Położna. 3550 cudów narodzin

Niektórzy z Was za pewne już kilkakrotnie natknęli się na jej recenzję na innych blogach, bądź stronach poświęconych tej tematyce. Pożeracze książek zdążyli zapomnieć, że mieli tą książkę w swoich rękach.... Pomimo, że książka "Położna. 3550 cudów narodzin" na naszym rynku dostępna jest już ponad półtora roku w moje ręce trafiła stosunkowo niedawno.

Dużo wcześniej wiedziałam o możliwości kupienia książki Jeanette Kalyty, pomimo to zakupu nie dokonałam ze względu na sporą kolekcję książek czekających na mojej półeczce w kolejce do przeczytania. Jednak na kartce w kalendarzu wskazującej jedną z marcowych sobót drukowanymi literami miałam zapisane: POŁOŻNA - J.KALYTA. W końcu się udało - wróciłam do czytania, kupiłam książkę i cieszyłam się nią ... dwa wieczory.

Niestety tylko dwa wieczory zajęło mi przeczytanie książki Jeanette Kalyty. A szkoda bo książka nie tylko napisana w lekki i przyjemny dla czytelnika sposób, ale również opisująca realne oraz ciekawe losy pacjentów najbardziej znanej położnej w Polsce. Osobiście uwielbiam książki faktu w których nie ma miejsca na fantazję, w których realne zdarzenia i towarzyszące im emocje grają główne skrzypce. Również tematyka książki jest bliska memu sercu. 


Jeanette Kalyta to położna z wieloletnim stażem, prekursorka zmian zachodzących na polskich porodówkach, kobieta walcząca o lepsze traktowanie rodzących, kobieta wspierająca małżeństwa w jednym z najważniejszych momentów w ich życiu - narodzinach dziecka. Kobieta silna, odważna, potrafiąca kierować się zdrowym rozsądkiem oraz słuchać tego co podpowiada jej serce.

W książce "Położna. 3550 cudów narodzin" autorka opisuje warunki jakie panowały na porodówkach w czasach porodów naszych mam, jakie zmiany zachodziły na przestrzeni lat i jak zmieniał się światopogląd społeczeństwa. Zmiany te wplecione są w opis losów pacjentów dzięki czemu czytelnik poznaje nie tylko realia panujące w tamtych czasach ale również sferę emocjonalną każdego z pacjentów - walkę, wiarę, siłę, pragnienie...

Dla mnie książka "Położna. 3550 cudów narodzin" to niczym pokłon w stronę kobiet walczących o własne przekonania, pragnących aby cud narodzin dokonywał się w domowym środowisku, w sposób jak najbardziej naturalny, aby każda z chwil pomimo ogromnego bólu była przeżywana w sposób świadomy, zgodny z ich naturą (wsłuchiwanie się w swoje ciało).

To pokłon dla wszystkich mężczyzn towarzyszących partnerkom przy porodach, którzy byli dla nich nie tylko wsparciem fizycznym, ale przede wszystkich psychicznym. Którzy z wielkim uczuciem i pełnym oddaniem aktywnie uczestniczyli w każdej fazie porodu, którzy przez cały czas byli zaangażowani w wspieranie swoich żon.

To pokłon w stronę więzi łączącej dwoje, jeszcze nie tak dawno obcych ludzi.  

 Pomimo kilku traumatycznych przeżyć opisywanych przez autorkę, zachęcam Was do przeczytania książki "Położna. 3550 cudów narodzin". Dzięki niej człowiek rozumie jak wielkimi bohaterkami są nasze mamy, jak wielkim cudem są narodziny dziecka, jak silną osobą jest kobieta, jak wielką moc ma nasze ciało.


Wydawnictwo: Wydawnictwo Otwarte
Ilość stron: 328
Data premiery: 2014-01-15 

Udostępnij ten post

5 komentarzy :

  1. Chetnies bym przeczytala,ale moj maz pewnie by jej zakupu nie pochwalil, bo jak ksiazki to tylko o tematyce gorskiej:-) jak juz to w wersji elektronicznej. Jest jeszcze jedna ciekawa ksiaxka pt. " bez znieczulenia. Jak powstaje czlowiek" tez chetnie przeczytalabym.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytała "Bez znieczulenia..." i jest to książka, która również mnie wciągnęła jednak sama w sobie jest o wiele cięższa niż "Położna"

      Usuń
  2. Muszę po nią sięgnąć :)
    alexanderkowo.pl

    OdpowiedzUsuń
  3. Słyszałam o tej książce sporo dobrego ale jeszcze nie miałam okazji jej przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
  4. przeczytałam ją na raz :) piękna

    OdpowiedzUsuń

the moments of life © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka