Dziecko i języki obce - pierwsze kroki

Organizm człowieka jest tak złożonym mechanizmem, że nie sposób odkryć wszystkie tajemnice przez niego skrywane. Pierwsze lata życia każdego człowieka to okres intensywnego rozwoju, tysiąca nowych zewnętrznych bodźców do poznania, niezliczonej ilości nowych umiejętności do opanowania... Skoro pierwsze 3 lata życia dziecka są tymi kluczowymi w których przekazywana wiedza jest najlepiej przyswajana dlaczego już wtedy nie zacząć oswajać Smyka z językami obcymi? Badania jednoznacznie pokazują, że na naukę języków obcych nigdy nie jest za późno, jednak im wcześniej ją zaczniemy tym lepiej.

Przyznam, że ten dział rozwoju dziecka wzięłam sobie bardzo do serca i pragnę, aby nasza pociecha nie była takim laikiem jak jego rodzice. Pomimo, że Kacper skończył dopiero 8 miesięcy język angielski jest obecny w jego życiu od ponad pół roku. Naszym celem jest, aby w dniu, gdy przyjdzie czas na prawdziwą naukę język ten nie był dla niego całkowicie obcy, totalnie nieznany. Aby jeszcze jako dziecko nabył umiejętność wsłuchiwania się w tekst np. piosenek a nie tylko ich słuchania, aby wykształcił w sobie umiejętność rozumienia ze słuchu czego brakuje nam Polakom. Aby obył się z angielskim akcentem i aby nie miał w sobie blokady do wypowiadania słów. Nie, nie uczymy go słówek, nie czytamy słownika - jedynie dbamy, aby codziennie angielskie słówka przewijały się podczas zabawy. Jakie mamy na to sposoby?


1) Śpiewanie piosenek

Pomimo braku talentu muzycznego znam kilka dziecięcych pozycji w języku angielskim, które śpiewam Kacperkowi. Dzięki półkoloniom z nauczycielką tego języka miałam okazję nauczenia się takich utworów jak "Old MacDonald had a farm" czy "If you're happy and You know it".  Piosenki wręcz kultowe, których linia melodyjna ubarwia większość grających dziecięcych zabawek .



2) Czytanie książek

Nie są to tomiki anglojęzyczne a jedynie krótkie, barwnie ilustrowane książeczki dla dzieci. Pozycje, które swą szatą graficzną zwracają uwagę dzieci i potrafią przez kilka sekund skupić ich uwagę na czytanym tekście. Staram się, aby każdego dnia jedna z takich książek została przez nas wspólnie przeczytana. Najlepsze są te pozycje, gdzie bohaterami są zwierzątka, gdzie można naśladować wydawane przez nich dźwięki co daje ogromną radość małemu dziecku. 
Jestem tą szczęściarą, że mieszkam w mieście, gdzie powstał angielski Secondhand z licznymi książeczkami do kupienia. Nasza biblioteczka tylko w zeszłą sobotę zwiększyła się o kolejne cztery pozycje z czego każda z nich kosztowała 2 zł.







3) Anglojęzyczne zabawki

Jako, że jestem wielką fanką sklepów "Od Używaniego" Kacper jest szczęśliwych posiadaczem kilku zabawek, które zostały wyprodukowane dla dzieci Anglików. Kiedy tylko taka perełka trafia w moje ręce od razu zabieram ją do domu. Jeden zakup a jakie korzyści - cena o wiele niższa od ceny nowej zabawki, a i teksty/piosenki w języku obcym. Jeżeli śledzicie nas na FB to znacie nasz ostatni zakup.



4) Kanały muzyczne

Oj tak, sama jestem od nich uzależniona. Jeżeli tylko włączam telewizor to na pewno jest to kanał muzyczny. Uważam, że słuchanie piosenek śpiewanych w językach obcych to jeden z najlepszych sposobów ich nauki . Zauważyliście, że nawet małe dziecko pomimo, że nie rozumie tekstu piosenki potrafi zaśpiewać chociaż malutki jej kawałek? I o to w tym wszystkim chodzi! To właśnie wtedy najlepiej rozwija się umiejętność wsłuchiwania się w tekst, poznawana poprawnych gramatycznie zdań, przyswajania obcego akcentu.

Powyższe punkty są idealnym przykładem na to, że w kwestii nauki języków obcych wiek nie ma znaczenia. Podstawa to odpowiednio dobrane metody do wieku naszej pociechy.

A jak jest u Was? Języki obce są obecne w Waszych domach?


Udostępnij ten post

21 komentarzy :

  1. Pomysł genialny! Sama zamierzam podobnie w przyszłości, jak będę już miała dziecko.

    OdpowiedzUsuń
  2. Zgadzam się z Tobą w 100%, choć Żuk w Żłobku miała angielski i wracając do domu po takich zajęciach często wtrącała słówka do rozmowy, teraz niestety w publicznym przedszkolu doszli do wniosku że 3-4 latków ie warto jeszcze uczyć języka więc trochę na tym ucierpieliśmy, ale w samochodzie puszczamy jej ulubioną bajkę w języku angielskim na przykład....

    OdpowiedzUsuń
  3. Raczej jeszcze nie wprowadzałam języków obcych. Baaardzo rzadko, gdzieś w telewizji widział jakieś piosenki dla dzieci po angielsku, ale nie przejmuję się tym jeszcze zbytnio, że nie będzie sobie radził z językiem. Teraz dzieciaki mają już angielski w przedszkolu. Ja zaczynałam w 4 klasie podstawówki - wtedy wszedł obowiązkowy język obcy. Myślę, że z pewnością ucząc się od okresu przedszkolnego będzie o wiele więcej umiał i rozumiał niż ja. Ale formy oswojenia się z językiem, które wprowadziłaś są jak najbardziej ok :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Michasiowi bardzo czesto właczałam po angielsku piosenki o kolorach i kształtach :)
    teraz na 2 lata i mówi większość kolorów po angielsku, kształty też a teraz zaczyna cyferki...:)
    Jestem za tym aby dziecko od urodzenia osłuchiwać z obcym językiem, wtedy będzie miał łatwiej.

    OdpowiedzUsuń
  5. Pomysły fajne, i nie męczony malca! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Polecam pioseki i wyliczanki, ktore są na yotube. My mieszkamy w Irlandii, angielski mamy na codzień. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. My też słuchamy anglojęzycznych piosenek :) Majka je uwielbia! Zapraszam na nasze top 10 piosenek po angielsku :)
    http://jejcalyswiat.blogspot.com/2014/08/top-10-piosenek-po-angielsku.html

    Pozdrawiamy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ooo bardzo chętnie, może poznam jakieś nowe pozycje łatwo wpadające w dziecka ucho

      Usuń
  8. Ach,jak ja lubię Twoje wpisy! Tak,angielski u nas jest odkąd pamiętam.Są to zabawki,książeczki,piosenki i oprócz tego często rzucam do Lenki jakimiś prostymi zwrotami,typu:gdzie jesteś? co robisz?Umie liczyć do piętnastu,zna kolory,zwierzątka no i szlifuje dalej angielski na zajęciach dodatkowych w przedszkolu.Idzie jej całkiem całkiem ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aż się zaczerwieniłam. Dziękuję - to najmilszy komentarz jaki dostałam na blogu. Jesteś kochana :D

      Usuń
  9. Ile bym dała żeby w moich SH były książeczki dla dzieci! Tylko raz trafiłam, tak to nigdy nie było ;(((

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyznam, że wcześniej też nie trafiałam na takie perełki...hmm a może nie zwracałam na tego typu produkty uwagi? :D

      Usuń
  10. Mamy jedną książeczkę, którą Iza dostała na prezent czasami puszczę jakąs piosenkę z you tuba ale mnie jeszcze nie ciągnie do nauki jezyka. Chociaż ma kierownicę FP gdzie jest tryb nauki angielskiego i jakos ostatnio podpasowało jej powtarzanie prostych słówek typu "on" "off"

    OdpowiedzUsuń
  11. Czesc, mam pytanie z innej beczki. Jak wpadlas na to ze Kacperek mial napiecie miesniowe? Lekarz to zauwazyl czy moze sama? Gdzie potem idzie sie na rehabilitacje. Podejrzewam u synka cos takiego i nie wiem gdzie mam sie udac? Rehabilitacja jest na nfz ? mozna od razu isc gdzies prywatnie ? Prosze odpowiedz bo mi to spac nie daje po nocach. Pozdrawiam.
    Ja polecam angielskie ksiazeczki z serii "That's not my..." nie tylko ze wzgledu na ang ale na rozne faktury i materialy w srodku. Mozna doslownie ciagnac lwa za ogon :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam. Przepraszam, że tak późno odpisuje. U nas napięcie mięśniowe zdiagnozował lekarz pediatra podczas wizyty na którą poszliśmy z obawami bo Kacper mając miesiąc czasu cały czas płakał. Rehabilitacja na NFZ przysługuje każdemu dziecku. My pomimo ćwiczeń na ośrodku zostaliśmy poinstruowani jak ćwiczyć z dzieckiem w domu-jak podnosić dziecko, jak obracać a czego kategorycznie nie robić. W internecie jest sporo artykułów na temat symptomów napięcia-główny to ścisnięte piąstki podczas kąpieli. Czasami warto poprosić lekarza o skierowanie do takiej przychodni i tam odpowiedni specjalista zdiagnozuje dziecko-albo będziecie musieli chodzić na rehabilitację albo temat będzie zakończony. Mój lekarz od razu powiedział, że to wygląda jak napięcie jednak dobrze się na tym nie zna dlatego dostajemy skierowanie. Jeżeli jesteś z Olsztyna to napisz na priv to podesle ci kilka wskazówek gdzie warto udać się ze skierowaniem aby nie czekać pół roku na pierwsze zajęcia

      Usuń
    2. Ja z Alą chodziłam do ośrodka na Dajtkach. Bardzo sobie chwalę

      Usuń
  12. U nas na pierwszym miejscu Dora, na drugim spiewanie piosenek z Sesame street i Barefoot Books. Książeczek niestety mamy za mało :(

    OdpowiedzUsuń
  13. Zabawa w malych ilosciach z jezykiem poprzez zabawe - pewnie. Ja z reguly mowie w dwoch jezykach : dog, pies... zobacz piesek! Look , there is a dog ... poza tym chlopcy maja latwiej, bo mieszkaja w anglojezycznym kraju. Najwazniejsze jest dawkowanie - wszystko z umiarem jest dobre dla dziecka ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Eliza od tego roku ma godzinę angielskiego w tygodniu ( plus 2 godziny w szkole), a Lila... Hm, no pora za edukację Lilki się zabrać. Też chciałabym, żeby w tej materii były mądrzejsze ode mnie.

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja jako matka-anglistka nie mogłam pominąć tego tematu. ;) Angielski towarzyszy nam od czasów brzuszkowych, teraz córeczka ma prawie 16 miesięcy i kojarzy całkiem sporo zwrotów/czasowników po angielsku. Nie "uczymy się", tylko bawimy. :) Zapraszam do mnie, polecam kilka piosenek, w przyszłości opiszę zabawy z angielskim.

    http://uszywki-zuzinkowej-mamy.blogspot.com/2015/02/angielski-dla-maluchow-sposoby-na.html i http://uszywki-zuzinkowej-mamy.blogspot.com/2015/02/angielski-dla-maluchow-cz-2.html :)

    OdpowiedzUsuń

the moments of life © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka