Dlaczego nie jestem znaną blogerką

Znany bloger ma dobrze. Jego "wypociny" czyta szerokie grono odbiorców, firmy biją się o współpracę, a i czasem małe co nieco podreperuje domowy budżet. Wielu ludziom, którzy czytają blogi wydaje się, że jego prowadzenie to nic trudnego, że wystarczy masa kolorowych zdjęć z udziałem oryginalnie ubranych dzieci. Osoby te dziwią się, że na takim "czymś" można zarabiać a znane firmy dla kilku pozytywnych zdań są w stanie obdarować blogera drogimi prezentami.



Siedząc po drugiej stronie tego świata wiem, że pisanie bloga to ciężka praca, że wymaga poświęcenia wielu godzin, że początki potrafią zniechęcić nie jedną osobę. Osoby uposażone w lekkie pióro mają łatwiej jednak to i tak nie gwarantuje sukcesu. Jak zawsze, tak i w tym przypadku droga do sukcesu jest długa i wyboista. Przechodząc do sedna: Dlaczego ja nie jestem znaną blogerką?


  • Jawność bloga- bloga piszę anonimowo i na razie pragnę, aby tak zostało. Nie wiele osób wie o jego istnieniu a kto jak nie nasi przyjaciele są naszą najlepszą reklamą? Droga pantoflowa to chyba najstarsza i najlepsza forma rozpowszechniania naszej działalności.
  • Czas poświęcany na blogowanie - niestety nie mam go za dużo. Jestem mamą na pełen etat i to jest mój priorytet. Kacper ma dopiero niespełna 8 miesięcy. Jest dzieckiem energicznym, które nudzi spanie i które nie pozwala nam się nudzić zarówno w ciągu dnia jak i w nocy. Gdy nadchodzi chwila relaksu zwyczajnie kładę się na kanapie i leżę. Organizm mam tylko jeden a i on pod koniec dnia mówi dość.
  • Systematyczność - jak widzicie sami po publikowanych przeze mnie wpisach do systematyczności nam daleko. Piszę tylko wtedy, gdy mam wenę, gdy dzieje się coś fajnego i tylko wtedy, gdy mój organizm jeszcze trzeźwo myśli :) Pisanie na siłę, bądź dla szybkości niestety zniechęca czytelnika już na samym początku. Myli się ten kto twierdzi, że nie sposób to zauważyć. Publikowanie "na siłę" odstrasza i widać to "gołym okiem"
  • Tematyka - blogi parentingowe to głównie blogi zawierające wpisy o tematyce iście dziecięcej. Nie wiele jest takich, które przeplatają chociażby modę, urodzę i macierzyństwo w jednym.  Zakładając bloga nie chciałam pisać tylko o macierzyństwie. Pomimo, że jest to temat bliski memu sercu mam również inne zainteresowania o których chciałabym wspomnieć. Mama, dziecko, uroda, gotowanie, książka - i do jakiej grupy blogów można zaliczyć "the moments of life"? :D Cieszy mnie fakt, że coraz częściej blogujące mamy przeplatają kobiece tematy w bloga parentingowych.
  • Komentowanie innych blogów -  nierozerwalny punkt każdego blogera. Przecież pisanie bloga to nie tylko publikowanie wpisów i czekanie, aż inni go skomentują. Blogowanie to bycie integralną częścią tego świata z którego nie tylko bierzemy ale i dajemy. To miejsce, gdzie rodzą się znajomości, gdzie ludzie wzajemnie sobie doradzają, wspierają się i doceniają ciężką pracę drugiego blogera. Punkt ten jest ściśle związany z czasem wolnym. Jednak jest światełko w tunelu. Nasze dzieci stety i niestety dorastają a za jakiś czas to ja będę słyszała "No weź mamo nie całuj mnie przy kolegach, to obciach" "Mamo wychodzę wrócę za 2 h" a wtedy czasu wolnego mi przybędzie :)
Jak widzicie pisanie bloga to praca na pełen etat. To dzieło kreatywnej osoby, która pragnie nie tylko zaprezentować siebie na zdjęciach ale dać ludziom coś więcej, zachęci do dalszego czytania. Ciekawe tematy poruszane w postach, sposób prezentowania tematu to chyba najważniejsza i jednocześnie najtrudniejsza kwestia blogowego świata. Podziwiam kobiety piszące blogi parentingowe, które odniosły swego rodzaju sukces w tej dziedzinie. Jednocześnie jestem zdania, że tym mniej znanym też niczego nie brakuje.

Nie znam bloga, który został stworzony jedynie dla osiągnięcia sukcesu komercyjnego. Natomiast znam blogi, które są bardzo popularne, znam autorki kilku takich blogów i wiem ile pracy włożyły w to dzieło. Bo Blogowy sukces to jedynie dodatek do bloga, nagroda za trud włożony w jego prowadzenie, uznanie dla autora za wytrwałość i oryginalność.



Pozdrawiam
Karolina



Udostępnij ten post

42 komentarze :

  1. Dobrze napisane. My należymu do grona tego mniejszego świata blogów, ale Nam jest dobrze :) Piszemy o tym o czym chcemy i piszemy wtedy kiedy mamy czas, a przy Amelce jest go coraz mniej. Ale mamy swoje miejsce gdzie zostawimy po sobie ślad i może kiedyś mój pochłaniacz czasu odczyta moje wypociny :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Kiedyś myślałam, że prowadzenie bloga jest łatwiejsze, że posty same się piszą :) a tak jak mówisz - to nie jeest łatwe zadanie.
    Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Już pierwsze zdania pokazały, że ten wpisy będzie bardzo wartościowy.
    Prowadzenie bloga wbrew pozorom to naprawdę trudne zajęcie - śmieję się, że czasami samo napisanie czegoś to dopiero połowa, bo drugie tyle poświęcam na poprawki, dodanie zdjęć itp.
    Powiem szczerze, że osobiście nawet nie chciałabym być znaną blogerką - jest mi dobrze jak jest teraz. Mam stałych czytelników, komentatorów i na szczęście jest ich tyle, że daje radę zawsze na każdy komentarz odpowiedzieć, zopiniować blog komentatora. Nie wyobrażam sobie, żeby mój blog nagle stał się popularny, a ja miałabym po 100-200 komentarzy przy każdym wpisie, na które siłą rzeczy nie miałabym czasowo jak odpowiedzieć.
    Pozdrawiam serdecznie! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj u mnie tak samo. Piszę jednego dnia a poprawiam dwa kolejne :D

      Usuń
  4. Oh w jakim ludzie są błędzie, tylko na poważnie blogujące osoby wiedzą co znaczy blogowanie ;) mimo wszystkiego uwielbiam blogować choć wcale mi to nie daje korzyści finansowych :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas jest tak samo. Nie zarabiam na blogu jednak blogowanie mnie wciągnęło :D

      Usuń
    2. I to właśnie jest piękne, a nie takie blogi szmaciaki z długopisami i recenzjami za darmo ;)

      Usuń
  5. Bardzo podoba mi się Twoje podejście. Ja dopiero zaczynam - też tak sobie ostatnio pomyślałam, że to nie jest wszystko takie łatwe, jak może się wydawać po drugiej stronie monitora (niedawno sama tam byłam).
    Tymczasem wszystko to co lubimy i kochamy, wymaga poświęcenia, trzeba dać coś od siebie, żeby były rezultaty i żebyśmy sami czuli satysfakcję. Ot co :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, prowadzenie bloga to na prawdę czasochłonne hobby :)

      Usuń
  6. Zgadzam się z Tobą. Dla mnie ważne jest, że ja jakoś osobiście się realizuję poprzez bloga. Będę do Ciebie zaglądać, choć nie jestem mamą, ale mamą chcę być :D

    OdpowiedzUsuń
  7. A wiesz, że ja do tej pory z nikim nie współpracowałam... I dopiero jakiś czas temu zgodziłam się na warunki, które większość blogerów pewnie uznałaby za hańbę - bo przedmiot mi się spodobał:)

    Ja tam też nie odniosłam sukcesu, choć jestem systematyczna - bo blog to dla mnie swego rodzaju oddech.
    Chociaż wróć - jak to nie odniosłam? Odniosłam:) Mam nieduże, ale względnie stałe grono fajnych czytelników. Reszta już dawno przestała mnie interesować. Nie dla mnie własne domeny, fanpejdże, insta i inne cuda na kiju, dobrze mi tak jak jest.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jedni robią to dla siebie, drudzy dla pieniędzy. Ja wolę dla siebie, a jak ktoś czyta, to też się cieszę :D
    Znam bogi, które z założenia mają przynosić zyski ;) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja niestety takich nie znam. Znam blogi popularne jednak założone dla siebie a sukces przyszedł po kilku latach :D

      Usuń
  9. Każda z nas pisząc odnosi swój osobisty sukces.
    Przyznaję, że jak patrzę, na blogi, które były niepopularne, a potem stały się och i ach - to już dla mnie tracą na wartości, zaczyna się pisanie na pokaz (?), pod publiczkę, na dany, jeszcze lepiej kontrowersyjny temat. Chyba nie tego szukam.
    A u Ciebie lubię (to tak poza tematem)

    OdpowiedzUsuń
  10. Też nie jestem znana blogerką ,ale powiem szczerze dobrze mi z tym ;)
    pozdrawiam serdecznie ;)
    http://swiatamelki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. Dla mnie blogowanie to odskocznia i okno na świat :) Uwielbiam to, ale to również ciężka praca.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dokładnie, podpisuje się pod tym komentarzem

      Usuń
  12. patrząc po ilości komentarzy nie powiedziałabym że nie jesteś znanym blogerem.... :) na mojej liście znalazłaś swoje miejsce :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ten wpis tak przyciągnął czytelników - sama jestem w szoku :) Pozdrawiam

      Usuń
  13. wpis bardzo mi się spodobał, od razu polubiłam bloga, przejrzałam od deski do deski i uważaj...będę stałą czytelniczką :)
    a dlaczego warto blogować u siebie napisałam dość szczegółowo: jak masz ochotę zajrzyj jak nie usuń link
    http://snikersik.pl/index.php/zycie/169-po-co-mamie-blog-i-to-jeszcze-parentingowy

    OdpowiedzUsuń
  14. Czekam czekam na sławę ale jakoś nie nadchodzi ;) Blog to hobby, praca, zajęcie na prawdę pochłaniające czas. I tak jak napisałaś, ja też pracuję na pełen eteat, więc zostają weekendy, wieczory. Zdjęcia przecież nie zrobię w nocy o północy. Nie lubię kontrowersji, a to przyciąga. Robię coś co sprawia przyjemność i super, że ze komuś to się podoba ;) Kolega kiedyś dobrze powiedział że chociażbym miała 30 osób, które czytają bloga to jest to "cała klasa" ludzi, którzy na prawdę są tym zainteresowani ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sławny blog to już obowiązek a na razie ważna jest przyjemność z jego pisania :)

      Usuń
  15. ładnie napisane:) czytam różne blogi, te znane i mniej znane, skłaniam się do tych mniej znanych bo są ciekawsze, ale jak chcę dowiedzieć się co teraz jest najmodniejsze i gdzie mogę coś kupić super dla dziecka to zaglądam np na makóweczki:) ale też są głupie blogi jak np. matka robi balona z gumy do żucia i córka się przygląda, zdjęcie kupy na talerzu i pyta kto zgadnie co to jest? albo tysiąc spinek na włosach proszę:), lubię blogi które można poczytać niekoniecznie oglądać zdjęcia pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  16. Historie o blogach zarabiających krocie są w każdej bibliotece w dziale dla najmłodszych. Blogi nie zarabiają a zarabiają nazwiska. nazwiska zarabiają bo mają zaplecze... Co to jest zaplecze? Chyba wiecie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję, że do mnie zawitaliście bo.......takich sanek szukałam ze względu na fakt, że mieszkam tam gdzie nie ma chodników a nie chciałabym być uwięziona w domu z dzieckiem przez całą zimę. Są genialne!!!!

      Usuń
  17. Ja się przyznam, ze wiele blogów, które czytam, to właśnie takie jak ten - mniej znane, ale z ciekawymi treściami. Sama zaczęłam pisać nie dla pieniędzy, czy sławy, ale w ramach jednego z hobby, by zachęcić mamy do tego, by z chwilą porodu nie rezygnowały z siebie jako kobiety, ze swoich pasji, aktywności fizycznej i cieszy mnie każda kobieta, która potem pisze maila, że dzięki mnie uwierzyła, że jest to możliwe. Myślę, że my mało znane bloggerki , właśnie z tego cieszymy się najbardziej, a nie z propozycji przetestowania np. gryzaka. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Niestety" znam Twojego bloga, który przy każdym wpisie pokazuje mi, że bariery w kwestii sportu są tylko w mojej głowie :D

      Usuń
    2. Wiele barier jest tylko w naszej głowie. ;)

      Usuń
  18. trafiłaś w sedno! jakbym o sobie czytała :) tyle, że ja nigdy nie miałam tylu komentarzy... pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Komentarze raz są a raz ich nie ma. Zależy od posta. Również są wpisy z 1 komentarzem i jest mi z tym dobrze :D

      Usuń
  19. Pisanie bloga to bardzo pracochłonne zajęcie, każdy bloger o tym wie. Ale też bardzo przyjemne i wdzięczne, jednak jak ktoś zaczyna pisać tylko dla zarobku to daleko nie dojdzie. Lubie ten nasz troszkę zamknięty świat mam blogerów, w którym nie chodzi o wielką popularność czy pieniądze, ale o dzielenie się własnymi doświadczeniami i wspieranie się nawzajem.
    Ile ja mam pomysłów na posty, które zostają tylko w mojej głowie, bo nie ma, czasu ich napisać to tylko ja wiem, może jeszcze kiedyś powstaną, a może nie, ale czy to ważne ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, grunt to blogować w zgodzie z samą sobą :D

      Usuń
  20. ja trochę poległam w tym blogowym świecie, choćby z braku czasu, niestety doba dla mnie to za mało!
    bloga założyłam dla mojego dziecka, chcę by wspomnienia pozostały nie tylko w mojej pamięci:)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas również co jakiś czas pojawiają się spore przerwy w blogowaniu - nawet takie miesięczne. Blogowanie dla przyjemności ma sens a te na siłę już ten sens traci. Więc głowa do góry :)

      Usuń
  21. Ja też mam gorsze i lepsze chwile...ale jakoś piszę i prowadzę bloga bo lubię, lubię się wygadać...a nie dążyć do popularności.
    A Twojego bloga lubię bardzo :)

    OdpowiedzUsuń
  22. No ale przecież nie robimy tego po to, żeby kasę trzepać :D jak tak, to trzebaby poświęcać temu naprawdę kilka godzin dziennie i mieć fory u polecających. Ja zauważyłam ,zę to sie bardzo liczy :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Oj tak. Zabawne jak ludziom nie prowadzacym blogów się wydaje, ze po prostu siadasz, piszesz, publikujesz, a wszystko dzieje się samo...

    OdpowiedzUsuń
  24. Blogowanie, to nie jest taka prosta sprawa. Też przez długi czas starałam się być anonimowa... jednak po spotkaniu blogerskim ;P wyszło na jaw :D Piszę go, bo lubię, bi sprawia mi przyjemność, bo jest miłą odskocznią... nie zarabiam na tym. Jednak każde miłe słowo, koment...sprawia że jet mi miło :) Z postu, na post czuję się że rozwijam się z wraz z nim... i chociaż chciałabym być systematyczniejsza, ale czasem to ciężkie w zapracowanym chaosie. Jednak dzięki "nie sławie blogerkiej" nie czuję presji ani nagonki... :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Dla mnie blogowanie to przede wszystkim forma pamiętnika na przyszłość, kiedy już mi umknie "parę" faktów, ale i przyjemność, forma aktywności towarzyskiej. To chyba sedno sprawy- po co piszemy bloga. Jeśli ktoś chce zarabiać, chce być popularny, to będzie działał w tym kierunku. I albo mu się uda albo nie :)

    OdpowiedzUsuń

the moments of life © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka