Noworoczna spowiedź

Są dni kiedy człowiek siada z filiżanką gorącej herbaty w ręku i „ogląda się za siebie”. Zastanawia się co dobrego przytrafiło mu się w danym roku, bądź duma co poszło nie tak, że los potoczył się tak a nie inaczej. Przypadłość ta omijała mnie szerokim łukiem – nie rozmyślałam, nie zadawałam pytań, nie snułam wielkich planów. Nie celebrowałam Nowego Roku w jakiś szczególny sposób, a Sylwester był jedynie dobrą okazją do zabawy w gronie zaprzyjaźnionych mi osób. Niczym więcej.

Kacperek w 2014 roku


W  tym roku  z mężem mym :) świadomie Sylwestra spędzaliśmy w domu. Bez wielkiej pompy - tylko nasza trójka. Chyba po raz pierwszy 31 grudnia nie miałam ochoty na wielkie szykowanie i zabawę do białego rana. Intensywnie przeżyte święta oraz ząbkowanie naszego syna wyssały z nas ostatki sił. Właśnie w tego Sylwestra mając sporo czasu wolnego po raz pierwszy zaczęłam rozmyślać o tym jakim rokiem był dla mnie ten kończący się.

Jak bardzo bym się starała tego uniknąć to jednak wszystkie moje rozmyślenia krążyły wokół Kacperka i mojego macierzyństwa. 29 stycznia mój świat stał się jakby nie moim. Pomimo świadomej decyzji o dziecku, pomimo wielomiesięcznych przygotowań do bycia mamą, pomimo wewnętrznego instynktu macierzyńskiego miałam wrażenie, że to wszystko mnie przerosło. Pierwsze miesiące wspominam jako kumulację zmęczenia, niewyspania, niepewności i zdania tylko na siebie. Instynkt podpowiadał, ciało robiło a nad głową wisiała niepewność. Ileż to razy płakałam ze zmęczenia, ile razy żałowałam, że rodzice nie mieszkają w tym samym mieście, że nie mam możliwości przespania się chociaż godzinkę, gdy Kacperek będzie pod opieką dziadków. Jednak z perspektywy czasu wszystkie te zdarzenia uświadamiają mi jak bardzo kobieta potrafi być silna, ile potrafi znieść. Że pomimo tego trudu wstaje rano niewyspana ale jakby z nową energią. Nie poddaje się i walczy o to, żeby być jak najlepszą matką. Wiele razy powtarzałam sobie „zdążysz się wyspać, a dziecko dzieciństwo ma tylko jedno” - pocieszenie, które w tamtym momencie nie zdziałało cudów jednak zapalało się małe światełko w tunelu.

Z każdym dniem organizm się hartuje i przyzwyczaja do nowych warunków, a ja coraz bardziej cieszę się z tego, że jestem mamą, że mam to szczęście, że moje dziecko jest zdrowe, że budzi się z uśmiechem na twarzy, że to właśnie do mnie wyciąga rączki, gdy jest głodny, śpiący, bądź coś go boli. Jestem mamą -najważniejszą osobą dla tej małej istoty (przynajmniej na razie :D ). Że mogę przytulać jego ciepłe ciałko, widzieć jak wielkie postępy robi każdego dnia, dostrzegać  jak wiele zachowań odziedziczył po swoim tacie. Że mogę go całować, gilgotać i za pomocą jednego gestu rozbawić go do łez. Kocham to uczucie i nic nie jest w stanie zastąpić tego szczęścia.

Macierzyństwo zmienia człowieka również na innych płaszczyznach życia prywatnego. Nie mam już potrzeby bywania wszędzie, walczenia o kontakt ze wszystkimi.  Wiele znajomości zostało zweryfikowanych - polubienie zdjęcia na FB nie jest dla mnie tym samym co odwiedziny w realu. Trudno, każdy ma prawo postępować według swojego odczucia. Natomiast ogarniała mnie niesamowitą radość, gdy koleżanki przychodziły odwiedzić Kacperka zaraz po urodzeniu, czułam wtedy dumę, że mam tak życzliwe osoby wokół siebie. Było to jak potwierdzenie, że ja i moje dziecko nie jesteśmy  im obojętni.

Dość długo zastanawiałam się nad tym co ja złego zrobiłam, jak niektóre moje słowa mogły zranić inne osoby i jak bardzo żałuję, że zadziałałam tak impulsywnie. Teraz widzę jak dużo moich zachowań mogło sprawić przykrość innym osobom pomimo, że było to niezamierzone działanie. Czasami wystarczy zmienić ton, intensywność wypowiadanych słów i zdanie może być inaczej odebrane. Człowiek nie jest istota idealną jednak chwila zastanowienia przed podjęciem działania może zdziałać cuda.

Jaki będzie dla mnie Nowy Rok?
Taki na jaki sobie zapracuję i jaki sama stworzę :D Na pewno będzie to Kacperkowy rok i życzę sobie, aby taki sam lub lepszy od 2014 :D

A jakie plany?
Więcej cierpliwości, więcej snu, więcej czytania książek, więcej wyciszenia, mniej impulsywności :D

Wam kochani życzę wszystkiego najlepszego i aby ten rok był rokiem sukcesów, a złe momenty szybko odchodziły w zapomnienie :D


Ściskam Was gorąco
Karolina

Udostępnij ten post

19 komentarzy :

  1. Tak macierzyństwo zmienia wiele i weryfikuje wiele znajomości ;(. U mnie początki też były ciężkie i strasznie żałowałam, że nie mam rodziców przy sobie, na szczęście to szybko minęło ;).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i ja się pod tym podpiszę. POjawiły sie wśród naszych znajomych pary, które ewidentnie unikają kontaktu z nami od kiedy mamy dziecko. Wiem, że zmieniliśmy się i może też chodzi o to, że więcej mówimy o synku, ale dla innych najważniejsza jest praca i to o niej mówią bez przerwy, a dla nas nasze dziecko. Ale ku mojemu zaskoczeniu wielu znajomych aż garnie się, aby odwiedzić nas zanim synek pójdzie spać. Kilka znajomości się też odnowiło, ze względu własnie na tego naszego maluszka:)
      Jesli traci się znajomych z takiego powodu to najwyraźniej ta znajomość nie była wiele warta...

      Usuń
  2. O, Twój synek urodził się tego samego dnia co ja :) jeśli data urodzenia coś znaczy to mały będzie gadułą okropnym :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wszystkiego dobrego w nowym roku by obfitował w same radości :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Życzę Ci, byś zapracowała sobie na naprawdę wiele dobrych rzeczy i stworzyła coś, co warto będzie zapamiętać aż po kres.... POWODZENIA :)
    www.MartynaG.pl

    OdpowiedzUsuń
  5. Życzę jak najwięcej wspaniałych chwil :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ale on się zmienił w ciągu tego roku!
    Wszystkiego najlepszego dla Was w nowym roku :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Wszystkiego dobrego w Nowym Roku. :) Czasami tak jest, że ranimy innych bardzo szybko i nieświadomie, ale dobrze, że zdajemy soie sprawę z tego, że robimy coś źle, bo zawsze możemy nad tym popracować :) A Kacperek duzy chłopak już i pomyśleć, że to już roczek...

    OdpowiedzUsuń
  8. Również wszystkiego dobrego w tym Nowym Roku! Kacperek ale się zmieniał :) Jest śliczny, będzie miał powodzenie u dziewczyn ;) hehe A co do macierzyństwa to dokładnie tak jak napisałaś - są chwile złe i dobre, ale mimo zmęczenia, czasami złości my Matki potrafimy wiele znieść. Sama czasami się dziwiłam jak funkcjonowałam prawie nie śpiąc. Dzieci dają nam taką siłę napędową :) I wynagradzają poświęcony czas swoim uśmiechem, postępami :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja jestem mamą dwóch córeczek i doskonale wiem czym jest macierzyństwo i jak wiele ono zmienia w życiu człowieka. My również spędziliśmy Sylwestra w domku z dziewczynkami i muszę przyznać, że było to bardzo przyjemne powitanie Nowego Roku. Życzę Wam i sobie, aby ten Nowy Rok był owocny w cudownie spędzone razem chwile :) Życzę Wam zdrowia i samych pogodnych dni w życiu, a przede wszystkim życzę Wam dużo miłości :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy i również życzymy wszystkiego najlepszego w Nowym Roku :)

      Usuń
    2. podeślij mi linka do siebie bo niestety ale nie mogę go znaleść

      Usuń
  10. Z całego serca życzę całej Waszej Rodzinie pięknego, spokojnego, zdrowego Nowego Roku. Niech spełnią się Twoje plany, a uśmiech nigdy nie znika z Twojej ślicznej buzi :-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Wszystkiego dobrego w Nowym Roku! ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Wszystkiego co najlepsze dla Ciebie, Twojego Męża i dla Waszego Skarbu. Wam spełnienia na wszystkich płaszczyznach Waszego życia, jemu cudnego i niezapomnianego poznawania świata, takiego w którym każdy dzień jest wielką przygodą! Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  13. Uśmiech dziecka wynagradza wszystko. Nawet te ciężkie nieprzespane noce.. :)

    OdpowiedzUsuń

the moments of life © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka