Smoczkowa sprawa

Jak cudownie byłoby, aby nasz synek zaczął ssać smoczka. Głupio brzmi ale to prawda!
Od urodzenia ma on bardzo silny odruch ssania - wybudza go se snu - jak tylko dotknie rączkami twarzy od razu zaczyna sysolić. W momencie niepokoju tylko pierś mamy go uspakaja i nie chodzi tu o picie mleczka a jedynie pocmokanie.
Zdażają sie dni, że przytrzymuję mu smoczka przy buzi i jakoś go sysoli, uspakaja się i zasypia. Niestety, gdy tylko zabiore rękę smoczek wypada z buzi :/

Powodem może być mocno cofnięta dolna żuchwa naszej pociechy co tym samym bardzo utrudnia mu to prawidłowe chwytanie piersi.  
Dopasowanie smoczka do naszej pociechy okazuje się nie lada wyczynem.
Dotychczas zakupiliśmy 5 smoczków, każdy o innej wielkości i innym kształcie. Niestety żaden z nich nie okazał się trafnym wyborem.

Siedzę i czytam na co zwrócić uwagę przy zamawianiu kolejnego modelu. 
Kilka ciekawych propozycji znalazłam i zastanawiam się nad wyborem kolejnego do zakupu. Wszystkich na raz nie kupię - nie dajmy się zwariować, jednak wierzę, że niedługo natrafimy na model dla nas idealny.


 Smoczek Soothie

Zachęcają mnie bardzo pozytywne opinie internautów. Zniechęca cena - 45 zł za 2 sztuki.

Smoczek MAM

Tu duże znaczenie odgrywa jego wielkość. Buziulka synka jest taka tyci i jak chwyta pierś to również bardzo płytko - inaczej się krztusi.

Smoczek AVENT
Takiego kształtu jeszcze nie mamy i może to właśnie on będzie strzałem w dziesiątkę?


Kolejną ciekawostką są opinie na temat smoczków dla niemowlaków. Nie piszę tu o kształcie przypominającym sutek matki, tworzywie z jakiego jest on wykonany, testach itp.
Jedni twierdzą, że do smoczka należy dziecko przyzwyczaić i nauczyc ssać, inni mówią, że dziecko albo ludzi ssanie smoczka albo nie, a trzeci twierdzą że należy trafić na tego jednego jedynego.

Liczę, że ta ostatnia opcja jest poprawna i my również trafimy na ten nasz, który ułatwi nam życie.



Udostępnij ten post

18 komentarzy :

  1. no to ja należę do tych drugich- dziecko lubi smoczka albo nie :)
    starsza Hania nie chciała żadnego! smoczka, kupiliśmy kilka kształtów jak i inne materiały z jakich zostały wykonane i koniec,nie chciała i basta!
    za to młodsza chwyciła smoka od razu :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Hej mój synek również miał stwierdzoną po porodzie nieznacznie cofniętą dolną żuchwę oraz krótkie wędzidełko co utrudniało mu na początku prawidłowe ssanie (bardzo płytko chwytal piers). Wędzidełko podcięto co bardzo pomogło. Jeśli chodzi o smoczek to na początku nie chciałam mu zbyt często dawać smoka żeby nie zaburzać sobie laktacji ale czas sprawił ze zmienilam zdanie. Stwierdziłam, że zacznę od najprostszego i uzywamy smoczka Nuk classic. Synek tez na poczatku nie chcial, wypluwal i wisialby tylko na cycu. Ale w koncu sie nauczyl, przyzwyczail i smoczek nie raz ratuje nam życie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciężka sprawa. Mam nadzieję, że się uda dopasować jakiś.

    OdpowiedzUsuń
  4. U nas Franek nie chce słyszeć o innych smoczkach niż te z Aventu :) Próbowałam, podmieniałam a ten cwaniak i tak szybko orientował się co jest na rzeczy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak widać kształt ma znaczenie:) Bo u nas smoczki Avent też okazały się strzałem w dziesiątkę, i przy usypianiu są jak znalazł, więc polecam:)

      Usuń
  5. My uzywalismy smoczkow MAM bardzo dlugo. Polecam ! Teraz przerzucilismy sie na smoczki dr. Browna. Popatrze ile u mnie kosztuja takie smoczki podejrzewam, ze beda ok 8 euro,bo tyle dawalam kilka miesiecy temu. Nie zniechecaj sie. Na pewno jakis uda mu sie zalapac...

    OdpowiedzUsuń
  6. Pewnie każdemu dziecku pasuje co innego. Ja poczytałam o lovi i na tą firmę początkowo się zdecyduję :)

    http://rodzice-plus-dziecko.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Smoczek Avent wydaje się być w porządku. Jak już zamówisz opisz na blogu jak ta smoczkowa sprawa dalej wygląda. Jestem ciekawa. I mam dość dziwne pytanie: co zrobiłaś ze smoczkami, które synuś odrzucił?

    OdpowiedzUsuń
  8. Smoczki MAM mogę polecić ;) 45zł za 2 szt? to wychodzi za sztukę 22,50 to wcale nie dużo jak za taki smoczek ;)

    U nas mała też nie chciała ssać smoczka choć wciskałam jej na siłę.
    Polubiła.. jak miała 9 miesięcy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o kurcze to szybko :) Może i nie dużo i jestem w stanie zapłacić więcej jednak ja nadal nie mam pewności czy ten smoczek będzie zaakceptowany przez naszego synka :) Mamy już takie jeden dwupak i niestety ale leży nieużywany :)

      Usuń
  9. Ciężka sprawa. Ja kupiłam 2 z Lovi bo wydały mi się być najmniejsze. Zobaczymy jak wyjdzie w praktyce, za miesiąc poród. Fajny post bo będę miała gdzie wrócić i kogo się poradzić w razie smoczkowego kryzysu :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  10. Lenka także ma silny odruch ssania i całe szczescie,ze zabrałam ze soba do szpitala smoczek.Przy pierwszyk przyłożeniu małej do piersi oczywiście zrobiłam to zle i Lenka tak zassała sutka,że zaraz polała się krew a ja nie mogłam go "wyrwać"z jej małej buźki.U nas sprawdzil się smoczek z nuk-a genius.Idealne pasuje do małej buziulki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koleżanka rodziła w Białymstoku i tam powiedzieli jej, że NUK jest najlepszy dla dzieci i najczęściej dzieci je przyswajają. My mamy jeden z tej firmy jednak za duży jest dla niego. Muszę nabyć nowy, mniejszy

      Usuń
  11. Ja nie wiem co Ci poradzić, bo u nas nigdy takiego problemu nie było. Pierwszy smoczek jaki dałam Filipowi, to był MAM, jeszcze w szpitalu i tak już zostało. Teraz mam w drugą stronę kłopot. Jak wcześniej smoczek był potrzebny tylko przy usypianiu, tak teraz, po przejściach z ząbkowaniem, stał się najlepszym przyjacielem. Coś mi się widzi, że za jakiś czas będziemy mieli problem z oduczaniem;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żałuje, że w szpitalu również nie dałam od razu smoczka Kacperkowi. Miałam jednak położne straszyły, że to źle wpłynie na laktacje i na ssanie u dziecka - a teraz wiem, że byłaby to lepsza opcja. Filipek może sam dojdzie do decyzji, ze smoczek mu nie potrzebny :)

      Usuń
  12. Po pierwsze to gratuluję :) Bo jeszcze tego nie zrobiłam ale już nadrabiam!
    Po drugie - niestety nie pomogę... Lili odmówiła używania smoczka... miała odruch wymiotny; miałam nakupione 4 różne, a tu klops taki nam się przytrafił ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. A czy warto w ogóle dawać ten smoczek?
    Im szybciej odzwyczaja się dziecko od smoczka tym lepiej.
    Tak naprawdę to wielokrotnie słyszałam o tym,żeby w ogóle go nie używać.
    80% dzieci ma później poważne wady zgryzu.
    Niestety, ale ja byłam jednym z nich.
    Chociaż moi rodzice zabrali mi smoczek stosunkowo wcześnie, to jak mama wspominała, potrafiłam go zabierać moim młodszym braciom, skradałam się pod łożeczko i tam go ssałam ....trwało to aż do 6 roku życia.
    Jaki był rezultat?
    Totalnie spaprany zgryz.
    Wszystkie zęby wysunietę do przodu.
    I oczywiście później już aparat na zęby.
    A można było ograniczyć i wydatki i problemy wcześniej:)

    OdpowiedzUsuń
  14. nie pomyslałabym, że smoczkiem może być taki problem... kupiłam na początku soczek Nuk i od razu znalazł on uznanie u synka. Teraz tak ciągnie tego dydka, że zastanawiam się co będzie później...

    OdpowiedzUsuń

the moments of life © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka