Jak zachęcić dziecko do jedzenia


Jakiś czas temu oglądając "Dzień Dobry TVN" natrafiłam na ciekawą rozmowę dotyczącą karmienia dzieci. Dzięki temu fragmentowi programu w swojej głowie zbudowałam 5 złotych zasad dających rodzicom przewagę na pociechami-niejadkami :-)



         Jestem wzrokowcem i dlatego punkt na temat estetyki posiłków jako pierwszy trafia na tapetę :-) Mój przykład bardzo dobrze prezentuje jego istotę - osobiście pomimo, że nie lubię brokuł widząc je w kolorowej sałatce, bądź kolorowej zapiekance zajadam się nimi prosząc o dokładkę :) Małe dziecko często energicznie reaguje na kolorowe posiłki, które dodatkowo zostały podane w sposób estetyczny, a tym samym zachęcający do jedzenia. 

           Idealnym dodatkiem może okazać się kolorowy zestaw talerzy i sztućców przystosowanych do wieku dziecka. Na rynku dostępnych jest wiele modeli, które dzięki swojej kolorystyce przykuwają uwagę dziecka. W naszym domu od niedawna króluje zestaw firmy Canpol babies. Jest to nasz pierwszy zestaw do samodzielnego spożywania posiłków przez Kacperka i bardzo cieszę się, że przypadł on Kacperkowi do gustu. Wspólnie pokazujemy, gdzie misiu ma oko, nos i ucho, a następnie zalewamy misia zupką i z każdą łyżeczką przypatrujemy się czy misiu narysowany na spodzie miseczki jest już widoczny. Gdy jeszcze nie, Kacperek pokazuje, że nie ma, gdy już jest - pokazuje paluszkiem mówiąc „TO” :-) Ostatnia wizyta u Kacperkowej babci pokazała, że owe talerzyki muszą wszędzie jeździć z nami. Kacperkowa babcia w swoich szafkach pochowane ma jedynie jednokolorowe zestawy do posiłków, a one nie robią już wrażenia na moim dziecku :-)  Bo nie ma nic milszego dla dziecka niż kolorowe, ładnie podane danie na talerzyku ozdobionym jego ulubionymi zwierzątkami.


      To co dla nas wydaje się monotonią dnia codziennego dla dziecka jest podstawą bezpieczeństwa. Powtarzalność chroni dziecko przed niepewnością oraz niepotrzebnym stresem. Regularność w porach jedzenia powoduje, że organizm dziecka w sposób naturalny domaga się posiłku, a tym samym skutkuje zwiększonym apetytem oraz zmniejsza chęć podjadania pomiędzy posiłkami. Warto uwzględniając pory snu zbudować harmonogram żywienia naszego dziecka tak, aby zawierał on 5 stałych posiłków dostarczających jak najwięcej cennych składników, a przerwy między ich konsumpcją nie przekraczały 3h.

         Dzieci tak samo jak dorośli podczas posiłków wyostrzają zmysł smaku, wzroku i węchu. Do nas rodziców należy zadbanie o to, aby na ich talerzach znajdowały się różnorodne potrawy kojące każde z nich. Młody organizm dziecka charakteryzuje się intensywną chęcią poznawania nowych smaków, próbowania nowych potraw, a tym samym kształtowania swoich gustów. Za pomocą szerokiej gamy warzyw, kasz, rodzai mięsa... możemy stworzyć potrawę, która nie dość, że będzie wartościowym posiłkiem to dodatkowo ciekawa kompozycja smaków przekona do siebie nawet najbardziej "wybredne" dziecko. Należy unikać gotowania dużej ilości jednego dania a następnie serwowania go przez kilka dni z rzędu swojemu dziecku. Starajmy się, aby jadłospis naszej pociechy był zróżnicowany i urozmaicany o nowe kompozycje smaków.

         Szykując posiłki dla dziecka należy zadbać o ich jakość tak, aby dostarczyć mu jak najwięcej niezbędnych witamin, aby dieta obfitowała zarówno w mięso jak i ryby, aby na talerzy każdego dnia pojawiały się warzywa oraz drogocenne kasze. Aby skład podawanych posiłków był dostosowany do pory ich konsumpcji (kaszka na śniadanie, a mięsko i warzywa na obiad – nie odwrotnie) a sposób ich przyrządzania pozwalał na zachowanie jak największej ilości wartościowych minerałów i witamin (najlepszym sposobem jest gotowanie na parze, natomiast należy unikać smażenia).

   Zdecydowanie punkt pt. "Wszyscy jemy to samo" jest fundamentem kształtowania zdrowych nawyków u dziecka. Jak bardzo byśmy się starali, jak bardzo zachęcali dziecko do spożywania warzyw i innych cennych potraw, gdy nasza pociecha widzi nas-rodziców jedzących zupełnie odmienne danie niż to podane mu na talerzu będzie się domagało jedzenia tego samego co znajduje się na naszym talerzu. Jeżeli zależy nam na zdrowiu naszego dziecka posiłki powinniśmy spożywać razem i to do nas należy dostosowanie menu całej rodziny do potrzeb najmłodszego jego członka. Niech dziecko jada posiłki z rodzicami, a na jego talerzy znajdują się te same składniki - inaczej przyprawione jednak tak samo wyglądające.

Im Kacperek będzie starszy tym liczba złotych zasad za pewne będzie wzrastała :-) Już niedługo dodam do nich ograniczanie przekąsek oraz  słodyczy :D

A jakie Wy macie sposoby na przekonanie dziecka do spożywania posiłków?

Pozdrawiam
Karolina

Udostępnij ten post

20 komentarzy :

  1. Bardzo fajny post. Starałam się zawsze stosować wszystkie te zasady, ale odkąd Hubert poszedł do żłobka i większość posiłków je z dala o nas, zaczął w domu dość mocno grymasić. Teraz muszę wręcz przemycać mu warzywa i owoce. Bunt dwulatka też nie pomaga. Mam nadzieję, że niedługo wszystko wróci do normy. Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już niedługo i nas czeka ten etap- mama wraca do pracy a Kacperek większość posiłków będzie jadał poza domem

      Usuń
  2. Złote zasady.
    Ale chyba mój Michaś jest odporne na wszystkie.:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajny post, który może podsunąć wielu matkom ciekawe pomysły! Ja na szczęście nie mam problemu z jedzeniem u mojej córki. Od samego początku starałam się ja przyzwyczajać do owoców i warzyw, nigdy nie uzywałam cukru, starałam się by jadła razem z nami i by zawsze posiłki były urozmaicone, bo najgorsza jest nuda :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Również cieszymy się, że do chwili obecnej Kacper zajada się zdrowymi produktami - mam nadzieję, że mu się to nie zmieni :)

      Usuń
  4. A u nas ostatnio z talerzykami jest na odwrót - Maja nie chce jeść na swoich kolorowych tylko na tych co my. Nawet widelec musi być "dorosły" ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie dlatego, że Maja jest w takim wieku, że chce wszystko jak mama :)

      Usuń
  5. Złote rady :)
    Naslonecznej.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. super napisane, niby wszystko takie oczywiste a zawarte w jednym konkretnym tekście.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydaje mi się, że każda mama o nich wie jednak z różnych przyczyn nie czasu na ich przestrzeganie. Doba ma tylko 24 h :) sama się boję co to będzie jak wrócę do pracy :)

      Usuń
    2. to co u każdej z nas - parówka i bajka jeszcze żadnemu dziecku nie zaszkodziły...nawet 3 dni pod rząd!

      Usuń
    3. I takie podejście mi się podoba :D

      Usuń
  7. U nas najbardziej sprawdza się, że jemy to samo. Oli jak tylko widzi, że ktoś coś je od razu chce spróbować. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Chyba również oglądałam ten odcinek. Akurat ten program śniadaniowy gra u nas codzinnie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. U mnie akurat syn nie miał problemu z jedzeniem, córka na razie też nie. Ale kolorowe talerze, kubeczki czy sztućce oczywiście dzieci mają. Syn lubi jeść na tych swoich. Kiedy byłam mała też miałam taki swój zestaw. Co ciekawe - sztućce z mojego dzieciństwa nadal są w domu rodziców. Kiedy syn przychodzi do dziadków, zawsze chce jeść tymi z maminego dzieciństwa. ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Święta prawda :-) A stosowanie tych zasad wcale nie jest trudne nawet gdy się pracuje - wiem coś o tym ;-)

    OdpowiedzUsuń
  11. U nas są dwie bardzo ważne zasady: nie podjadamy między posiłkami (oczywiście z wyjątkiem tzw. dni specjalnych) i nie zmuszamy dzieci do jedzenia. Nic na siłę.

    OdpowiedzUsuń
  12. Świetne pomysły! Porównując chociażby do siebie, widzę, że pewnie i u dzieci ma to duże zastosowanie. Dużo zależy od podania i zestawienia z innymi składnikimi - jest mnóstwo rzeczy, które uwielbiam, a w jakimś połączeniu kompletnie mi nie smakuje bądź odwrotnie.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Wiesz co jest najgorsze? Ja to wszystko wiem a na Maryske i tak to nie działa ;( Są dni, że pięknie je, a są też takie, że zastanawiam się skąd Ona czerpie energię :(

    OdpowiedzUsuń

the moments of life © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka