5 zmian z naszej przygody z macierzyństwem

Jakbym wczoraj wychodziła ze szpitala a już w środę będzie 5 tygodni jak synek jest z nami. Dziś skończyłby miesiąc jednak, że luty ma tylko 28 dni rocznicy nie będzie, od razu przeskakujemy na miesiąc i 1 dzień :)

Zmiany i postępy u synka są widoczne gołym okiem. Z dnia na dzień coraz większy z niego bobas niż niemowlak. Ale o tym w innym wpisie.

Dziś będzie o zmianach jakie zauważyłam u siebie będąc z synem przez ten czas.
  1. Fast food - myli się ten kto pod tym pojęciem rozumie bary szybkiej obsługi. Dla mnie Fast food to pełnowartościowy posiłek jedzony przez matkę w pierwszych tygodniach macierzyństwa;
  2. Złota zasada: to, że nalałaś sobie gorącą wodę do wanny wcale nie znaczy, że czeka cię chwila przyjemności. 15 min relaksu to rarytas nie dla każdego;
  3. Oszczędności - oczywista oczywistość, że nie na dziecku. Tu trzymamy się za portfel :) Jednak na sobie możesz oszczędzić i to spore pieniądze. Nie masz czasu na pindrzenie się przed lustrem, figura jeszcze nadszarpnięta po porodzie więc o zakupach zapomnij. Idąc na spacer szybki make- up : krem BB + tusz do rzęs. Koniec.
  4. Matka polka ze mnie żadna. Jednak to, że po kolejnych godzinach płaczu swojego dziecka przeklniesz w myślach, płaczesz jak bóbr i już masz dosyć tego wszystkiego nie znaczy, że zły z ciebie człowiek. Momenty załamania wpisane są w ten okres i są naturalną reakcją. Nie walcz z tym. Grunt, aby dziecko było poza zasięgiem tego wszystkiego;
  5. Po każdej nawet nie przespanej nocy wstajesz z nadzieją na lepszy dzień. Dziecko, które kilka godzin temu dało ci w kość teraz staje się małym promykiem słońca

U nas również nastał nowy dzień z wielką nadzieją, że będzie lepszy od wczorajszego jakże koszmarnego.
Pomimo, że za oknem szaro i ponuro, pada deszcz to w końcu jutro niedziela - dzień wolny i spędzany w gronie rodzinnym.
Na stole królują piękne tulipany przeze mnie ukochane. Trochę wiosny w naszych czterech ścianach :D





Pozdrawiam Was bardzo serdecznie licząc, że niedługo do Was zajrzę, a o postępach Waszych dzieci będę czytała z uśmiechem na twarzy.


Udostępnij ten post

13 komentarzy :

  1. Super, że optymizm cię nie opuszcza :)

    OdpowiedzUsuń
  2. To już 5 tygodni !? Kiedy to zleciało ? ...
    Już nie długo przekonam się o tych trudach.

    Krem BB + tusz do rzęs - serio ? ja taki Make- up od zawsze, nic więcej nie stosuje więc nie wiele bym zmieniała ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślałam, że moja ciąża to hardcore ale pierwsze tygodnie macierzyństwa to jazda bez trzymanki :/
      Nie będę straszyła bo może trafi Wam się aniołek :D

      Usuń
  3. ale leci czas! dopieo pisalam ze w domu jestescie,...

    OdpowiedzUsuń
  4. Wszystkie te pięć punktów sprawdza się i u mnie mimo, że Filip we wtorek kończy już 10 miesięcy;) Chociaż po takim czasie udaje się wypracować jakiś kompromis i z dzieckiem, i z mężem i na wszystko czasem udaje się wysupłać troszkę czasu;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Pogoda nie rozpieszcza dzisiaj ale u Was wiosna króluje więc macie ślicznie, lubię świeże kwiaty w domu.

    http://rodzice-plus-dziecko.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. super post, BB to mój numer jeden od dnia porodu ;p !!
    u nas natomiast pełna wiosna!!:) pozdrawiamy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze, że ktoś ułatwił nam sprawę i opatentował taki krem :D

      Usuń
  7. Najważniejsze jest to by być optymistą ;) pkt. 3 jak najbardziej do mnie pasuje, ale jakoś nie jest mi z tym źle - grunt, żeby dziecku niczego nie brakowało ;)

    siedemserc.blogspot.com - zapraszam na kolejny rozdział ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kosmetyków również mi nie brakuje ale tych paru chwil w ciepłej kąpieli baaardzo :)

      Usuń
  8. Ciesze się, że masz jeszcze w sobie te pokłady optymistycznego myślenia....mnie one dopiero nawiedziły po kilku miesiącach od porodu....
    Z tym klnięciem pod nosem, płaczem w tolaecie, czy rzucaniem mięsem o ściane - ohhh jak dobrze to znam ohhhh ! ;) Teraz kiedy zęby Małej wychodzą też nie szczędzę słów rozgoryczenia (oczywiście tylko w myślach !! )

    NIE MA METEK IDEALNYCH - MASZ RACJĘ !!! :)
    MAsz prawo sobie przeklnąć, masz prawo okazać swoją słabość, masz prawo ryczeć w poduszkę - bo przecież nie jesteśmy maszynami.

    Taaak krem BB i tusz tez długo u mnie byli stałymi ulubieńcami dnia :)

    Kochana dużooo siły ci życzę, wytrwałości.....jeszcze trochę i jakoś się to wszytsko Wam ustabilizuje :*

    Pozdrawiam ciepło !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cudownie patrzeć jak twoje dziecko uśmiecha się do Ciebie .... tylko szkoda, że tak rzadko. Częstszy widok to grymas i płacz co potrafi wyprowadzić z równowagi :/

      Usuń

the moments of life © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka