Sexi mama

Mam wrażenie, że kult rozmiaru XS odchodzi do lamusa. Że coraz bardziej atrakcyjne stają się kobiety mające trochę tu, trochę tam. Że zdrowy tryb życia wyparł życie bez jedzenia tylko po to, aby uzyskać z góry określone wymiary. Bardzo cieszy mnie ten fakt. A dlaczego? Bo nigdy nie byłam za szczupła, bo nie umiem się odchudzać, bo kocham jeść, bo nie lubię jak mi ktoś coś narzuca...



Dzięki Kasi Cichopek - Hakiel pojęcie SEXI-MAMY na stałe zagościło w naszym słowniku. Wiele kobiet pragnie być taką Sexi-mamą. Dla siebie, dla swojej drugiej połówki, dla tej satysfakcji, że nie dałyśmy się i walczymy same o siebie. Że pomimo kilku nadprogramowych kilogramów po ciąży potrafimy wyglądać świeżo, że nie nosimy ciuchów męża a dresy zmieniłyśmy na coś bardziej atrakcyjnego.

Co właściwie kryje się pod pojęciem SEXI MAMA? Czy może zdefiniować to pojęcie w jednoraki sposób?

Dla mnie osobiście jest to kobieta, która dobrze czuje się w swoim ciele. U której widać naturalną świeżość, chęć życia, uśmiech na twarzy i nie wymuszony luz. Waga czy obwód pasa nie mają tu znaczenia i nie powinny być żadnym wyznacznikiem. Sexi-mama to kobita kochająca siebie, emanująca pozytywną energią i biorąca z życia to co najlepsze.

Odkąd sama zostałam mamą widzę jak wielka przepaść dzieli mnie sprzed ciąży a mną teraz. Nie mam czasu na make-up, manicure, pedicure, układanie włosów, wielokrotne przebieranie się w ciągu dnia. Coraz bardziej cenię sobie luźny styl, który daje mi swobodę, ukrywa małe krągłości a co najważniejsze umożliwia karmienie dziecka w każdym miejscu. W moim domu nie znajdziecie kolejnej pary szpilek, nowej spódnicy czy też marynarki. Ten styl został porzucony przynajmniej do czasu powrotu do pracy. Teraz królują balerinki, spodnie rurki, luźne bluzki, sportowe kurtki. Hybrydy na paznokciach zostały zastąpione szybszym rozwiązaniem a luźny kok na moje szczęście stał się hitem tego sezonu :-)

Czy z tego powodu czuję się mniej atrakcyjna? Najśmieszniejsze jest to, że dopiero teraz zaczynam siebie akceptować. I nie są to słowa samozachwytu, gdyż idealna nie jestem i jak każda kobieta mam wady i niezliczoną ilość kompleksów. Po prostu pogodziłam się sama ze sobą, a może dziecko wypełnia całą moją dobę i nie mam czasu zastanawiać się nad tym czy  dobrze mi w rozmiarze M, a może lepiej byłoby gdyby był to rozmiar S?

Każda z nas jest inna i każda preferuje inne rozwiązania. Grunt to odnaleźć siebie. Poświęcić chwilę na swoje przyjemności. Domowe SPA wcale nie jest gorsze od tego profesjonalnego. Chwila relaksu ukoi duszę, rozładuje napięcie, stanie się światełkiem na następny dzień.
Chcesz być SEXI-MAMĄ? Pokochaj siebie a inni to zauważą.


Udostępnij ten post

19 komentarzy :

  1. Sexi mama zaczyna się przede wszystkim w głowie. :) Kobieta musi czuć się atrakcyja po ciąży. W dużej mierze to też wsparcie partnera :) Jak ktoś cię kocha i akceptuje, to łatwiej siebie jest zaakceptować z kilkoma kg więcej.

    OdpowiedzUsuń
  2. a ja nie umiem się dobrze czuć w swoim ciele i nie lubię się takiej jaka jestem....pracuję i staram się to zmienić ale chyba jeszcze dłuuuuga droga przede mną. Za to bardzo szanuję kobiety które akceptują siebie takimi jakie są :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj, oj!! Miałam okazję poznać Cie w realu i uważam, że nie masz żadnych powodów, aby siebie nie akceptować. Bardzo ładna z Ciebie kobitka!

      Usuń
  3. Mimo że nie jestem mamą, to w pełni podpisuję się pod Twoimi słowami :) Chodź jak pewnie większość z nas, również ja do końca akceptuję siebie! Ale walczę z tym :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja też polubiłam luźne stroje, ale tęsknie czasem za tymi xs :))

    OdpowiedzUsuń
  5. Bo piękna jesteś tak, jak piękną się czujesz :-)!

    OdpowiedzUsuń
  6. ja mam puder Sexy mama ;) Dla mnie Sexy to czu sie dobrze we własnym ciele, mnie ostatnio troche sie przytyło i sexy sie nie czuje ale ociężale. A jak kolezanka ostatnio pytała sie czy jestem znowu w ciąży to powiedziałam koniec...trzeba sie wziąć za siebie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. znam kobietę, która waży ok. 90 kg, wiek 29 lat i bardziej sexi kobiety jeszcze nie widziałam więc wystający brzuch nie zawsze jest naszą zmorą. Niektórzy mężczyźni je kochają :)

      Usuń
  7. Dla mnie za bycie sexy w dużej mierze odpowiada trio: makijaż+strój+fryzura, bo przy właściwie dobranych nawet panie XXL (już nie mówiąc o tych M) mogą wyglądać pięknie. Widziałam już kobity, na oko rozmiar 40, wciśnięte w jeansy rozmiar 38, więc brzuch i boczki wylewają się górą, co podkreśla za mała koszulka (ta sama obcisła koszulka podkreśla też stanik za mały w obwodzie), tak jakby wciśnięcie się w za mały ciuch miało je wyszczuplić. I o zgrozo - takie idą dumnie wyprostowane czując się sexy, a wystarczy dobrze dobrany strój, by taka kobieta naprawdę była sexy.

    OdpowiedzUsuń
  8. Kragłości są sexi ;)Jak bym miała do wyboru wyglądać jak np.Salma Hayek czy Kate Moss to z pewnością wybrałabym tą pierwszą.Ale jest jak jest i nie narzekam.Lubię te moje 6 kg nadwagi i mój M. też;)Najważniejsze-zebysmy zdrowi byli (na ciele i umyśle) ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja niestety do sexi mamy nie umiem sie zaliczyc, wydaje mi sie ze wszytko takze zalezy ile kobieta przybrala ja z 59 doszlam do 80 wiec po porodzie wazylam 70kg? wiec jak czuc sie w takiej wadze sexi?jak nastepna taka niezla suma zostala?nie powiem 3kg wiecej mnie to drobnostka ale nie 11? wiec ja probuje cos z tym zrobic i sie odchudzam i probuje zrzucic te kg, a co jak nic z tego nie wyjdzie to wymienie garderobe i zaakceptuje siebie...:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Mam nadzieję, że po porodzie też będę potrafiła tak ładnie się przeprogramować :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Dla mnie sexy kobieta kojarzy sie z pieknym, dorodnym biustem, zaokraglonymi udami... jednym slowem jest kobieca...
    Njgdy nie musialam sie odchudzac. Dobrze czuje sie w swoim ciele, chociaz uchodze za osobe szczupla...

    OdpowiedzUsuń
  12. Obejrzałam odcinek programu tej pani. Kasia Cichopek to oderwana od rzeczywistości przesłodzona niunia, której dziećmi zajmują się inni, bo ona gra w serialu, kręci program i lansuje się na otwarciach sklepów. Ta dziewczyna, którą przerabiała w programie, nieśmiała i miła, była od niej o niebo fajniejsza, bo prawdziwa. Widać było, że kiedy zobaczyła swoje odbicie po fryzurze i makijażu, chciało jej się płakać, ale raczej nie ze szczęścia. Przerobiono ją na zupełnie inną osobę, żeby była "sexy", a ona chyba wcale nie czuła się z tym dobrze.

    Fakt, KC wygląda ładnie, ale wolę żeby moje dzieci miały mniej ładną mamę w domu niż żeby oglądały mnie śliczną na zdjęciach.
    A samo słowo "sexy" w odniesieniu do kobiety, którą kocha się najbardziej pod słońcem jest dla mnie co najmniej niestosowne. O ile lepiej brzmi "ładna mama" albo "zadbana mama":)

    OdpowiedzUsuń
  13. Co prawda, to prawda. Zadowolona z siebie, szczęśliwa w swoim ciele kobieta zawsze będzie robiła większe wrażenie na mężczyznach (i nie tylko), niż nieszczęśliwa, wychudzona osoba. Najważniejsze to czuć się dobrze sama ze sobą- nieważne w jakim rozmiarze :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja zadowolona ze swojego ciała zawsze byłam, choć idealne nie jest. Ma wady, ale kompletnie się na nich nie skupiam, podkreślam to, co w nim lubię. Czasem patrzę w lustro i mówię do męża: "nogi to mi się udały" ;) I fakt, nogi mam chyba takie same od liceum. I czuję się seksi mamą :) Choć nie noszę szpilek, nie przepadam za spódnicami, uwielbiam za to rurki i tuniki. A przy tym mam poczucie, że moje ciało świetnie poradziło sobie z tym wyczerpującym zadaniem, jakim jest ciąża. I za to je podziwiam.

    OdpowiedzUsuń
  15. Oj tak, nie brakuje kobiet, które godzą rolę matki z wykreowaniem świetnego wyglądu. Widać to na ulicy, kiedy zajmują się dziećmi, a same wyglądają jak młodsze od nich koleżanki podrywających każdych facetów ;)

    OdpowiedzUsuń

the moments of life © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka