Kacper i jego 10 miesięcy

Dwa dni temu Kacperkowi "stuknęło" 10 miesięcy. Miesiąc ten zdecydowanie był najbardziej intensywnym okresem ze wszystkich dotychczasowych pod względem jego rozwoju. Każdego dnia nasz syn zaskakiwał nas nowymi umiejętnościami i nowymi dźwiękami.

Jak przystało na prawdziwego dżentelmena Kacper nie zjada już samodzielnie piany podczas kąpieli i od pewnego czasu dzieli się nią ze swoimi rodzicami. Swój wskazujący paluszek macza w pianie i bierze do budzi, po czym powtarza tą czynność, jednak paluszek z pianą kieruje do buzi mamusi lub tatusia. Tak samo jest z chrupkami kukurydzianymi. Nie ma tu znaczenie, że akurat w danym momencie twój brzuszek nie ma na nie miejsca - dopóki paczka nie zostanie opróżniona należy grzecznie zjadać chrupek po chrupku.

Kacper stał się powtórzy-małpką. Widząc jak czeszę swoje włosy zabiera mi szczotkę i wykonuje te same ruchy, gdy jem jogurt zabiera mi łyżeczkę i miesza nią w kubeczku. Bardzo dokładnie wie do czego służy telefon komórkowy, który za każdym razem przykłada do ucha mówiąc "tata". Gdy w jego ręce trafi pilot kieruje go ku telewizorowi mówiąc "yy". Bardzo podoba mi się to, że jest tak spostrzegawczym dzieckiem i bardzo szybko przyswaja nowe umiejętności.

Kacperek zaczął o wiele bardziej interesować się przedmiotami go otaczającymi. Wskazuje paluszkiem na daną rzecz, a my mówimy mu jak ona się nazywa, dodatkowo tłumacząc do czego służy. Dzięki temu pytając "gdzie jest światełko?" jego paluszek wskazuje żyrandol a usta mówią "ta", "gdzie są ptaszki?" jego wzrok wędruje ku najbliższemu oknu.

W tym bardzo żywiołowym dziecku skradła się mała cząstka leniuszka. Kacper jeszcze nie czworakuje. Nadal pełza jak foczka co jakiś czas przebierając pozycję typową do czworakowania. Wtedy "zastyga" na kilka chwil i znów wraca do pozycji pełzania. Powoli zaczyna się wspinać po mamie lub tacie do pozycji stojącej chociaż nie przewiduję rychłego chodzenia.

Patrząc na siatkę masy ciała oraz wzrostu zauważam, że duży i drobny z niego chłopczyk. Waga 8700, wzrosty 78 cm. Nasz syn nadal jest wielkim sysolem - bez cyca ani rusz. Butelka i smoczek bez zmian są pe i nie sposób przekonać go do zmiany decyzji :-)

Co przyniesie nam kolejny miesiąc? Ja już jestem tego bardzo ciekawa:-)

Ściskam
Karolina

Udostępnij ten post

23 komentarze :

  1. Rośnie jak na drożdżach :-). Już niedługo będą razem z Hubisiem rządzić na placu zabaw :-).

    OdpowiedzUsuń
  2. Oooo, Polunia też cycomaniaczka, za dwa dni 9 mscy :) Ale gdyby się udało, chcę karmić nawet po powrocie do pracy :) I zauważyłam podobne tendencje-w ciągu jednego tygodnia nauczyła się paru nowych rzeczy i do tego dwa zęby :) Aż smutek człowieka nachodzi, gdy oglądam starsze zdjęcia, myśląc, że to tak niedawno było, a ona już staje. Ja chcę drugiego maluszka :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dzieci naprawdę szybko chłoną wiedzę i są bardzo spostrzegawcze :-)
    Słodziak z niego!

    OdpowiedzUsuń
  4. ojej a jeszcze niedawno był taki malutki :) co do piany, to moja Amelka zawsze język wystawia jak jej buzie myję... :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Uroczy :) Jeszcze może Was zaskoczy jak zacznie wcześniej chodzić niż raczkować ;) hehe po dzieciach to wszystkiego można się spodziewać :) Krzysiek piany nie lubi, zawsze jak gdzieś ma koło buźki podczas kąpieli to szybko wyciera ręką - często kończy się to tak, że przecierając pianę z buzi, dodatkowo sobie wkłada ją w oczy i wtedy mama musi interweniować z ręcznikiem, bo "mama! boli! ałaaaa!" no i szczypie w oczka. Dziś rano, krótko po obudzeniu się i wstaniu chodził tak jakoś chwiejnie (jego chęć szybkiej zabawy i pójścia po auta jest silniejsza niż zmęczenie i chęć wypierzenia się) i mówię do Męża "patrz jak idzie, jak pijany" A Krzysiu podłapał słowo pijany i powtarzał ze śmiechem kręcąc się w kółko "pijały, pijani..." Dzieciaki szybko chłoną to co słyszą, widzą, trzeba uważać co się robi i mówi ;) hehe

    OdpowiedzUsuń
  6. Czas leci nieubłaganie, a co do raczkowania moja ostatnio dopiero się nauczyła, w przeciągu jednego dnia ruszyła więc na każdego przyjdzie pora.
    Pozdrawiamy

    OdpowiedzUsuń
  7. No rośnie Wam mały przystojniak :))

    OdpowiedzUsuń
  8. Ale ten czas leci, jaki do już duży i mądry chłopak, dzieci się tak niesamowicie szybko uczą owych rzeczy i sprawia im to dużo radości. ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. No no ile potrafi:-) na raczkowanie jeszcze przyjdzie czas, a moze pominie ten etap:-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Już 10?! O rany, ale to zleciało :) Karolina, teraz będzie coraz lepiej :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Jaki Słodziak z niego :)Fajnie, że tak wszysto mu tłumaczycie, to dla dziecka bardzo ważne :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Słodziak z niego! a buja się już w czworakach? komicznie to wygląda - ale dziecko tak ćwiczy stawy i mięśnie przygotowując się do sprawniejszego przemieszczania się. pozdrawiam Ilona

    OdpowiedzUsuń
  13. Brawo za postępy! Jeszcze trochę i ruszy na czterech. Na każdego przyjdzie poda. :)
    U nas ten sam scenariusz z butelką.

    OdpowiedzUsuń
  14. Super się rozwija! Zaraz stuknie roczek! Rosną te dzieci, rosną. :)

    ***
    Zmieniłam adres z bloga z Dziennik mamuśki na HALO tu mama, zapraszam! :)
    http://halotumama.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  15. Porównując mojego i Pani synka (wiem, nieładnie porównywać:) zaciekawiła mnie sprawa rozwoju intelektualnego i motorycznego. Mówi się, że dziecko nie może rozwijać się w tych dwóch obszarach naraz. Zauważylam, że Pani synek szybko łapie nowe umiejetnosci, szybciutko zaczal robić 'papa' czy teraz już wie do czego służy telefon. Mój to tylko wszystko gryzie :p Za to siada od 6 msca, od 7msca czworakuje i wstaje. No cóż, coś za coś, moja mama się śmieje, że będę mieć głuptaska :) Pozdrawiam, Ilona z Warszawy.
    PS. Bardzo podoba mi się Pani podejście do karmienia piersią.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Również o tym słyszałam i chyba coś w tym jest bo Kacper samodzielnie siadać zaczął, gdy skończył 10m i 5 dni (czyli dwa 4 dni temu :-) ) dalej nie czworakuje i jakoś nie śpieszno mu do tego. Ruchliwe z niego dziecko tylko, że ruchy te są na tyle chaotyczne, że nic z nich nie wychodzi :-)
      Głuptaska nie będzie Pani miała na pewno - jak nauczy się chodzić to skupi się na rozwoju intelektualnym, a może już koduje wszystko w główce i niedługo zawstydzi wszystkich dookoła :-)

      Usuń
  16. I niech się cycoruje na zdrowie - my się cycorujemy już półtorej roku i gdzieś mam co inni o tym myślą, skoro:
    a) syn chce
    b) mi to w niczym nie przeszkadza.

    PS. Nie przejmuj się - może Ci Kacperek później zacząć chodzić skoro teraz jeszcze nie "czworakuje" - na czworaka łatwiej niż na dwóch, to czasem dzieciom się nie śpieszy do pionu (mój syn był tego najlepszym przykładem). Albo wręcz przeciwnie - skoro wstaje, to może być tak, że od razu zacznie próbować poruszać się przy meblach i oleje naukę raczkowania. Każde dziecko jest inne, ciekawi mnie jak to będzie z Twoim Kacperkiem. ;)

    OdpowiedzUsuń

the moments of life © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka