A Ty jaką jesteś mamą?

Ile razy słyszałyście takie słowa?

Gdzie ty się wybierasz z 4-miesiecznym dzieckiem na basen?! Przecież on jest jeszcze za malutki. Nic nie rozumie, a jedyne co mu z tego zostanie to katar i ból gardła.  To nic, że iście letnia pogoda za oknem oraz możliwość zaparkowania samochodu tuż przy wejściu do basenu w garażu podziemnym.

No niestety kochana jak się chciało dziecka to teraz trzeba zrezygnować z dawnego życia i powoli przyzwyczajać się do siedzenia w domu. Bo przecież wyjazd z 5-miesiecznym dzieckiem nad morze to zbrodnia.

Gdzie ty go ciągniesz do tej stolicy. Przecież on się umęczy. Wy z reszta również. Dajcie sobie spokój z tymi zakupami. Takie miejsce to skupisko bakterii i chorób. No tak, 8-miesieczne dziecko jest jeszcze za małe na przebywanie w takim sklepie jak Ikea. Przecież łazienki wyposażone w przewijaki powstały z myślą o 2-letnich dzieciach.

Mam wrażenie, że świat oszalał. Że niektóre młode matki na własne życzenie zamykają się w domu, blokują na świat zewnętrzny. Że ich światopogląd zawężył horyzonty do świata opieki nad dzieckiem (Pierwszy z trzech znanych mi typów matek)

Każdy ma prawo wychowywać swoje dziecko według własnego uznania, każdy ma prawo do podejmowania decyzji według swojego instynktu macierzyńskiego. Jednak czy na prawdę uważacie, że narodziny dziecka są jednoznaczne z ograniczaniem swojego życia? Że dziecko jest przeszkodą i to ono nas blokuje? Że nie warto podjąć próby kąpieli w basenie, wyjazdu nad morze twierdząc, że dziecko jest za małe, że nic nie rozumie i że nie będzie tego pamiętało?

Drugi, znany mi typ matki to kobieta wyzwolona. Mama, która po narodzinach dziecka nie rezygnuje z życia towarzyskiego - i bardzo dobrze, ale i nie rezygnuje z jego intensywności. Osobiście znam taką mamę, która wspólnie z mężem co tydzień wychodzi na spotkanie ze znajomymi, a do dziecka przyjeżdżają dziadkowie. Obopólna korzyść - dziadkowie zadowoleni, rodzice wybawieni. Rodzice wyjeżdżają za granice na wakacje, a 8-miesięczne dziecko przez 2 tygodnie jest pod opieką dziadków. 

Mam wrażenie, że takich matek jest bardzo mało. Sama znam tylko jeden taki przypadek ale może dlatego, że mieszkam w małym mieście? Może w dużych miastach jest więcej mam z takim poglądem w kwestii rodzicielstwa?

Trzeci typ matek to typ do których zaliczam siebie. Jak określić ten typ? Sama nie wiem bo dla mnie jest to naturalne zachowanie, zgodne z moimi poglądami. Jestem mamą, która nie wyobraża sobie ciągłego siedzenia w domu, gdy nie ma ku temu poważnych powodów. Jestem mamą, która nie wyobraża sobie samodzielnego wyjazdu na wakacje bez dziecka. Jestem mamą, która bardzo chętnie przyjęła zaproszenie na wesele do kuzynki i na nie poszła, a dziadków poprosiła o opiekę nad wykąpanym i uśpionym przeze mnie dzieckiem na te kilka godzin, gdy wspólnie z mężem szaleliśmy na parkiecie. 

Wspólnie z mężem przed podjęciem jakiejś aktywności najpierw obserwujemy nasze dziecko - czy zdrowe, czy nie ząbkuje, czy nie miało za dużo atrakcji w ostatnim czasie... Gdy zapala się czerwone światełko rezygnujemy, bądź przekładamy nasze plany na późniejszy termin, gdy zielone - planujemy jak dany dzień ma wyglądać.

Odkąd Kacper jest z nami, naszym wyznacznikiem przemieszczania się z punkty A do punktu B są jego pory snu. To właśnie one ustalają nam godziny wyjazdu oraz powrotu do domu. Nie planujemy takiego dnia co do minuty, godziny, gdyż każdy rodzic wie, że nie ma dwóch takich samych dni u 8-miesięcznego dziecka. Grunt to obserwować swoją pociechę, być przygotowanym na odstępstwa i umieć dostosować się do rytmu dnia naszego Smyka. Nasze decyzje zawsze są dostosowane do Kacpra potrzeb. Nie zawsze jest kolorowo, czasami żałujemy swoich decyzji i mamy wrażenie, że jakiś sygnał został przez nas przeoczony, bądź źle zinterpretowany. Są też takie dni, gdy to nasze dziecko pozytywnie nas zaskakuje i pozwala nam na więcej niż byśmy śmieli oczekiwać.

Jako rodzice staramy się, aby Kacper miał kontakt z innymi ludźmi, aby nie było chowany "pod kloszem" i aby miał styczność z tymi bakteriami, które pojawiają się w hipermarketach, na basenach (...) Mój styl macierzyństwa jest w pełni zgodny z moimi przekonaniami i bardzo dobrze się z nim czuję. Jak pokazują te wszystkie miesiące z Kacperkiem, styl ten również jemu odpowiada :D

Każda z nas ma prawo wyboru i monopol na podejmowanie decyzji w kwestii rodzicielstwa - tego jak ono będzie wyglądało. Żadnego z powyższych typów nie krytykuję chociaż przyznaję, że nie wszystkie są zgodne z moją wizją. Tak samo jak moja wizja nie jest zgodna z ich. Ale jak to mówią: "Gdy wszyscy w stadzie są tego samego zdania to znaczy, że nikt nie myśli" :D

A Ty do której grupy matek się zaliczasz?

Pozdrawiam
Karolina

Udostępnij ten post

18 komentarzy :

  1. Teraz,gdy Lenka jest starsza,jestem full total wyzwoloną mamą;)Korzystam z opieki babć,zabieram córkę wszędzie tam,gdzie są największe skupiska bakterii ;)Natomiast,gdy Lenka miała roczek,zostawiliśmy ją na na 7 dni u babci i polecieliśmy z Żyłkiem tylko we dwójkę na wakacje.To były najdłuższe 7 dni w moim życiu.Tęsknota mnie wprost zżerała od środka.Po przyjeździe pamiętam,że na długi czas stałam się bardzo zaborcza,nie zostawiałam jej na krok,babcie też nagle stały się w moich oczach"be".I tak to trwało jakiś czas.Ta wakacyjna rozłąka bardzo mi dała wówczas popalić...

    OdpowiedzUsuń
  2. Narodziny Kuby nie ograniczały mnie na żadnym polu. Uwielbiałam go ze sobą wszędzie zabierać, wręcz nie wyobrażałam sobie , że zamknę się na świat , ja ten świat chciałam pokazać mojemu dziecku. Kiedy zaszła taka potrzeba, mógł zostać pod opieka babci , a ja czułam się komfortowo, bo wiedziałam , że krzywda mu się nie stanie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Do matki mi jeszcze daleko i nawet trudno powiedzieć kiedy nią zostanę, ale mam zamiar żyć normalnie tzn. dziecko to dziecko - z nim też, bynajmniej tak mi się wydaje, można żyć normalnie, tak jak się żyło wcześniej. Dziecko nie ma przecież ograniczać, a być hmn... nazwijmy to kolejnym etapem w życiu. Wszystko da się dobrze zorganizować i cieszyć się zarówno macierzyństwem jak i życiem :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zawsze mnie to pytanie stawiało w niezręcznej sytuacji, bo jak komuś powiedzieć jaką matką jestem? Ale szybko się nauczyłam odpowiadać, że jestem najlepszą mama jaką potrafię być i już. Próbowałam się odnaleźć w Twoich opisach ale jakoś żaden nie do końca do mnie pracuje ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I to jest najlepsza z możliwych odpowiedzi :D

      Usuń
  5. Oj niektore matki potrafią zaskoczyc :-D ja pozostaje przy 3 i jest mi z tym dobrze. :-D

    OdpowiedzUsuń
  6. Macierzyństwo nie ogranicza nas w żaden sposób, ale trzeba zawsze pamiętać, że dziecko też ma swoje potrzeby i się z nimi liczyć. Uważam, że wyjazd z kilku miesięcznym dzieckiem nawet za granice jest ok, ale sama nie zdecydowała bym się wyjechać na 2 tygodnie bez synka, bo i tak cały czas tylko zastanawiałabym się co tam u niego. Ale jak troszkę podrośnie na pewno z mężem wyskoczymy sami na jakiś wypad, a Franek zostanie u dziadków.
    Jestem typem 3 ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jesteśmy bardzo podobni do Was :)
    Staram się nie trzymać Michasia pod kloszem, a wyjadzy teżplanujemyzgodnie zjego harmonogramem drzemki :))
    Czasami uda nam się gdzieś wyjść bez niego ale to raczej rzadko :)
    Dlaego ze mama teskni i nie moze bez niego zyc:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe to jest najzabawniejsze - czasami pragniemy chwili wytchnienia, pomyślenia w samotności, a gdy np. dziadkowie zabierają dziecko na spacer stoimy w oknie zerkając na zegarek bo coś długo ich nie ma :D

      Usuń
  8. I masz bardzo dobre podejście! Może to i fakt że "dziecko jest za małe, że nic nie rozumie i że nie będzie tego pamiętało", ale na pewno będzie czuło że mama jest nieszczęśliwa, czy przygnębiona bo jest zamknięta w złotej klatce. A z drugiej strony, pozbywanie się dziecka kiedy tylko nadarzy się okazja, też nie jest dobre...

    Dlatego wasze wypośrodkowanie to idealne rozwiązanie! :)

    OdpowiedzUsuń
  9. zależało mi na tym żeby przez pierwsze 3 m-ce Mała miała jak najmniejszy kontakt ze światem zewnętrznym i staraliśmy się to tak zorganizować, ale po 3 m-cach także zaczęliśmy z nią wychodzić do ludzi, w wieku 6 m-cy przez 4 sezony chodziliśmy na basen dzięki temu teraz sama w rękawkach pływa....Aczkolwiek wyjazdy zawsze ustawiamy w porach drzemki żeby nie dezorganizować jej dnia. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja jeszcze mamą nie jestem, ale mam nadzieję że kiedyś będę fantastyczną, tak jak moja była i jest zawsze dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Raczej do tego ostatniego typu ;) takiego jak Ty ;) Też czasem korzystam z pomocy czy opieki dziadków. Jak Mały miał 4 miesiące też byłam z Mężem na weselu - Krzysiu spał u dziadków, ja wcześniej odciągałam mleko, a i tak w trakcie wesele się martwiłam i myślałam o Synku. Teraz też nie ukrywam, ze zdarzało nam się gdzieś wyjść na jakąś domówkę do znajomych i zostawić Małego u dziadków, ale zdarza to się raz na kilka miesięcy, a rano jak tylko się budzę to lecę do Synka, bo tęsknię. Zresztą właśnie ostatnio jak został tam na noc to aż nam było wieczorem smutno bez Niego, tak pusto, cicho... taka normalna reakcja na brak dziecka...Nie przesadzam też z nadmiernym dbaniem o unikanie zarazków. Mamy w domu psa i Krzyś od urodzenia wychowuję się z psem w domu - jest zdrowy, nigdy nie chorował przez obecność psa i jakiś bakterii. A moja przyjaciółka ostatnio przyszła z 8 miesięcznym Synkiem, wsadziła go u nas w chodzik, Ksawciu zawsze się rozglądał za Lady, ale teraz będąc w chodziku miał już możliwość podejścia do niej więc to robił zainteresowany. A Ona panika - żeby jej nie dotykał, bo zarazki. Ludzie.... ja rozumiem, że dziecko bierze ręce do buzi, ale to po takim kontakcie ze zwierzęciem trzeba je umyć i jest OK. Mój Krzysiu jak raczkował to chodził za Lady krok w krok, tulił ją, bawił się z Nią i nie panikowałam. Od niemowlaka jeździliśmy też na zakupy do marketów, chodziliśmy z Nim do znajomych, do rodziny w odwiedziny... Trzeba dziecko przyzwyczajać do normalnego życia od Małego :)

    OdpowiedzUsuń
  12. U nas to się z każdym dzieckiem zmienia. Na pewno przy Jacholu jestem najspokojniejsza :)

    OdpowiedzUsuń

the moments of life © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka