Kacper


Miał być piękny post o rodzinnym spacerku w ukochanym przez nas mieście, w piękną wiosenną niedzielę.
Niestety Kacper w nocy zapomniał co to znaczy być gentlemenem. Za to przypomniał sobie od czego ma płuca.

Daje nam w kość a tata zastanawia się czy w tygodniu nie spać w innym pokoju bo do pracy nie ma siły wstać  :D

Kacperek w środę skończy 4 tygodnie. Czasem myślę, że już powolutku się dogadujemy a tu takie cuda - syn twierdzi inaczej i zaskakuje nas.

Walczy ze snem a jak już zaśnie to płacze bo nie może otworzyć oczu. Najgorzej jest na spacerze. Jak się rozpłacze to nie można go uspokoić. Samodzielnie leżeć nie potrafi, bujaczek jest fajny na 5 min.

Mama chodzi spać z kurami. Może nie do końca śpi -jeszcze czuwa. Każdy jego ruch to ja wstaje i zaglądam do łóżeczka (tak,tak od dwóch dni odkładam go do siebie :D), jak ciężko oddycha i nagle oddech się unormuje to ja sprawdzam czy na pewno klatka piersiowa się rusza. ehhhh

Pozytywne jest to, że już się uśmiecha i to pełną buzią, rozpoznaje mamę i wodzi za nią wzrokiem :)
Jak ma dobry humor to potrafi poleżeć z 10 min bez marudzenia :) Jada co godzinę i szybko przybiera na wadze :D Coraz większym zainteresowaniem cieszą się jego rączki.















Udostępnij ten post

14 komentarzy :

  1. kochana i myślę, że właśnie tu popełniasz błąd, też się na poczatku zrywalam gdy tylko Lena się poruszyła, ale bodajże tracy hogg pisała o samouspokojeniu się niemowlęcia. Nie reagujemy od razu często maluchy pokwękają 5 minut i zasypiają same dalszym kamiennym snem, ale przez te 5 minut musi panować błoga cisza :D Liczę na to, że w końcu coś u was pomoże, jak już chyba ci pisałam chusta była u nas cudem techniki a spacery dłuższe odbywały się w nosidełku na stelażu nie w gondoli bo w niej się darła w niebogłosy. Powodzenia! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kurcze wiesz, że też to zauważyłam dlatego tylko cicho wstaję i obserwuję, nie dotykam :) Dlatego dobrze, aby mąż na jakiś czas wyniósł się z sypialni bo on to jak słoń w składzie porcelany, zawsze zacznie się kręcić jak mały się przebudza :)

      Usuń
  2. oj Mamuśka wreszcie zdjęcie małego cudeńka :) Ja tak myślę, że jeszcze ze dwa tygodnie i wszystko wam się unormuje :)
    Nie będę mówić czy popełniasz błąd wstając na każde kwilnięcie maluszka bo to dopiero przede mną. W każdym razie ja łóżeczko przestawiłam do sypialni przy łóżku, żeby nie wstawać, a jak będzie w praktyce - czas pokaże :) Plany są ambitne ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oby Twoje plany zostały zrealizowane, moje wszystkie szlak trafił :D Jednak najfajniejsze jest to, że już powoli się ogarniam i nie płaczę razem z dzieckiem :D Uczę się cierpliwości a wszystko dookoła nie jest ważne. Nie dbam czy obiad ugotowany, okna umyte a matka ma włosy zrobione, paznokcie pomalowane. Najważniejsze teraz jest dziecko i nauka wysyłanych przez niego sygnałów.

      Usuń
  3. Śliczny jest Kacperek:) Mała na razie śpi z nami, mam ją na wyciągnięcie ręki:) Tak jest z jednej strony wygodniej. Po jakimś czasie Wam się unormuje i więcej czasu będzie sam leżeć i się rozglądać:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Śliczny maluch! Ale ty nie strasz że max 10 minut spokoju możesz mieć. Może mały terrorysta Ci rośnie i tak jak dziewczyny mówią testuje Cie :) Ja za miesiąc sama się przekonam czy można wytrzymać płacz dziecka nie biegnąc do niego.
    Trzymam za Ciebie kciuki :)
    Pozdrawiam
    Iza

    OdpowiedzUsuń
  5. Kochana, nie wyganiaj męża z sypialni bo to najgorsze co możecie zrobić! Nie możecie tak i wiem co pisze kilka par z moich znajomych tak zrobiło, właśnie szykują się do rozwodu... tfu tfu u Was ale zróbcie tak by było Wam dobrze - da się!
    Co do problemów z zasypianiem, co robicie jak dziecię idzie spać. Suszarka jest bardzo pomocna, i odgłos serca, padającego deszczu, miś z Twoim zapachem, smoczek a nawet muzyka którą słuchałaś często w ciaży - Szymon zasypiał głęboko przy naszej ciążowej muzyce! Więc warto próbować :)
    Co do spacerów - może coś mu nie pasuje? Może zaopatrz się w chustę lub nosidełko dla takich maluszków. Wiem, że chusto mamy mnie zjedzą ale nosidełko ergonomiczne lub babybjorn(przeznaczone od 3,5kg)? A może chcesz "Najszczęśliwsze dziecko w okolicy" dr Karpa?

    Oj nauczycie się siebie nauczycie, macie dużo czasu :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Śliczny jest;)
    Macie jeszcze czas, na pewno się dogadacie;) Filip ma prawie 10 miesięcy, a zmienia zdanie średnio raz na dwa tygodnie. Już mi się wydaje, że będzie spał raz, a on przestawia się na dwie drzemki. Już budzi się tylko dwa razy w nocy, a tu łup 5 pobudek. I tak cały czas coś nowego;)
    Pozdrawiam i życzę powodzenia;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Faktycznie niecierpliwy ten Wasz Kacperek! :) ale czegoś się nie namęczy dla Dziecka :)

    http://rodzice-plus-dziecko.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Dzieci nieustannie nas zaskakują. Zobaczycie, że obecna sytuacja zmieni się jeszcze milion razy!
    Dużo wytrwałości życzę. Sama to przerabiałam i wiem, że się przyda :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Co za słodziak!!!

    Dotrzecie się, spokojnie :) Ja też pamiętam pierwsze tygodnie, jak wstawałam na każdy ruch córki w łóżeczku. Jak zasnęła to czekałam, aż będzie spokojnie oddychać, jak się przebudziłam, a wydawało mi się za spokojnie to podchodziłam i sprawdzałam ręką klatkę piersiową czy się rusza ;) I mam całkiem przeciwne zdanie od Karoliny z pierwszego komentarza ;)

    A i pamiętaj, że przy dziecku nie ma wartości stałych :D To się wszystko ciągle zmienia, moja ma 2,5 roku i co chwilę mi pokazuje, że ma w nosie to co ja przyjęłam za pewną zasadę, rutynę ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Słodziaszek z niego:)
    jak Lenka była mała także sprawdzałam czy oddycha kładąc dłoń na jej klatce piersiowej
    trzymam kciuki za was, by małemu unormowały się pory snu:)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  11. Ależ ja bym chciała mieć takiego maluszka!

    OdpowiedzUsuń
  12. Oj to macie troszkę przebojów z maluszkiem. My mieliśmy tak w szpitalu, ale jak tylko przyjechaliśmy z nim do domku to zmienił się niesamowicie. Spokojnie spał, nie płakał, potrafił przespać - godz. Po tych prawie miesiącach nadal jest grzeczniutki, ale na jedzenie to jak z zegarkiem się budzi - 3 godzinki i koniec:)
    Oby Wam się wszystko unormowało i żebyście mogli się wyspać:)

    OdpowiedzUsuń

the moments of life © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka