Książeczki z maminej biblioteczki #2

Dzisiejszy wpis będzie o dwóch nowościach, które zawitały w naszej domowej biblioteczce.

Na pierwszy ogień idzie książka dla której poświęciłam cały wieczór, która z każdą kolejną stroną wciągała mnie bardziej i bardziej, którą pragnęłam przeczytać "od deski do deski" jeszcze tego samego wieczoru w którym przeczytałam pierwszy rozdział. 


Po przeczytaniu kilku pierwszych stron książki "Podarunek" Danielle Steel czułam wewnętrzne ciepło i radość, że będąc na tym etapie swojego życia trzymam w rękach pozycję o rodzinie idealnej, gdzie miłość gra pierwsze skrzypce, gdzie autorka w tak wyjątkowy sposób opisuje zwykłą codzienność kochającej się rodziny. Z każdym kolejnym wyrazem czułam jak niesamowita była to rodzina, jak cudowny zbudowali "dom" i jak bliskimi byli sobie ludźmi.

Dopełnieniem ich rodzinnego szczęścia była Annie, która przyszła na świat niespodziewanie po dziesięciu latach od narodzin Tommego i gdy jej mama Elizabeth miała 41 lat. Annie niczym dar od Boga z twarzą istnego anioła rozświetlała każdy dzień swojej rodziny. Dzięki niej święta nabierały niezwykłej mocy, każdy dzień przepełniony jej dziecinnym śmichem stawał się dniem wyjątkowym...

Jedna dramatyczna noc, ciężka choroba, która spustoszyła to małe ciałko i zaledwie kilka godzin walki o jej życie w szpitalu zburzyło wszystko to Whittekerowi wspólnie budowali przez lata. 


Odejście tak młodej istoty to cios w samo serce, cios po którym człowiek niby żyje jednak w środku jest martwy, serce z medycznego punktu widzenia pracuje bez zarzutów a człowiek czuje jakby przestało bić, jakby jego miejsce zastąpił kamień. Od tego momentu dni tracą sens, każda godzina jest niczym palący ogień przeszywający organizm od środka. Każda sekunda to aż sekunda walki z samym sobą, wegetacji którą dodatkowo należy ukrywać przed otaczającym nas światem.

Historia tragicznie zmarłej Annie, losy rodziny Whittakerów, która rozpadła się na części pierwsze spowodowała, że płakałam szczerymi łzami współczując każdej matce, którą spotyka tak okrutny los. Autorka w tak dosadny sposób opisała towarzyszące im emocje, że nie sposób przejść obojętnie wobec tak wielkiej tragedii, nie uruchomić naturalnych ludzkich odruchów, uczuć i emocji. 

Drugą bohaterką jest Maribeth, niespełna 16-letnia córka despotycznego ojca bardziej dbającego o wizerunek swojej rodziny niż o szczęście i marzenia każdego z jej członków. Pierwszy łyk alkoholu, pierwsze uniesienie miłosne i pierwszy stosunek seksualny Maribeth, który zaowocował ciążą. Los tak chciał, że druga strona owych uniesień traktowała to zbliżenie jak przygodę na jedną noc. Maribeth zostawiona sama sobie nie wie jak wybrnąć z zaistniałej sytuacji. Pomimo paraliżującego strachu przed reakcją ojca dziewczyna decyduje się urodzić dziecko i oddać je do adopcji. W tym niespełna 16-letnim ciele czytelnik odnajduje niezwykle dojrzałą i rozsądną dziewczynę, która w krótkim czasie traci dzieciństwo i musi dojrzeć do podjęcia zapewne jednej z najcięższych decyzji w swoim życiu.

Despotyczny ojciec dowiadując się o stanie błogosławionym swojej córki zabrania jej przebywania w domu do momentu, aż nie pozbędzie się "problemu". W obawie przed reakcją otoczenia wywozi Maribeth do klasztoru w którym ma pozostać do rozwiązania i w którym dziecko zostanie zabrane przez siostry zakonne a matka nigdy nie pozna  losu swojego dziecka.

Maribeth dusząc się w zaistniałej sytuacji opuszcza miasto i klasztor. Kolejnym etapem w jej życiu okazuje miasteczko Grinnell, które jednocześnie jest rodzinnym miastem Tommego Whittakera. Tam ich ścieżki się spotykają i dalej podążają w tym samym kierunku. 

Pomimo, że autorka pięknie opisała każdą z tych niezwykłych i tragicznych historii, pomimo że z każdym zdaniem czułam ból każdego z bohaterów i nie jedno wiadro łez wylałam nim dobrnęłam do końca książki to połączenie tych dwóch historii oraz zakończenie książki powoduje, że tworzy się dzieło mało realne. Czytelnik czuje jakby tragiczne historie posłużyły autorce do stworzenia "bajki". A szkoda!

Nie chciałabym zdradzać Wam szczegółów zakończenia, które nawet jak dla mnie jest zaskakujące dlatego odsyłam Was do lektury. Nie znajdziecie tu z góry utartego scenariusza, gdzie chłopak zakochuje się w dziewczynie i razem wychowują dziecko. Młodzieńcza miłość Tommego i Maribeth oraz jej dziecka zbudowana jest na solidnym fundamencie, gdzie cegiełkami są: mądrość życiowa będąca rezultatem wcześniejszych drastycznych przeżyć, wsparcie ze strony rodziców Tommego, chęć realizowania marzeń i co najważniejsze dobro dziecka. 



Drugą zapowiedzianą we wstępie książką jest książka "Uwikłany" autorstwa Williama C. Rempela. Jest to prawdziwa historia człowieka, który pogrążył najprawdopodobniej największy kartel narkotykowy świata. Akcja toczy się w Kolumbii - skorumpowanym państwie w którym życie ludzkie nie ma znaczenia. Wskaźnik zabójstw popełnianych każdego dnia w Kolumbii jest jednym z najwyższych na całym świecie. Tym państwem żądzą bossowie, głowy karteli narkotykowych, którzy w swych rękach skupiają również całą śmietanę rządzącą tym państwem.

Pamiętam jak przed narodzinami Kacperka wiele razy wyczekiwałam do późnych godzin przed telewizorem, aby móc obejrzeć tego typu dokument. Dokument opowiadający o prawdziwej historii prawdziwych ludzi, którzy codziennie zmagają się z brutalnym światem, którzy każdego dnia narażają swoje życie a życie innych mają za nic. Intrygowało mnie co takiego dzieję się w ich głowach, że podążają taką a nie inną ścieżką, dlaczego są w stanie poświęcić siebie i swoje rodziny w imię czegoś co nie ma prawo bytu.

Z wielkim entuzjazmem czekałam na kuriera którego celem było dostarczenie wspomnianej pozycji do mojego domu.  Na prawdę starałam się, aby dobrnąć do końca, robiłam kilka podejść, dawałam sobie szansę po szansie jednak niestety nie udało mi się. Pomimo, że jestem już przy samym końcu książki nie potrafię skupić się na akcji w niej opisywanej. 

Za dużo nazwisk, za dużo miast, za dużo historii i wreszcie za dużo zdarzeń związanych z przesłaniem książki jednak mających znikome znaczenie dla jej finału. Pomimo, że historia bardzo ciekawa to jednak napisana w taki sposób, że człowiek traci jej główny sens. Pond 400 stron opowieści, która zdecydowanie mogłaby być zawarta w połowie z nich. Podsumowując - niby wszystko zostało opisane w poprawny stylistycznie sposób, historia bohatera sama w sobie również warta uwagi jednak jak dla mnie tego czegoś tu zabrakło :-/


A Wy co przeczytaliście w ostatnim czasie i możecie mi polecić?
Pozdrawiam
Karolina

Udostępnij ten post

4 komentarze :

  1. ja polecam czerwoną królową. Świetna książka, szybko się czyta nie mogłam się oderwać:D

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałam kilka książek Daniel Steel i mogę potwierdzić, że są dobre, dwie mam nawet w swojej biblioteczce "Ranczo" i "Dom przy Hope Street:.

    OdpowiedzUsuń
  3. czytałam tę książkę,dobrnęłam do momentu ciąży..później był dzień kobiet i dostałam od męża Dom na jeziorze Sarah Jio którą kocham więc nie doczytalam Podarunku..chyba po twoim opisie doczytam do końca;-) Osobiście polecam książki Sarah Jio..pozdrawiam serdecznie Mariola

    OdpowiedzUsuń

the moments of life © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka