macierzyństwo w Olsztynie cz. I - Kacper w Aquasferze

Człowiek dorasta, zakłada rodzinę i myśli, że już tak dużo wie o świecie. A tu nagle pojawia się malutka istota, która otwiera nam oczy na rzeczy których wcześniej nie zauważaliśmy. W moim przypadku Kacper otworzył mi oczy na miasto w którym mieszkam - Olsztyn. Z pochodzenia jestem szczytnianką i zawsze ciągnęło mnie w rodzinne strony. Olsztyn dotąd był jedynie przystankiem, gdzie jest praca, studia. Zero uczuć. Już niedługo cała nasza rodzinka wraca do Szczytna a tu nagle okazuje się, że to Olsztyn a nie Szczytno daje nam tak wiele możliwości. Zaczynam kochać to miasto.

Za przepiękną starówkę, gdzie za każdym razem zachwycam się stoiskami z kwiatami, za ogródki w których jadłam najlepszą szarlotkę, za promenadę nad jeziorem Długim, gdzie cudownie jest spacerować, za zajęcia organizowane z myślą o kobietach z dziećmi czy warsztaty dla mam, nawet za to, że urzędy są dostosowane do wózków- inwalidzkich i dziecięcych. Wymieniać mogłabym jeszcze długo. Wspólnie z synem poszerzamy horyzonty o kolejne ciekawe miejsca do tej pory przez nas niezdobyte, o zajęcia zorganizowane na których jeszcze nie byliśmy. 

Jednym z ciekawych miejsc jest olsztyńska Aquasfera. Jako nie-mama bywałam tam wielokrotnie. Dlatego czemu nie wrócić tam z dzieckiem? Wszystko przemawiało za tym, aby spakować torbę i cieszyć się wspólnym pluskaniem - miejsce przygotowane dla wizyt rodzinnych, basen z ciepłą wodą, no i najważniejsze - Kacper jako zodiakalny wodnik uwielbia wodę. 



Zaryzykowałam i poszłam. Lekki niepokój towarzyszył mi od samego początku. Co ja biedna zrobię sama, gdy maluszek wpadnie w histerię (oj a potrafi)? Nie wiedziałam jak zareaguje na to miejsce - na pluskające się dzieci, natężenie hałasu, temperaturę wody niższą niż w domowej wanience...

Obawy były bezpodstawne. Kacper zachował się jak mężczyzna z klasą. Nawet nie zagrymasił. Co prawda początkowo miałam wrażenie, że wcale nie rusza go cała ta cała wodna atrakcja, jednak po 10 minutach zaczął radośnie machać rączkami i nóżkami - wyglądał jak piesek próbujący pływać :-) Każde chlupnięcie wody na jego twarz było zakończone radosnym uśmiechem.  

Mój mały mężczyzna zrobił furorę wśród innych osób będących na basenie - był tam najmłodszy. Jedna z dziewczynek widząc jak intensywnie przypatruje się czerwonym piankom do pływania podeszła do nas i dała mu jedną z nich do zabawy. Kacper zwinął się w kłębek tak, aby jego usta mogły złapać tenże gadżet do pływania.

Cudownie jest być mamą i móc przeżywać z dzieckiem chociażby jego pierwszą  wizytę na basenie. Dawać mu to na co my nie mogliśmy sobie pozwolić a teraz jest na wyciągnięcie ręki. Dziecku do szczęścia tak niewiele trzeba - bliska mu osoba i wspólnie spędzany czas to najlepsze co możemy mu podarować i co zaowocuje w przyszłości.  



Dziś Kacper rusza na aerobic. Mama będzie się męczyła a co maluszek wycuduje? Już niedługo się dowiecie. 
Jeżeli chcecie zostać z nami na dłużej zapraszam - na Facebook-a, gdzie na bieżąco będziecie informowani  o miejscach ciekawych i przyjaznych dziecku.

P.S. Przepraszam za jakość zdjęć - telefon przedwojenny a na aparat rąk zabrakło :)


Udostępnij ten post

18 komentarzy :

  1. Jejku jak wiele nas łączy :) My też żyjemy na "obczyźnie" :) i też mamy małego blondynkowatego wodnika w domu :) W czerwcu jak Michał skończy 4 miesiące wybieramy się na basen. Twoja notka jeszcze bardziej mne do tego zachęciła :) Masz rację - przeżywanie z dzieckiem "pierwszych razów", dawanie radości jest czymś niesamowitym! Pozdrawiamy! PS. Prezentujecie się bombastycznie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Też planuje zabrać syna na basen. Jak rozumiem poszłaś z nim, że się tak wyrażę, tradycyjnie, a nie na specjalne lekcje dla maluchów?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak. Na pierwszy raz chciałam sprawdzić jak maluszek zareaguje na nowe środowisko. Myślę, że pójdziemy jeszcze kilka raz i dopiero wtedy zapiszę nas na zajęcia zorganizowane

      Usuń
    2. O, to ja chyba podobnie zrobię. Już mnie Budująca poinstruowała jak wyposażenie dla syna skompletować, więc teraz tylko zakupy i na basen. ;D

      Usuń
  3. Ja się zastanawiam nad pójściem z młodym na basen:) To super przygoda dla dziecka:) Przy okazji Olsztyn jest piękny byłam tak 2 razy ale podobało mi się:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto inwestować w takie wspólnie spędzone chwile :)

      Usuń
  4. Nie przepraszaj za jakość zdjeć bo są bombowe! Jakie spojrzenie ma Twój syneczek :)
    Powiem tak: każde miasto w którym się urodzimy niesie za sobą wiele wspomnień, sentyment. Zapewne to dzięki temu tak trudno znaleźć lepsze miejsce na ziemi. Ale jak już założymy własną rodzinę w innej miejscowości, to budujemy nowy wachlarz wspomnień związany z innym miejscem które dzięki temu staje się nam bardzo bliskie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo fajnie to ujęłaś :)

      Usuń
    2. Dbajmy o to, by te budować jak najpiękniejsze dla dziecka wspomnienia ;)

      Usuń
  5. Hm, zacznę od komplementu- masz piękne oczy! Ale Kacper kolor odziedziczył chyba po tacie? Po mnie koloru oczu nie ma żadna córcia :)

    Nigdy nie byłam w Olsztynie, niestety- to tak daleko od nas, ale może kiedyś.
    Mnie też dziewczynki pokazały zupełnie inny Szczecin- taki pro dziecinny :) Kiedyś patrzyłam na niego tylko pod kątem zakupów i tego gdzie można iść się pobawić.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten Kacper to wszystko ma po tacie. Dobrze, że w dokumentach mam potwierdzenie, że rodziłam bo by powiedzieli, że nie moje :)

      Usuń
  6. No jaki dzielny jest Kaceperek :)
    Jakie ma ślicznie oczka :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo dzielny z niego chlopczyk. Oby tak dalej. Pozdrawiamy serdecznie. Buziole :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Noooo odważna jesteś :) ja się zbieram od kilku mcy na basen z synkiem i jakoś trudno się zebrać ;) fajnie że Kacperkowi się podobało i właśnie że cudowne są te fotki!

    OdpowiedzUsuń
  9. Życze wam konsekwencji - nam jej zabrakło, choć Bubal czasem odwiedza basen, to jednak nie tak często jakbym chciała...

    OdpowiedzUsuń
  10. Mój maluszek ma dopiero 2 miesiące, jak skończy 3 to też myślałam o pójściu z nim na basen. Kąpiele w wannie uwielbia, więc może basen też mu sie spodoba :) chociaż niektorzy lekarze odradzają basen ze względu na higiene i skład wody w basenie.

    OdpowiedzUsuń
  11. My też nie pochodzimy stąd, ale tu urodziły się nasze dzieci. I wczoraj byliśmy w Aquasferze :) Na początku córcia bardzo się bała, gdy po chwili (dłuższej) zaczęła nurkować :)

    OdpowiedzUsuń

the moments of life © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka