Skopana przez własne dziecko

Przed nami końcówka 38 tygodnia przygody w dwupaku.
A wielki - mały człowiek coraz bardziej daje o sobie znać.

Od kilku dni powtarza się ten sam scenariusz.
Uczycie niosące radość ale i ogromny, przeszywający ból.

Nie wiem czy to normalne, aby tak mała istota dawała czadu z tak wielką siłą ?
Wygibasy trwają dzień w dzień  do późnych godzin nocnych - co chyba nie jest aż tak naturalne?

Już po pół godziny gimnastyki boli mnie dosłownie wszystko: brzuch, żebra, macica, żołądek, 
a lewe biodro dzięki jego rączkom zostało wyszlifowane na dobre.
Pojawiają się mdłości. Próba zmiany ułożenia, bądź skorzystania z łazienki to katorga.
Podbrzusze jest tak obolałe, że każde podniesienie nogi nasila odczucie bólu a łzy same napływają do oczu.

Skóra przestaje wytrzymywać napięcie i pojawiają się pionowe rozstępy. W miejscu, gdzie ich jeszcze nie ma występuje pieczenie i już wiem, że niedługo tam się pojawią.

Dlatego chciałabym - na przekór mamom bojącym się przybrania zbyt dużo na wadze- nabrać kilka kilogramów. Według wagi sprzed tygodnia byłam na plusie 6,5 kg, a moja waga raczej spadała niż rosła. 
Chyba jednak po coś ta norma 12-16 kg została wymyślona.

Taki dodatkowy tłuszczyk na brzuszku dałby więcej skóry do rozciągania dla małego, może wreszcie ból byłby mniejszy, a małemu byłoby bardziej miękko.
.
Mąż jest przerażony widząc co się dzieje i sam się zastanawia czy już mnie do szpitala nie zawieść i tam nie zostawić :)

Dziś szaleństwo trwało prawie do 3:00 nad ranem, płacz miał miejsce 2 razy.
W takie noce tylko modlę się, aby nie nadeszła godzina zero.
Dlaczego?
Jestem tak wykończona i obolała, że marzy mi się tylko odpoczynek i chwila snu.

Przecież w książkach nie piszą o takich przeżyciach, gwiazdy w telewizji mówią o samych pozytywnych aspektach ciąży, bo tych złych przecież nie ma. Ciąża w ich wydaniu zawsze napędza do działania, daje niesamowitą moc. Piękno bije z ich wnętrza dzięki temu cudownemu stanowi.
A ja z rana? 
Niewyspana, oczy podkrążone, włosy roztrzepane, kolejna czerwona zmiana na twarzy, odgłos szurania kapciami po podłodze, bo podnoszenie nóg boli. 
Jeden stan a dwa światy.

Każdy ruch dziecka to wielka radość. A i pewnie, że tak. W to nie wątpię.
Jednak czasem te cudowne chwile niosą ból.


Udostępnij ten post

39 komentarzy :

  1. kochana przechodzilam to samo, mala dawala mi ostro w kosc i czesto plakalam z bolu i cie nie pociesze teraz jest tak samo ruchliwa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie się tego boję.
      Oby mu się godziny poprzestawiały do tej ruchliwości bo teraz są to okolice 23:00 a 2-3 w nocy :/

      Usuń
    2. Moja córka w brzuchu największe harce urządzała też w nocy, a kiedy skończyła miesiąc zaczęła przesypiać całe nocki. Tak że to nie reguła z tą aktywnością ;)
      Współczuję bólu mnie też tak młoda kopała, teraz też nie oszczędza w nocy- bo śpi z nami i zdarza się, że zasadzi mi kopa w brzuch ;)
      Dużo siły! To już końcówka i niedługo zatęsknisz za tymi kopniakami ;)

      Usuń
  2. Współczuję dolegliwości, pewnie każda z Kobiet przeżywa i odczuwa wszystko inaczej, ale fakt.. sławne osobistości wypowiadają się w samych pozytywach.
    Dużo siły życzę !

    http://rodzice-plus-dziecko.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kurcze dziewczyno ciesz sie niedlugo urodzisz i bedziesz tesknila za tym brzuszkiem:)ja jestem w 37 tyg tez czasami narzekam a od wczoraj moja kruszyna sie nie ruszala wiesz co ja w nocy przezylam i dzis rano masakra dopiero niedawno sie poruszyla ile strachu nerwow :(

      Usuń
    2. Nie wiem czy u ciebie zadziała ale podczas badań USG jak dziecko mało widoczne lekarza polecają słodycze. Dziecko od razu zaczyna wierzgać :) W ten sposób możesz sprawdzić czy coś się dzieje czy to tylko senność maluszka.

      Usuń
  3. Pierwszy synek też zrobił sobie ze mnie worek treningowy. Dniami i nocami obrywałam w przeponę i splot słoneczny, nieraz miałam duszności z tego powodu. od 7 miesiąca większość nocy nieprzespana, można powiedzieć, że odpoczęłam po porodzie;p
    Mam nadzieję, że mój drugi bąk będzie spokojniejszy. A Ty już na ostatniej prostej, więc szybkiego i spokojnego spotkania z latoroślą:)

    OdpowiedzUsuń
  4. To może maleństwo się zorientuje szybciej, że już mu za ciasno. Już przecież może :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po cichutku tak liczę, że w weekend :) 39 tydzień więc dziecko urodzone w terminie

      Usuń
  5. Współczuje!Pocieszę Cię,że już nie długo :)!
    Dużo siły,trzymaj się !

    OdpowiedzUsuń
  6. Już coraz bliżej końca więc trzeba cieszyć się każdą chwilą nawet tą bolesną :) Jak zobaczysz swojego aniołka zapomnisz w sekundę a o tych wszystkich bólach !:) moja jak się czasami bardzo wierciła to puszczałam jej spokojną muzykę albo czytałam bajki !:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jeszcze troche i zamiast bólu bedziesz tak szczesliwa ze juz nic sie nie bedzie liczylo :) Pewnie przez ta amnezje poporodowa wszyscy tak chwala ciaze ;) hihi. korzystaj z ostatnich chwil kiedy Malenstwo nie placze i mozesz je bez problemu wszedzie ze soba zabrac, za chwile to sie skonczy :) zdrówka i sily na ta koncoweczke dla Was :*

    OdpowiedzUsuń
  8. Już bliżej niż dalej do końca :)
    Mnie Lila też tak wierzgała i kopała, bez różnicy czy dzień czy noc. Tylko zamierała na USG, jakby wiedziała, że ją podglądamy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kurcze to tak jak u nas - tylko tyłek pokazywał :D

      Usuń
    2. Przepraszam, to pisałam ja - tylko nie wylogowałam się z mężowego gmaila ;)
      U nas pokazywała plecy :D

      Usuń
  9. Moja córka też się intensywnie rusza. Cieszę się, bo jest z nią kontakt w ten sposób i znaczy, że żyje, nic jej nie jest, ale czasami mam dość, jak mi np. wpycha pod żebro nogę. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To takie mieszane uczucie: radość bo maleństwo jest w tobie i takie żywe, radosne, a z drugiej strony ten ból. Na szczęście szybko się zapomina - wystarczy chwila snu :)

      Usuń
  10. Ja aż takich przebojów nie miałam, ale tak jak piszesz, ja troszkę tłuszczyku na brzuchu zgromadziłam (i niestety do tej pory on tam jest;)) i kopniaki nie były tak bolesne. Mnie za to męczyły skurcze. Ostatnie dwa tygodnie codziennie koło 18 się zaczynało i ustawało dopiero jak kładłam się spać. Ale spałam dobrze.
    Wytrzymasz jeszcze troszkę, a potem już będzie z górki;)

    OdpowiedzUsuń
  11. To nie wyspanie to dopiero trening przed tym co nas czeka po porodzie :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Zaraz będzie po wszystkim :) możesz zacząć sprzątać, szorować podłogę i biegać po schodach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba czas na piłkę i ćwiczenia mięśni do porodu :)

      Usuń
  13. Trzymaj się jakoś w tych ostatnich dniach ciąży, oby Mały dał Ci trochę odpocząć jeszcze przed przyjściem na świta ;). Powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziś wariacje do 5 nad ranem. Ale później jak będę pięknie spała. Dzień i noc, gdy tylko mały zamknie oczy to ja z nim :D

      Usuń
  14. Oj jak ja sobie przypomnę ten ból spojenia od 35tc to mam ciarki :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze, że nie jestem w tym osamotniona :) Ale może poród był lżejszy ? :P

      Usuń
  15. przechodziłam 2 ciąże i porody i nie narzekałam :D
    czułam się cudownie,choć poród bolał,jeden wywoływany 11 dni po terminie,drugi tydzień przed terminem
    ale w ciąży mogłabym chodzić,z porodami już niezbyt wesoło,ale szybko zapomniałam o bólu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jak moja bratowa - w ciąży lepiej się czuła niż jak w niej nie była. Praca, jazda na rowerze, dalekie wyjazdy - nic jej nie przeszkadzało. Ale jak to się mówi każda z nas jest inna

      Usuń
    2. Ja przeżyłam dwa porody i chyba wolałabym rodzić niż chodzić w ciąży. Kompletnie się w tym stanie nie czuję sobą :)

      Usuń
    3. Są ciąże idealne, ale i są takie wyjmujące 9 m-cy z życia kobiety :/
      Jednak piękne jest to, że psychicznie stajemy się innymi, lepszymi osobami.

      Usuń
  16. Ojej - współczuję :( Ja miałam podobnie :( Chociaż raz pojawiła się u mnie chwila rozczarowania po porodzie, jak wróciliśmy do domu - byłam okropnie zmęczona, problemy z laktacją, powikłania po porodzie, Franio cały czas płakał a ja przez pewien moment zastanawiałam się gdzie jest to piękno macierzyństwa, które jest w książkach, gazetach, TV itp. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niech podniesie rękę ta, która nie miała ani jednej takiej chwili po porodzie :)
      Takie chwile czynią nas matkami, chociaż ja zdecydowanie wolę te przyjemniejsze ;)

      Usuń
    2. Wszystko co piękne przychodzi w cierpieniach :D Grunt, że później znajdujemy równowagę i odnajdujemy się w tym całym świecie macierzyństwa. A złe wspomnienia wymazujemy robiąc miejsce innym - tym dobrym :D

      Usuń
  17. Nie wiem jak Cię pocieszyc. Jedyne pocieszenie w tym ze niedługo koniec. I zobaczysz, ze bedziesz miała chwilami teskno do tego co teraz się dzieje ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Między wierszami: możliwości przespania się w dzień, spokojnego poleżenia przed telewizorem, szybkiego wyskoku na zakupy, bądź chodzenia w pidżamie cały dzień ? :D Pewnie masz rację :D

      Usuń
  18. Ja bardzo czekałam na kopnięcia:) Moje dziecko miało bardzo dużo siły i komunikowało się kopnięciami. Pamiętam to do dziś:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My już mamy kilka filmików z tych wojaży synka. Pokażę mu jaki zbój mały był :)

      Usuń
  19. trzymam kciuki za końcówkę:) Jestem z Tobą choć to nie ja obrywam z wielką siłą;) Piękne choć momentami trudne:):)

    OdpowiedzUsuń
  20. no cóż, mój Maksiu też nieźle tańcował w brzuchu. mnie czasem udało się zasnąć, a on się budził i szalał, wtedy i ja się budziłam, bo spać się nie dało ;) Ból? a i owszem. Szczególnie, jak prostował nogi i wymierzył prosto w żebro - o mało go nie złamał...albo kopniak w pęcherz, czy nerkę. No pewnie, że bolało, ale to taki słodki ból :D chciałabym to przeżyć jeszcze raz ;) a powiem Ci, że po porodzie wcale nie przestał być mniej ruchliwy ;)

    OdpowiedzUsuń

the moments of life © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka