Podobieństwo i siła genów

Nigdy nie potrafiłam rozpoznać podobieństwa do któregokolwiek z rodziców u nowo narodzonego dziecka. No chyba, że mama była blondynką o niebieskich oczach, a tata piwnookim szatynem, wtedy sprawa wydawała się jasna :-) W przypadku naszego Syna kwestia ta również nie podlega dyskusji i chyba nikt nie ma wątpliwości, że geny Kacperek odziedziczył wyłącznie po tatusiu. Kto zna mojego męża, bądź mijał go przypadkiem na chodniku wie, że jesteśmy dwiema skrajnie różnymi osobami pod względem wyglądy fizycznego, a Kacperek to istna kopia tatusia.


Chociaż bym się dwoiła i troiła nie potrafię znaleźć ani jednej cechy, którą Kacper odziedziczyłby po mnie. Przeglądając swoje i męża zdjęcia z dzieciństwa utwierdzam się w przekonaniu, że tatusiowe geny zdominowały moje i na chwilę obecną mój wkład w wygląd zewnętrzny naszego Syna jest równy zeru. 

Pogodziłam się z opiniami: "jaki mały Jaruś", "wykapany tatuś", "po tobie to on nic nie ma", "dobrze, że go rodziłaś bo nikt by ci nie uwierzył, że to twoje dziecko", jednak czasami żałuję, że stare dowody poszły w odstawkę. Przynajmniej wtedy miałabym jasno i wyraźnie napisane, że Kacper to mój pierworodny :-) 

Dementuję plotki, że może podmienili mi dziecko w szpitalu :D Nie ma takiej opcji, gdyż dzięki porodowi siłami natury Kacper od samego początku był przy mnie i to ja się nim opiekowałam przez wszystkie godziny pobytu w szpitalu :D

Nie tak dawno, spacerując po olsztyńskiej starówce spotkałam długo niewidzianą koleżankę z czasów studenckich, która nie miała pojęcia, że byłam w ciąży i że od naszego ostatniego spotkania zdążyłam zostać mamą. Nie sposób opisać jak wielkim zaskoczeniem dla niej był widok mojej osoby pchającej wózek ze śpiący w nim dzieckiem. Nooo a jakie było moje zaskoczenie, gdy po wnikliwym oblookaniu dziecka odparła: "Słyszałam, że u was w pracy były zwolnienia grupowe. Przykro mi, ale dobrze, że chociaż udało ci się znaleźć pracę jako opiekunka". Na prawdę to usłyszałam! Przyznam, że lekko się zmieszałam i przez chwilę nie wiedziałam jak mam zareagować, a mój głupi wyraz twarzy mówił wszystko :D 

Po tym zdarzeniu przestałam się łudzić, że ktoś dostrzeże chociaż malutką cząstkę mnie w tej małej istocie, że chociaż jedna osoba zauważy, że Kacperek ma rączki, bądź uszka po mnie. Fajnie byłoby móc zobaczyć odrobinę siebie w innej osobie :-) 

A może, gdyby był podobny do mnie nie byłby tak idealny? Bo tak szczerze z całego serducha to nic, że cały tatuś, zero mamusi - grunt, że jest :-) Ja poczekam...bo mamusia ma taki charakterek, że niedługo na bank ujrzę jego cząstkę w zachowaniu swojego syna :D

A jak jest u Was? Geny podzielone na pół ? :D


Pozdrawiam
Karolina

Udostępnij ten post

18 komentarzy :

  1. Kurczę, muszę potwierdzić, że Kacperek to w 100 % Tata :) Ja mam tak samo, u swojego, teraz 10-miesięcznego synka, nie widzę w ogóle niczego, co miałby po mnie :) ale za to jest podobny do swojego ojca i także do mojego Taty, a jego dziadka :) Noo, chociaż tyle "ode mnie" :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Kochana u mnie to samo! I nawet widzę, że mąż ma na imię tak jak mój ;) Też wszyscy mówią "cały Jarek"... Ja czasami Mężowi na złość mówię, że chociaż inteligencję ma po Matce ;) Oczywiście Mąż wie, że to żartobliwie :D A ja się nawet ciesze, że podobny do męża, bo sama u siebie widzę dużo wad, więc lepiej że urodę ma Mężulkową :D A Kacperek to mały przystojniak! A to pierwsze zdjęcie rodzinne macie cudowne i właśnie na nim szczególnie widać podobieństwo do tatusia :)

    OdpowiedzUsuń
  3. U nas młody jak się urodził to był identyczny jak Tatko, z mamusi nie miał nic. Teraz zaczyna się zmieniać i czasem nawet ktoś powie, że podobny do mnie :) Pozdrawiam i zapraszam do nas www.rzorza.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. No proszę, a u nas dziś też właśnie o pewnym Kacperku :)
    Wasz synek śliczny - nie ważne do kogo podobny :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Wiesz wydaje mi ske ze u.kogos latwiej zauwazyc podobienstwo do rodzicow niz u siebie. Ja i syna nie widze podobienstwa ani do mnie ani do lubego. Wiekszksc mowi ze do taty podobny a ja tam nic nie widze. Fakt syn podobny do ojca i to bardzo ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. U mnie wykapany tatuś, choć ponoć i po mamie coś ma, na pewno kolor oczu. ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. U nas, Witek to istna kopia dziadka :O mojego taty... może się zmieni jeszcze :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jeśli chodzi o Pawła, to po porodzie też nie wiedziałam do kogo jest podobny. Po jakichś trzech miesiącach już było jasne, że to kropka w kropkę tatuś, z charakterku też ;-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Faktycznie podobny do Tatusia;)
    A u nas Fifi jest kopią mnie, a Zosia ja na razie wygląda, że wdała się w Tatę;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Cały Tatuś :) a ten uśmiech Kacperka mnie rozbraja :)

    OdpowiedzUsuń
  11. No rzeczywiście tatus :))
    Unas Michaś jak był mały byłcały tatuś, teraz chyba robi siepodobny do mnie.
    A Adaś nie wiem...

    OdpowiedzUsuń
  12. Jak ja Cię rozumiem...Lenka to skóra zdarta z taty.Blondynka,niebieskie oczy i mała dziureczka w brodzie.Ja mam ciemnobrązowe oczy i ciemne włosy (naturalne,bo robię bląd pasemka).Ale coś mi się wydaje,że będzie miała charakterek po mnie.Już są ku temu wyraźne oznaki.I nie wiem,czy mnie to cieszy ;);)

    OdpowiedzUsuń
  13. To ja mam jeszcze gorzej. Oboje z męzem jesteśmy ciemnoocy i czarnowlosi- jak kominiarze. A nasi synowie (9 i 1,5 roku) blondyni z błękitnymi oczami- skora zdjęta z mojego teścia. GDY bylam w drugiej ciąży byłam pewna , ze drugie dziecko na pewno będzie brunetem tak jak my rodzice, bo przecieŻ drugi raz nie moŻe się zdarzyć, aby bobas był podobny do dziadka. A tu ZOOONK. Więc wyobraź jak czujemy się my rodzice, gdy idziemy gdzieś z naszymi synami. POZDRRAWIAM

    OdpowiedzUsuń
  14. Mam tak samo. Kubuś - kopia tatusia. I chodź nie wiem jak bardzo bym się doszukiwała podobieństw do siebie, wystarczy , że ktoś pierwszy raz widzi Kubę i jego tat,e , pada stwierdzenie- o Boże jaki z niego tata. Pozdrawiam !

    OdpowiedzUsuń
  15. I my jesteśmy kolejni, którzy mają tak samo! Adam to miniaturka taty i nikt nie ma najmniejszych wątpliwości :)

    OdpowiedzUsuń
  16. U mnie synek jest wymieszany trochę mamy czyli rodzaj włosów i uśmiech s reszta to tata. Hehe i w naszym przypadku każdy się zastanawiał do kogo podobny. Więc może lepiej jak od razu widać mała kopie rodzica Hehe. Mam cicha nadzieję że drugie będzie cały do mamy. Agnieszka Gołda

    OdpowiedzUsuń
  17. U nas podobnie, położne jak tylko małego położyły mi na brzuchu powiedziały do mojego męża, że testów dna nie trzeba robić, bo wykapany tata - ale ma jedną cechę po mnie - dziurkę w brodzie i jestem z tego dumna, bo miała ją moja prababcia, babcia, mama... :) Poza tym będę miała dwóch przystojniaków w domu - tylko się cieszyć :)

    OdpowiedzUsuń

the moments of life © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka