każde dziecko jest inne i wymaga indywidualnego podejścia – liczę się z tym.
Jest pewien ogólnoprzyjęty zarys wyprawki, ale to tylko zarys. Szykujmy się na rewolucję i bądźmy otwarte na nowe doświadczenia. Takie jest moje podejście.
Tak samo jest ze snem dziecka – kto mi zagwarantuje, że mały będzie jadło co 3h, a po miesiącu będzie przesypiał 6-8h ciągiem? Tylko norma książkowa o tym mówi a realia często są inne.


Jak tylko urządzimy kącik dla synka wrzucę kilka zdjęć. Planujemy to zrobić w najbliższy weekend. Wcześniej nie ryzykowaliśmy. Jeszcze by mu się spodobał i szybciej chciałby z nami być :)

Mamusie co dopisałybyście do tego długiego i pewnie dla Was już nudnego wykładu? Co Wam się sprawdziło a co było zbędnym wydatkiem? 



Udostępnij ten post

21 komentarzy :

  1. :) Pamietam to wybieranie, kpowanie wszystkiego. I zgadzam sie z Toba. Włózeczku turystycznym nie moglabym klasc codziennie dziecka. Co do zakupow to co dla jednym jest przydatne dla innych jest zbedne i na odwrot wiec dobrze ze sie powstrzymalas i zostawilas niektore zakupy na pozniej :)
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Apteka i sklep dziecięcy po nosem. Tatuś będzie latał z listą zakupów:-)

      Usuń
  2. Zamiast gruszki polecam aspirator do noska oraz wodę morską w spray'u np.Marimer - bardzo ułatwia życie.
    Wszelkie kremy do buzi to zbędne gadżety dla świeżo upieczonych maluszków :)
    Rozsądnie wyszałaś z ciuszkami....ma;uchy rosną w mgnieniu oka ! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wodę morską mam w apteczce bo sama używałam mając katar ze względu na zakaz kropli do nosa w czasie ciąży.

      Usuń
  3. My mieliśmy najpierw łóżeczko standardowe, ale w ostatniej chwili zakupiliśmy kołyskę, żeby się w sypialni mieściła. A jak wyrósł z kołyski kupiliśmy turystyczne i śpi do tej pory w turystycznym. Drewniane łóżeczko czeka w jego pokoiku aż zacznie lepiej przesypiać noce.
    Co do kąpieli, u nas M. kąpał najpierw na naszym łóżku, a potem i do teraz zostawia wanienkę w dużej wannie i tam kąpie. Stelaż nie był nam potrzebny.
    Sterylizator i podgrzewacz kupiłam, ale obyłabym się bez.
    Ciuszków też uważam, że za dużo na początku kupiliśmy, rożków i smoczków też. Smoczek Fifi wybrał jeden i wszystkie, które dziadek w dobrej wierze znosił do nas, poszły do pudła.
    Ręczniczki z kapturkiem uważam jednak za przydatną rzecz;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marzy mi się taka kołyska. U nas po wstawieniu łóżeczka nie będzie jak nóg rozprostować jednak dodatkowy zakup kołyski raczej w grę nie wchodzi a szkoda

      Usuń
  4. Ja muszę się pochwalić, że Lena ma 7 miesięcy i nie spędziła z nami w łożku ani jednej nocy. Lista ciekawa, sudocremu osobiście nie polecam z racji, że zawiera bardzo dużo cynku. Nie wiem jak u was w szpitalu ale u nas nie kąpią w pierwszej dobie, nas w drugiej wypisali więc nie miałam sprawdzenia czym wykąpie dlatego kupiłam balneum. Stelaż owszem zbedny na stoliku daje się rade ;) Za to podgrzewacz mnie matce butelkowej uratował życie a z funkcją sterylizacji kosztował zaledwie 30 zł ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawe jak u nas będzie z tym kąpaniem. Coraz więcej mam pisze, że szpitale nie kąpią. Muszę się jeszcze zorientować czy coś się i u nas zmieniło w tej kwestii.

      Usuń
  5. U nas w szpitalu też nie kąpali. W domu pierwsza kąpiel. Sudocrem osobiście używałam w wyjątkowych sytuacjach a na codzień i też nie zawsze bepanthen. Pupe od początku prawie myje wodą przegotowana i tych wyjątkowych sytuacji prawie nie było. I dokładnie jak.piszesz - laktator, stetylizator, podgrzewacz albo później albo wcale. Ja chętnie od sprzedam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sudocrem kupiłam do sytuacji kryzysowych. Jest to krem nie polecany do użytku codziennego. A te mycie pupy przegotowaną wodą to chyba najstarsza szkoła i najlepsza zarazem :-)

      Usuń
  6. Łóżeczko standardowe jest o wiele bezpieczniejsze od turystycznego. Turystyczne jak sama nazwa wskazuję tylko na szczególne okazję lub u nas jako kojec :)
    Nie polecam materaca kokos-gryka. Michaś na szczescie od 3 mc śpi ze mna, ale czasami wkładałm go do lozeczka i pewnego razu jak zmienialam posciel...zobaczyłam milion poruszajacych sie malusienkich robaczkow!!! przecieralam oczy i az meza wolalam bo nie moglam uwierzyc co widze!
    Od razu został wyrzucony! Podobno to od tego jak sie dziecko posiusia -od wilgoci ale Michas ani razu sie nie zsiusial,a tez materac nie zostal zalany! A bardzo sklepy te materace chwala. A ja nie pierwsza mialam taki problem.
    Materac lateksowy tez mamy :)
    Po pół roku do wymiany bo się nie odkształca :)
    Jezeli chodzi o kosmetyki tez jest za aspiratorkiem - super i bezpieczniejszy niz gruszka :)
    Jezeli dziecko nie ma alergii to smialo mozna kąpac i smarowac z serii Nivea Baby .
    My kąpaliśmy się w Oilatum i Emolium bo Michaś jest alergikiem. I to wystarczy do natłuszczania skórki ale my jeszcze smarowaliśmy Pharmaceris-em bo Michas mial bardzo sucha skórę.
    I tylko to mleczko tolerowal.
    Stelaż kupiliśmy ale totalny niewypał i nie wygoda. W gąbce rozwijaja sie bakterie.Nie polecam.
    Chusteczki nawilzajace powinno sie uzywac zawsze a kremów na pupe nie cały czas.

    Ogolnie napisałam to ze swojego doswaidczenia.
    Akurat jestem mama chłopca ktory miał azs więc o kosmetykach i tych sprawach moge duzo pisac :))

    Ale ogolnie jestescie super przygotowani :)
    Reszta wyjdzie w praniu :)

    Pozdrawiam
    cieplutko :)



    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O takiej akcji z materacykiem nigdy nie słyszałam aż dwa razy czytałam komentarz. Mam zakupione podkłady poporodowe na łóżko i dla małego również ale na bank będę obserwowała materacyk. Powinnaś o reklamację się starać i zwrot nakładów.

      Usuń
    2. Też używalam podkladów w razie czego, ale i tak sie pojawiły.
      Nie chcieliśmy sobie już psuć nerw w sklepie, wyrzuciliśmy go z miejsca i koniec.
      Obserwuj obserwuj. Bo to jakas masakra te robaczki.Na forum czytałam że mamy tez mialy ten sam problem z tymi materacami.

      Usuń
  7. ja tez to pamiętam. teraz mamy łatwiej, bo Olek wszystko odziedziczy po starszym braciszku:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super, że się poszczęściło bo to spore odciążenie dla rodziców. U nas w najbliższej rodzinie same dziewczynki i myślałam, że wyprawka cała do kupienia a tu udało się przejąć ciuszki po Miłoszu :-)

      Usuń
  8. Też mnie dziwi ta moda na łóżeczka turystyczne pewnie z czasem takie zakupie na wyjazdy do rodziców czy na działkę, ale nie do spania na co dzień. Kosmetyków też miałam nie kupować, ale skusiła mnie po świąteczne wyprzedaż i kupiłam płyn do kąpieli i krem ochronny na zimę ;). Też zauważyłam, że z rozmiarami ubranek jest różnie, dlatego 56 i 62 zaliczam na razie do tej samej grupy. Zakup stelaża do wanienki i laktatora sobie odpuścił przynajmniej na razie. Natomiast dostałam zestaw ręczników z kapturkiem wraz z myjkami, wydają mi się lepszym rozwiązaniem niż gąbka, bo można je wyprać.
    Życie pokarze, które rzeczy okażą się przydatne, a które nie. Często można spotkać sprzeczne opinie, ponieważ to co jednym zupełnie się nie przydało, dla innych rodziców było niezbędne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakbym była na chodzie to nie wiem czy też bym nie kupiła części kosmetyków bo promocji sporo było :-)

      Usuń
  9. U nas do roku służyło zwykłe łóżeczko. No, może nie do końca zwykłe, bo miało płozy do bujania - przy niemowlaku genialna rzecz, ale kiedy mały zaczął przełazić górą, zrobiło się niebezpiecznie. Od tamtej pory śpi w turystycznym na materacu z drewnianego i nie narzeka:)
    Materac mieliśmy najpierw piankowy, ale kiedy lekarka od rehabilitacji zaleciła nam twardszy, zmieniliśmy go na kokosowy i jak dotąd nie mieliśmy problemów.
    Co do lądowania w łóżku z rodzicami - ja nawet na początku chciałam, by mały z nami spał, dlatego nie od razu rozkładaliśmy dla niego wyrko. Ale po tygodniu ciągłych wrzasków odłożyłam synka do wózka i to było najlepsze, co mogliśmy zrobić. Od tamtej pory cała rodzina zaczęła się wysypiać;p Każde dziecko jest inne - nam się trafiło takie niezależne, które do dziś nie lubi być zasypywane czułościami;p

    Jeśli chodzi o kąpanie - na początku też robiliśmy to w pokoju i próbowaliśmy na stole - mnie po cesarce, a szczególnie mojemu wysokiemu mężowi było niewygodnie. Stelaż rozwiązał nasze problemy:)

    Co do kosmetyków - chyba nie ma szpitala, który wszystkie dzieci kąpie w Oilatum czy Emolium - za drogie są. W tym, gdzie ja rodziłam, kąpali w Babydream albo Nivea. Ale Twoje podejście wydaje mi się rozsądne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje Ci za wypowiedź. Teraz widać ile dzieci, ile mam tyle rozwiązań :-). Super, że zawitałaś. Pozdrawiam

      Usuń
  10. U nas w szpitalu kapano w Hipp i ja też gustuje w Hippie. Polecam Ci blog: http://www.srokao.pl/ tu masz o kosmetykach i chusteczkach nawilżanych. Warto się tym też kierować co ona pisze :)
    Co do gruszki - why? Why? Why? po co kupiłaś? Toż to straszne! aspirator do nosa z miękką końcówką a nie gruszka! Gruszka to zło!
    Co do łóżeczka, moda turystycznych łóżeczek przeraża mnie. Co do spania w łóżeczku jednak lepiej jakby dziecko samo spało i sporadycznie w naszym łóżku. Ale każdy ma swój wybór.
    U nas stelaż okazałby się zbędny bo synek musiał mieć dużo wody więc szybko przeszliśmy do zwykłej wanny.
    Co do pieluszek używaliśmy miesiąc rozm 1 mimo że Szymek urodził się 3900 :)
    Ręcznik z kapturkiem - bardzo ważne wg mnie choć nie chciałam kupować. Jak wyciągasz dziecko z kąpieli opatulasz ręcznikiem, kapturek na głowę i jest dobrze - chyba że będziecie używać bawełnianej czapeczki po wyjściu z kąpieli?
    Co do laktatora przyda Ci się na 3 dobą przy nawale, może być ten najprostszy na zasadzie pompki taki za 20 zł z apteki jest szklany. Albo poszukaj używanego ręcznego gdzie do butelki od razu sobie ściągniesz i zapasy zrobisz do zamrażarki nawet na wszelki wypadek. Bo w 3 dobie piersi robią się wielkie i twarde- w szpitalu mnie dopadło i nijak nie mogłam Szymona nakarmić, najpierw musiałam wycisnąć (laktatora nie kupiłam :() a potem próbować dostawić go do piersi. Masakra była.

    OdpowiedzUsuń
  11. Mnie laktator bardzo się przydal, jak Maksiu byli w szpitalu i nie mogl czasem jeść, bo trzeba byli zrobić badania na czczo, albo gdy ja bylam w szpitalu i walczylam o utrzymanie laktacji. Potem przy dal się przy odstawianiu dziecka od piersi ;)

    OdpowiedzUsuń

the moments of life © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka