To był Jego dzień - Kacperek i nowe postępy

W roboczych postach wisi wpis o magi świąt, o cudownym okresie w którym obecnie się znajdujemy. Napisałam go w zeszłym tygodniu i planowo dziś miał ujrzeć światło dzienne. Niestety nie tym razem bo nie wytrzymałabym gdybym nie napisała jak bardzo jestem dumna z mojego Szkraba. Jak wiele osiągnął w zaledwie jeden dzień.


W sobotę, gdy z mężem szykowaliśmy dom na liczne przybycie gości, Kacperek większość czasu spędził na samodzielnej zabawie. Tylko zerkaliśmy co on tam kombinuje - dokładnie kombinuje bo Kacper nie jest zwolennikiem zabaw dla niego przeznaczonych. Za to nad życie kocha wkładanie samochodzików do wieży - w miejsce na kasety- i na siłę zamykanie klapy z autkiem w środku, zabieranie szufelki spod kominka i wkładanie jej za doniczki stojące na ziemi, jednocześnie rysując całą ścianę, bądź uderzanie wszystkim co możliwe w okno tarasowe. 

Tego dni było inaczej. Słonce nasze bardzo grzecznie się bawiło, nie zwracając na nas uwagi. Jak wiecie od pewnego czasu Kacperek bardzo ładnie wstawał przy mebelkach i potrafił tak stać dobre parę minut nie wykonując w tym czasie żadnego ruchu. W sobotę upodobał sobie kanapę i co chwilę się po niej wdrapywał. Kątem oka już widzę jak leci na dupkę, ale nie! On zaczyna dreptać! Pierwsze kroki jakby niepewne z bardzo chwiejnym ciałkiem. Szturcham męża - "Zobacz co On wyprawia!" :D I tak stoimy wmurowani, a w środku rozpiera nas wciąż rosnąca duma. Gdy już raz spróbował, dreptał w to i z powrotem radośnie piszcząc i klepiąc rączkami o kanapę. Pierwszy spacer zaliczony :D
sobota - książki na wyższej półce wreszcie w moim zasięgu :D

mówiłem, że kiedyś i nimi będę się bawił :D


Wieczorem, na tą wyjątkową okazję Kacperek został ubrany w swoją nową koszulę. Ależ on jej nie znosi!! Nie oszukując - miał ją na sobie maksymalnie 30 min. Ciągał ją próbując zdjąć, szarpał za guziki... Nakładając mu ten ciuszek nie pomyślałam o otarciach na brzuszku, które mogły powstać przez guziki podczas pełzania po ziemi. I chyba to była przyczyna niezadowolenia Kacperka. Bo.... Kacper nagle wyprostował ręce, uniósł tyłek do góry i zaczął wczorakować. I jak to Kacper - raz spróbował, spodobało mu się i teraz oba style stosuje na przemian. Raz czworakuje, raz pełza :D

niedziela - jeszcze nieśmiało ale już na czworaka

Pod koniec opisywanej soboty kładąc Kacperka do snu, jak zwykle poszłam po maść na dziąsełka, gdyż Kacper dawał jasne sygnały, że ząbki w natarciu. Nakładam maść i opuszkiem palca wyczuwam zęba. Nie sam jego róg, ale calutkiego zęba. Dzień wcześniej dziąsełko było jedynie pęknięte, a w ciągu 24h cały wierzch zęba zdołał się przez nie przebić. Za pierwszą górną jedynką idzie kolejna. Brak apatytu, slinotok oraz wiecznie otwarta buziulka wskazują, że jest to dla niego bardzo bolący proces i że tak na prawdę sam nie wie jak sobie z nim poradzić.

Teraz, gdy widzimy nasze maleństwo i jego nowe osiągnięcia uśmiechamy się pod nosem. Dumni jesteśmy z jego postępów i z tego jakim jest dzieckiem. 

Z niecierpliwością czekałam na Wigilię i wspólną, rodzinną kolację, pierwszą gwiazdkę i Kacperka widok na całą górę.....no właśnie chyba tych kolorowych papierów ozdobnych :D Teraz ten czas został mi jeszcze bardziej osłodzony. Jeszcze bardziej jestem dumna, że jestem mamą i dane mi jest przeżywać te chwile.


Ściskam
Karolina

Udostępnij ten post

13 komentarzy :

  1. Rewelacyjne nowinki :) U nas też postępy w tym miesiącu ale zalatana matka pisze o wszystkim a o najważniejszym nie napisała.
    Dlatego teraz jest zaległy post, który będzie zmodyfikowany o filmik na którym Oli chodzi za rączki :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Łał, ale kumulacja! Gratulujemy:)
    A mina Kacperka mówi: "dopiero się rozkręcam";p

    OdpowiedzUsuń
  3. Niesamowite uczucie, to określenie "rosnąca duma" chyba nie jest wstanie oddać całej gamy emocji jakie towarzyszą tym "pierwszym razom", prawda? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nigdy nawet nie pomyślałam, że tak bardzo będę szczęśliwa dzięki tym '"zwykłym" czynom. Coś niesamowitego :)

      Usuń
  4. Super! Jeszcze wiele takich momentów dumy i radości przed Wami! :) A Kacper jest boski, to zdjęcie jak się uśmiecha...Mały przystojniak :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Gratulacje!!!!!! :) :) Znam to uczucie rozpierającej dumy, która pozwala unosić się nad ziemią 5 cm :D zdolne te nasze dzieciaki, oj zdolne :D Buziaki dla Was! :*

    OdpowiedzUsuń
  6. pierwsze razy są cudne, a będzie ich coraz więcej :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ależ się u Was dzieje :-). Wspaniałe nowiny!!!

    OdpowiedzUsuń
  8. Ale rośnie Wam Szkrab!:-) wesolych i zdrowych świąt!

    OdpowiedzUsuń
  9. Skąd ja to znam-zabawy wszystkim, co zabawkami nie jest :) Kacperku, masz uroczy uśmiech :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Wszystkiego co najlepsze w nadchodzącym Nowym Roku! Wielu nowych, ciekawych wrażeń dla Małego Człowieka!

    OdpowiedzUsuń
  11. Jako On uroczy, nie mogę się na jego buźkę napatrzyć :)

    OdpowiedzUsuń

the moments of life © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka