Stegna

W planach mieliśmy warszawskie ZOO oraz odwiedziny Kacperkowej cioci, która miała nam pokazać najbardziej urokliwe zakamarki naszej stolicy. Jednak, gdy prognozy pogody zaczęły pokazywać temperaturę bliską 30 stopni Celcjusza przełożyliśmy nasze zwiedzanie, zmieniliśmy kierunek podróży i skierowaliśmy się w stronę polskiego morza :-)





Na znalezienie miejsca noclegowego nie liczyliśmy, gdyż właśnie zaczynał się długi weekend. Jednak mamy to szczęście, że mieszkamy niespełna 2,5 godzinki drogi od Zatoki i możemy sobie pozwolić na jednodniowe wycieczki w te rejony. Poranna pobudka, śniadanko, szybkie pakowanie i już gotowi do drogi siedzieliśmy w samochodzie. Ku naszemu zaskoczeniu na drogach niskie natężenie ruchu, zero korków i remontów drogowych. Wisienką na torcie była postawa naszego Syna, który w domu nie potrafi usiedzieć nawet minuty a tu dzielnie zniósł całą drogę :)

Stegna przywitała nas bezchmurnym niebem, przyjemnie grzejącym słoneczkiem oraz temperaturami zachęcającymi do spędzenia całego dnia na plaży. Brakowało mi takiego połączenia i przyznam, że sama cieszyłam się jak dziecko wiedząc, że ten dzień spędzimy na błogim lenistwie i na dodatek w tak uroczym miejscu. 

Nasz sobotni pobyt w Stegnie był pierwszym wyjazdem nad Zatokę w życiu naszego Syna i tego też obawiałam się najbardziej. Jak zareaguje na tak duże skupisko ludzi, krzyki radośnie bawiących się dzieci i te upały towarzyszące nam przez cały dzień. Pierwsze 15 minut Kacperek nie schodził mi z nóg, gdyż przeszkadzał mu ........ morski piasek, który oblepiał jego nóżki :D Oboje z Kacperkowym tatą uśmiechaliśmy się pod nosem. Nasz Synek jest wyjątkowy <3 bo czy znacie drugie takie dziecko, które obawia się piasku na nóżkach ? :-)

Na szczęście niechęć do piasku szybko minęła i resztę dnia spędziliśmy na robieniu piaskowych babek, zbieraniu muszelek, noszeniu wody morskiej w konewce i zasypywaniu stóp :-) Istne szaleństwo nastąpiło, gdy zgłodnieliśmy i poszliśmy do nadmorskiego serca Stegny, gdzie mieszczą się restauracje i stragany oferujące najróżniejsze kolorowe gadżety. To tam Kacper dmuchał do wszystkich wiatraków, zaczepiał wszystkie psy, oglądał wiaderka i łopatki, wsiadał do grających na monety samochodzików oraz przytulał konika z plastiku.




Uwielbiam takie momenty, kiedy i my i Kacperek miło spędzamy czas, kiedy nie musimy się śpieszyć, kiedy nie tracimy czasu na domowe obowiązki, kiedy skupiamy się tylko na sobie :D 

Po cichu liczę, że nasza lipcowa wizyta w Stegnie będzie równie słoneczna jak ta sobotnia i uśmiech z twarzy naszego dziecka nie będzie schodził przez cały ten czas  :)

A Wam jak minął ten słoneczny dzień?

Udostępnij ten post

13 komentarzy :

  1. Moja córa też nie lubi piasku. Nie wiem jak na nóżkach, ale gdy tylko poczuje go na raczkach, to od razu chce je myć.
    Super, że wam się wyjazd udał :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Trafiliście na fantastyczna pogodę :) super!! Życzę takiej powtórki w lipcu :) a Stegny osobiście nie znam

    OdpowiedzUsuń
  3. Stegny nie znam, ale widoki piękne:) Już wieki nie byłam nad polskim morzem, miało być w tym roku, ale w starciu wakacje:budżet, jeden do koła dla budżetu:) Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasami tak bywa :/ Może za rok się uda :D

      Usuń
  4. Mamy do stegny niecale 50 km, bywamy dosc czesto o roznych porach roku, moja ulubioa plaza:-) w tym roku jednak jeszcze nie bylismy:-) pieknie tam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My byliśmy pierwszy raz i na wyjazd z dzieckiem miejsce idealne :D

      Usuń
  5. Pięknie!
    My również uwielbiamy nasze polskie może. :) Mamy godzinę więcej dojazdu niż wy i zdecydowanie rzadziej się tam wybieramy. :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Osobiście polskie morze porzuciłam 5 lat temu na rzecz Chorwacji, dopiero gdy na świecie pojawił się Kacperek zatęskniłam za tymi rejonami :D

      Usuń
  6. Super, też bym chciała mieć tak blisko nad morze. Franek byłby równie zachwycony co Kacperek z takiego wypadu.

    OdpowiedzUsuń
  7. Wygląda na to, że pobyt bardzo się udał :) Zdjęcia bardzo wesołe, piękne :)

    OdpowiedzUsuń

the moments of life © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka