Niespodziewani goście i szybkie małe co nieco


Od czasu do czasu nawiedzają nas niespodziewani goście. Wpadają niby tylko na chwilę jednak to bez różnicy - o suchym psyku siedzieć nie będziemy. Nie zważywszy na wszystko ugościć trzeba. Ostatnio robiąc zakupy zapomina się o zapasie słodyczy, mleka do kawy czy czegoś do przekąszenia na szybko. Raczej po głowie chodzi pytanie: "co kupić, aby było na szybki obiad".

Mimo wszystko staramy się, aby w szafce małe co nieco się znalazło. Teściowa zawsze wpada znienacka więc jesteśmy uczuleni :D Tym razem się nie udało - totalna pustka. Zero. Goście na szczęście raczyli godzinkę wcześniej zadzwonić i zdążyłam coś przygotować. Mąż latał z płaczącym dzieckiem a ja na szybko zrobiłam coś z niczego :D To nic, że w domu prawie myszy się zalęgły, wszędzie pierdoły dla synka, ze śmietnika wychodzą brudne pampersy SŁODKA CHWILA została uszykowana :D Dup... nie urywa ale zawsze to coś :D Następnym razem zapowiedzą się wcześniej :P




Udostępnij ten post

10 komentarzy :

  1. Co do smaku- wypowiedzieć się nie mogę, bo nie próbowałam, ale jeśli chodzi o jedzenie, jestem wzrokowcem- a to Wasze szybkie co nie co bardzo ładnie wygląda! Wizualnie- na szóstkę :)

    Ja nie znoszę niezapowiedzianych wizyt. Wiem, dziwna jestem :) Może to i miłe, ale ja po prostu nie lubię!
    Dziś odwiedza mnie kuzynka z synkiem i podejmujemy ich dwoma rodzajami ciasta czekoladowego :) Jakoś tak u nas ponuro dzisiaj- musiałam czymś ocieplić ten dzień, a mnie najbardziej rozgrzewa czekolada :)

    Ps. Moja teściowa też zawsze przyjeżdżała bez zapowiedzi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również nie znoszę i nawet jadąc do brata dzwonię wcześniej, aby zapytać czy chcą mnie widzieć :D

      Usuń
  2. oj pieknie podane! zreszta powinni szybciej uprzedzac, skoro nie sama kawa powinna wystarczyc:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas nawet i z kawą czasem problem - ja nie pijam a mąż tylko w pracy :D

      Usuń
  3. Jak się robi, żeby galaretka była taka przekrzywiona? Macie jakąś formę w lodówce? :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dla mnie bomba;) Ja dla niespodziewanych gości mam zawsze kawę i ciastka;) A jak się już ktoś zapowiada, to wtedy się staram bardziej;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ze śmietnika wystają brudne pieluchy, skąd ja to znam? :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Uuuu z chęcią bym sobie taki deserek zjadła :) Widziałam w internecie dużo tych "przekrzywionych" galaretek, ale jakoś nigdy sama się na to nie porwałam - kiedyś na bank spróbuję!! Wygląda super :D

    OdpowiedzUsuń

the moments of life © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka