Kiedy przestać karmić piersią

Przed narodzinami Kacperka byłam przekonana, że to naturalne, że kobiety karmią piersią - nawet w miejscach publicznych i nawet te samodzielnie chodzące czy biegające, że karmienie piersią powinno być przyjemne nie tylko dla dziecka ale i dla matki, że niektóre matki bardzo szybko przegrywają walkę z laktacją, a jeszcze inne wcale jej nie podejmują. Dalej podtrzymuję swoje zdanie, że proces ten powinien kojarzyć się jedynie z pięknymi chwilami, które mogą mieć bolesne początki, że karmienie piersią to cudowne przeżycie dające niesamowitą więź. Również wierzę, że gdy na dłuższą metę przy karmieniu piersią kobiecie towarzyszą jedynie negatywne emocje ona sama powinna podjąć decyzję jak rozwiązać ten problem. Po prostu wierzę w matczyną intuicję :-)
Pamiętacie to zdjęcie? Ja i czteromiesięczny Kacperek :-)



Gdy zostałam mamą karmienie piersią przyszło mi bardzo łatwo (o czym pisałam Wam nie raz) i mam to szczęście, że już ponad rok to ja wygrywam z laktacją, a nie ona ze mną :-)  Jednak, gdy magiczny próg 6 miesięcy został przez naszego syna przekroczony temat karmienia piersią nagle zaczęłam zaliczać do tych z etykietą "kontrowersyjne". 

W ciągu tych kilku miesięcy zdążyłam usłyszeć, że "robię z dziecka kalekę lub mamisynka", że "matka polka ze mnie" i jak ja sobie to dalej wyobrażam bo chyba nie pozwolę, żeby dziecko wchodziło mi pod bluzkę, gdy dookoła pełno ludzi. Nie, nie chowam urazy do osób wypowiadających te słowa, nawet przez chwilę nie byłam na nie zła, bo jak wspomniałam - wierzę w matczyną intuicję :-)

Głęboko w swojej głowie zakodowałam, że karmienie piersią to same plusy dla dziecka, że całe nasze "poświęcenie" w tym temacie zaprocentuje w przyszłości, że dziecko dzieciństwo ma tylko jedno i wreszcie, że roczne dziecko nadal potrzebuje takiej formy bliskości z matką, bo czym jest ten rok w porównaniu z kilkunastoma, które przed nim zanim stanie się osobą pełnoletnią i zacznie odpowiadać samo za siebie?

Również nie uległam namową pediatry, który słysząc historię o Kacperka miłości do ssania piersi oraz o tym, że nasz syn kilka razy dziennie sygnalizuje chęć picia mleczka, stwierdził, że może warto powolutku przestawiać go na butelkę, aby mieć chwilę dla siebie. A pewnie, że o niej marzyłam - o godzinnej kąpieli z książką w ręku, o kilkugodzinnych zakupach w koleżankami, o siłowni i powrocie do dawnej sylwetki....Coś w tym było - wewnętrznie czułam pragnienie spędzenia czasu sam na sam ze sobą, a jednocześnie nie chciałam rezygnować z karmienia piersią - dlatego zmieniłam taktykę :-)

Gdy Kacperek skończył roczek zaczęłam go uczyć rzadszego picia mleczka. Moim celem była nauka wypijania większej ilości w dłuższych odstępach czasu. I udało się. Na wszystko potrzeba czasu. Dziecko musi dojrzeć do pewnych zmian, a my - mamy musimy z cierpliwością i dużym serduchem podejść do tematu. Przyznam, że sporo czasu zajęło mi zrozumienie, że i ja tak naprawdę potrzebowałam, aż roku aby dojrzeć to tej decyzji, do tych zmian i to tego, że utracę jakąś cząstkę tych tak kochanych przeze mnie chwil.

Dziś, dzięki wsparciu mojego męża Kacperek nie budzi się kilkanaście razy w ciągu jednej nocy tylko po to, aby possać pierś niczym smoczek, nie sygnalizuje ciągłej chęci wypicia mleka w ciągu dnia. Mało tego, Kacper zaczął pić wodę mineralną z butelki jeszcze nie tak dawno nietolerowanej.

Drogie mamy, jeżeli ktoś kiedyś zasugeruje Wam przerwanie karmienia piersią nie ulegajcie. Wierzcie w siebie i w to co podpowiada Wam intuicja. Nie idźcie przetartymi ścieżkami. Przecierajcie nowe szlaki, takie które będą zgodne z Waszymi poglądami. Mi się udało - jestem jedyną znaną mi kobietą tak długo karmiącą piersią  :-)

Na świecie nie powstała jeszcze norma regulująca maksymalną długość karmienia dziecka piersią. Jedyne jakie zostały opublikowane to te mówiące, że dziecko karmione piersią do 6 miesiąca życia nie potrzebuje "dokarmiania" posiłkami stałymi. Natomiast wiele badań dowodzi, że im dłużej karmimy piersią tym większą odporność nabywa nasze dziecko. Dlatego jeżeli czujesz, że chcesz, że możesz to karm swoją pociechę tak długo jak będziesz pragnęła lub Twoje dziecko samo z tego nie zrezygnuje :-)


Ściskam Was serdecznie i trzymam za Was kciuki
Karolina



Udostępnij ten post

22 komentarze :

  1. I tak trzymaj. Uważam, że długość karmienia piersią to osobista sprawa każdej mamy. Sama nie wiem ile będę jeszcze karmić piersią, ale na razie jest mi z tym dobrze, nawet jeśli moja pierś robi czasem za smoczek.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ach ci troskliwi lekarze :) Ale zajęliby się swoją działką, a nie wchodzili z butami w wolny czas mamy. Ja czekam na takie komentarze na razie, ale nie omieszkam je wytknąć u siebie ;)
    A określenie "robi sobie z piersi smoczek" uważam za przegięcie. Było nie było, jednak to smoczki wynaleziono na zastępstwo piersi, a nie odwrotnie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziś rozmawiałam z pediatrą i podobno są badania, że dziecko do 6 roku życia potrzebuje tego typu bliskości z rodzicem jednak ona sama nie zna kobiety, która zdecydowałaby sie na tak długie karmienie :-)

      Usuń
  3. Jest to indywidualna sprawa, czasem kobiety chcą, a nie mogą, albo właśnie chcą karmić dłużej, a inni się temu dziwią. Ogólnie ten temat dość kontrowersyjny się zrobił ostatnio. ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Już niedługo spotykasz mamę dlugodystansową. ;) karmie Tymko 22miesiące :)

    OdpowiedzUsuń
  5. u nas skończyło się w wieku 10 m-cy choć ja chciałam dłużej....Ona nie chciała, a ja nie zmuszałam...

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja karmiłam chyba tak "książkowo" do pół roku. Miałam jeszcze pokarm, ale Krzyś już stopniowo jadł inne posiłki i właściwie karmienie piersią było tylko wieczorem przed snem i w nocy. Zdecydowałam, że przejdę na MM i tak też zrobiłam, To była taka spontaniczna decyzja. W ciągu jednej chwili stwierdziłam - przestaję karmić. A Krzyś nie stawiał oporów. Był przyzwyczajony do butelki, bo zdarzało się, że odciągałam mleko i dostawał je z butli. Oczywiście gdzieś tam serduszko zabolało, że już nigdy nie będzie tej wyjątkowej bliskości. Też uważam, że to indywidualna sprawa, jednak nie ukrywam, że szokują mnie pewne informację z sieci, ze np. kobiety karmią piersią 5-6 latki...

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja za pierwszym razem 16,5 miesiąca, Jędruś zrezygnował sam, a ja nie walczyłam, bo byłam już w ciąży. Teraz Julka karmię prawie 10 i końca nie widać. Karmcie się z miłością tak długo, jak oboje chcecie:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Podpowiedz jak doszliście do tego, że Kacper w nocy nie budzi się na zwykłe ciumkanie cyca?

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja karmię już 12,5 miesiąca, z tym że od 7 miesiąca w dzień wyłącznie mlekiem odciąganym, bo Karolina odrzuciła wtedy pierś. W nocy natomiast raz, czasem dwa razy je z piersi.
    Moja mama raz na jakiś czas irytuje mnie tekstami typu "długo jeszcze masz zamiar ją karmić?", "nie masz już dosyć tego odciągania?", "skończ już to karmienie, zaraz wracasz do pracy". Ja zawsze odpowiadam, że to moje dziecko i moja sprawa. Walka z laktacją trwa u mnie w zasadzie od pierwszych tygodni życia Karoliny. Przeszłam 6 mega kryzysów laktacyjnych, podczas których musiałam wspomagać się zapasami z zamrażarki, ale póki co nie mam zamiaru się poddawać. Chciałabym dotrwać do 18 miesięcy, ale czy się uda to czas pokaże. 1 marca wracam do pracy i na pewno zmniejszy mi się ilość odciąganego pokarmu, ale jestem dobrej myśli. Jak to mówią grunt to pozytywne myślenie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem skąd ta przypadłość, że zamiast wspierać kobiety karmiące lub chociaż nie ingerować w decyzję kobiety wychodzą takie kwiatki :-) Trzymam kciuki za te 18 miesięcy :D

      Usuń
  10. Zdecydowanie jest to kwestia indywidualna i bardzo wkurzają mnie te wszystkie mlekowe wojny ;-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Każda mama wie sama najlepiej :)
    alexanderkowo.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  12. W moim przypadku nie zależało to ode mnie. Mój stan zdrowia wymagał natychmiastowej zmiany leków i z dnia na dzień musiałam przestać karmić. Karmiłam synka 11 miesięcy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 11 miesięcy to na prawdę super wynik :-)

      Usuń
  13. Oczywiście to sprawa każdej mamy. Pierwszą córkę karmiłam 8 miesięcy, synka 1 miesiąc ( antybiotyk i pokarm znikł), najmłodsza córka na butli brak pokarmu.

    OdpowiedzUsuń
  14. Halo,
    bardzo efektowne miejsce, napewno chętnie odwiedze Cię tutaj nie raz, bardzo ciekawie piszesz twojego bloga - jest tak dużo interesujący
    Pozdrawiam
    Karolinka

    OdpowiedzUsuń
  15. Karmienie to bardzo kontrowersyjny temat. Ma wrażenie, że całe społeczeństwo ma prawo wypowiadać się na ten temat jakby nasze dziecko było dobrem narodowym. Sama karmiłam syna bardzo długo bo 18 miesięcy i nie żałuję żadnego dnia. Wiem, że dałam swemu dziecku wszystko co najlepsze i kiedy do tego dojrzał skończyliśmy przygodę z cyckiem bez płaczu (no chyba, że z mojej strony:)) Uważam podobnie karmienie piersią to sprawa indywidualna każdej mamy i nie powinna podlegać żadnej ocenie z zewnątrz. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Bardzo chciałam karmić dłużej , ale niestety pokarm zanikł i udało mi się tylko póltora miesiąca.

    OdpowiedzUsuń
  17. Syn ma 20 miesięcy - nadal karmię. Ale nie zamierzam dłużej niż do 36. Do przedszkola ma być bezcycowy. ;D

    OdpowiedzUsuń
  18. Karmiłam smyka 13 miesięcy. Zakończyliśmy karmienie bardzo naturlanie, pił coraz mniej, a w moich piersiach było coraz mnie pokarmu. Bez bólu placzu i problemow:)
    Tylko moje piersi mocno ucierpiały po tym karmieniu:(

    OdpowiedzUsuń
  19. My zbyt szybko uporaliśmy się z tym tematem. W zasadzie moje piersi zdecydowały za nas. Przepiękne to zdjęcie :) Piękna pamiątka...

    Pozdrawiam, MG

    OdpowiedzUsuń

the moments of life © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka