Książeczki z maminej biblioteczki

Uwielbiam książki i w ich kwestii jestem tradycjonalistką - jedynie wersje papierowe goszczą w naszym domu. Co prawda obecnie nie mam zbyt wiele czasu na czytanie, a statystyki przeczytanych przeze mnie książek drastycznie spadły po narodzinach Kacperka, jednak jednym z moich noworocznych postanowień jest aktywny powrót do tej czynności nawet kosztem nieposprzątanych zabawek :-) "Małe cuda" i "Narzeczona oficera" to dwie pozycje, które w ostatnim czasie wzbogaciły moją domową biblioteczkę i które dorzucam do grona książek wartych polecenia.


"Małe cuda" Cheryl Strayed

Stare porzekadła głoszą: "żyj pełnią życia i celebruj każdą chwile", "nie oglądaj się za siebie", "życie jest zbyt krótkie, aby martwić się tym co za nami"  ... A co zrobić, gdy nasza codzienność daleka jest od tej wymarzonej, od tej układanej i planowanej od wielu lat? Ile razy człowiek w swoim krótkim życiu znajduje się na rozdrożu i nie wie którą drogą powinien dalej podążać, bądź doskonale zna odpowiedź na pytanie dotyczące dalszego kierunku jednak zdarzenia z przeszłości zniszczyły jego pewność i zdolność do podejmowania samodzielnych decyzji? Kiedy otwarta i roześmiana osoba w ciągu jednej krótkiej chwili staje się zamkniętą, niepewną swojej wartości? Nareszcie, gdy dziecko - niewinne, bezbronne - od pierwszych dni ma wpajane, że nigdy nie będzie idealne i nie zasługuje na miłość drugiej osoby? ...

Z myślą o takich osobach amerykański portal The Rumpus prowadzi dział z poradami "Droga Przyjaciółko". To do niej - anonimowej Przyjaciółki - tysiące amerykanów każdego dnia wysyła maile z intymnymi przeżyciami z życia prywatnego. Po to, aby nakreślić okrutny los który ich spotkał, wspomnieć o słowach które ich zabolały, opisać ciężar z którym sobie nie radzą i który zbudował mur nie pozwalający na zrobienie kroku na przód. Po to, aby uzyskać pomoc w obraniu prawidłowego kierunku. Po to, aby uzyskać odpowiedź na niezrozumiałe dla nich działanie bliskich osób. Po to, aby wyrzucić z siebie zalegający od dawna gniew i poczuć wewnętrzna ulgę.  


"Małe cuda" to książka zawierająca ponad 50 historii z czego każda z nich jest inna, szczególna i równie ważna. Odpowiedzi udziela Przyjaciółka - Cherryl Strayed - kobieta z wielkim doświadczeniem życiowym, która z niejednego pieca jadła chleb i która nie ocenia, a jedynie pokazuje możliwe wyjścia z danej sytuacji. Kobieta potrafiąca w odmienny sposób spojrzeć na każdy problem, do każdego z nich dopasować zdarzenie ze swojego życia prywatnego i odnajduje w nim znak/symbol, którego często w dany momencie  nie widzimy. 

"Małe cuda" to książka z pozytywnym przesłaniem pomimo tragicznych przeżyć autorów listów. Książka będąca światełkiem dla osób znajdujących się w ciemnym tunelu. Książka pokazująca, że z każdego nawet najgorszego położenia jest wyjście, jednak nie zawsze jest ono łatwe, często wymaga wysiłku, walki z samym sobą, cierpienia oraz naszego wstydliwego obnażenia przed innymi. Wymaga przełamania paraliżującego nas strachu i ruszenia z miejsca. Narzekaniem świata nie zmienimy.

"Małe cuda" to zbiór historii z których przynajmniej połowę z nich czytelnicy mogliby dopasować do przeżyć ze swojej przeszłości. Czytając rady udzielane przez Przyjaciółkę ma się wrażenie, że są to rady uniwersalne, że można je dopasować do niejednej sytuacji, która nas spotkała i z którą nie mogliśmy sobie poradzić. Do tego lekkość pióra autorki z każdą przeczytaną kartką zachęca do czytania kolejnej i kolejnej... Dzięki tej pozycji człowiek zdobywa wiarę, mądrość oraz pozytywne nastawienie do przyszłości, która wciąż przed nami.


"Narzeczona oficera" Charles Todd

Główną bohaterką jest młoda Elspeth Douglas, Angielka z wyższych sfer, która z powodu śmierci ojca znajduje się pod opieką kuzyna Kenneth. Elspeth od wielu lat potajemnie zakochana jest w bracie przyjaciółki Alainie. Wszystko zmienia się, gdy Alain dostrzega w Elspeth piękną kobietę i widzi w niej swoją przyszłą żonę. 

Akcja książki przypada na rok 1914, gdy wojska niemieckie są już coraz bliżej Francji i Alain zostaje powołany do wojska w celu obrony granic swojego państwa.  

W czasie, gdy Alain walczy na froncie Charles nie zamierza bezczynnie przypatrywać się wszystkiemu z bezpiecznego miejsca. Bez zgody rodziny, przy użyciu kłamstwa zostaje sanitariuszką, która trafia na front, aby ratować rannych żołnierzy. Podczas opatrywania kolejnych rannych w jednym z przebytych mężczyzn rozpoznaje przyjaciela swojego brata, kapitana Petera Girchrista. Oboje zbliżają się do siebie. Pomimo, że Elspeth po wojnie zostanie żoną Alaina jej serce zaczyna coraz mocniej bić na widok Petera. Gdy ten zostaje ciężko ranny Elspeth robi wszystko by ratować jego życie. W tym czasie jej serce daje jasne sygnały, że poszło innym torem niż rozsądek.

Książka "Narzeczona oficera" to powieść pokazująca walkę jaką musi stoczyć kobieta "po słowie", której serce zaczyna bić dla innego mężczyzny. To książka pokazująca realia tamtych czasów, gdzie przyszło pogodzić się z utratą wielu bliskich ludzi, którzy oddali życie dla ratowania swojego państwa. To książka ukazująca silną kobietę, która pomimo pochodzenia, zamożności i narzuconych jej norm potrafiła walczyć o swoje przekonania nawet za cenę rodzinnego gniewu. 

Dla mnie "Narzeczona oficera" to powieść piękna w swej lekkości. Mimo brutalnych czasów w której toczy się cała akcja, autorka zachowała kobiecą delikatność nie tracąc przy tym napięcia towarzyszącego czytelnikowi. 
Zamawiając "Narzeczoną oficera" miała obawy czy to książka dla mnie - czy historia nie okaże się zbyt przytłaczająca, a romans zbyt przerysowany. Na szczęście moje obawy były bezpodstawne i miałam okazję przeczytać niezwykłą opowieść z zakończeniem, które było dla mnie ogromnym zaskoczeniem i jednocześnie pozostawiło mały niedosyt.


A Wy jakie książki ostatnio przeczytaliście i polecacie?

Ściskam 
Karolina

Udostępnij ten post

10 komentarzy :

  1. Mam w planach "Narzeczoną oficera". Właśnie skończyłam "Bezradnik małżeński", lekka i przyjemna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. muszę poszukać tej książeczki bo przyznam, ze o niej nie słyszałam

      Usuń
  2. małe cuda miałam kiedyś kupić ale jakoś recenzje były różne ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak to mówią: ile ludzi tyle opinii :) Musisz sama się przekonać :D

      Usuń
  3. Nigdy nie czytałam tej książki, ostatnio w ogóle mam zaległości w jakimkolwiek czytaniu czegoś poza blogiem :P
    Zachęciłaś mnie - mimo wszystko :)

    www.MartynaG.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja w ostatnim czasie nawet na blogi nie mam czasu :/

      Usuń
  4. Ach, jak ja lubię takie wpisy! Mam nadzieję, że będa pojawiać się jak najczęściej :-). Książki ciekawe, aczkolwiek chyba ta druga bardziej mnie zaciekawiła. Ja ostatnio zaczytuje się w kolejnych tomach cyklu Jo Nesbo, a aktualnie kończę "Kochając syna" Lisy Genovy i jestem odrobinę rozczarowana. Po powalającym "Motylu" i bardzo dobrej "Lewej stronie życia" spodziewałam się jednak czegoś lepszego. A w następnej kolejności mam zamiar przeczytać "Pierwszą na liście" Magdaleny Witkiewicz, widziałam ostatnio kilka jej recenzji i nabrałam na nią dużej ochoty :-). Ściskam Was serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  5. Doskonale Cię rozumiem , po urodzeniu Kubusia drastycznie spadła ilość przeczytanych książek u mnie. Ostatnio udało mi się połknąć - Zagioniona dziewczyna. Polecam. Dzięki za recenzję , słyszałam o tej drugiej pozycji. Ale pierwsza tez godna uwagi. Zapisuje na moją listę. Pozdrawiamy !

    OdpowiedzUsuń
  6. u mnie ostatnio same kryminały, szpiegowskie i detektywistyczne:) czytałam ksiązki Camilli Lackberg, "Pana Mercedesa" Stephena Kinga, a teraz czytam "Córkę Generala"... pora na jakiś dobry romans:D

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja zawsze powtarzałam, że książki tylko tradycyjne... a potem urodziła się moja córeczka, Zuzia i trochę mi się odmieniło. Nasze karmienia trwały po pół godziny, czasem dłużej. Książkę było mi ciężko utrzymać w jednej ręce i wtedy zaczęłam korzystać z telefonu jako czytnika ebooków. Ma to tę przewagę, że można czytać nawet po ciemku. ;) Na papierze odświeżam sobie moje hity z dzieciństwa - ostatnio głównie A.Lindgren :) Bawię się przy tym świetnie.

    A z bardziej "dorosłych" pozycji przeczytałam ostatnio "Gwiazd naszych wina", dwie pozycje E.Giffin - mojej ukochanej autorki romansów, Aktualnie czytam "Służące" (mimo, że oglądałam już film, rewelacja!) i "Wszystko co lśni" (grubaśne tomiszcze, w jednej ręce na pewno bym nie utrzymała).

    OdpowiedzUsuń

the moments of life © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka