Naprzeciw przeziębieniom - KONKURS


I stało się. Utęskniona zima zawitała do Polski. Temperatury poniżej zera, piękny śnieżny puszek padający z nieba i możliwość ulepienia bałwana z dzieckiem, to tylko niektóre plusy wynikające z tej pory roku. Lubię prawdziwą polską zimę i cieszę się, że po kilku biednych latach, w tym roku od dłuższego czasu możemy cieszyć się jej urokami.

Całą tą ogromną fascynację zahamować może jedynie kolejne choróbsko goszczące w moim domu. Jak ja tego nie znoszę. Niby wszystko dookoła idealne, a wystarczy jedna chwila, jeden krótki spacer i następnego dnia czuję, że zaczyna mnie "łamać". Objawy są różne i zawsze w liczbie mnogiej, jednak początek wygląda tak samo - zimno przeszywające całe ciało.

Jest kilka sposobów, które pomagają i sprawiają, że w tym roku trzymam poziom (tfu-tfu, żeby nie zapeszyć).

WITAMINA C

Źródło: internet
Zdecydowany niezbędnik o każdej porze roku. Nie tylko w okresie zimowym, ale również letnim staram się każdego dnia spożywam produkty bogate w tą witaminę. Najprostszym sposobem jest szklanka ciepłej wody z sokiem z cytryny o poranku. Nasz organizm nie tylko otrzymuje sporą dawkę witaminy, ale również jest to rytuał oczyszczający nasze jelita i poprawiający ich perystaltykę - a podobno zdrowie zaczyna się w jelitach :D Witamina C ma niezwykłą moc. Jej pozytywne działanie zostało również docenione podczas badań nad sposobami zwalczania nowotworów.

W internecie znajdziecie sporo informacji na temat zbawiennego działania tej witaminy, oraz  produkty będące najlepszym źródłem witaminy C.

Najbardziej znane pozytywne działania to:
źródło: http://www.rutimax.pl/naturalna-witamina-c/


HERBATA Z MIODEM I IMBIREM

Źródło: wyborcza.pl
Pyszna, gorąca i przyjemnie rozgrzewająca nasze ciało. Po długim spacerze idealnie komponująca się z ciepłym kocykiem lub kominkiem z żywym ogniem :-) 

Przyznaję bez bicia, że dopiero drugi rok pije herbatę z wyżej wymienionymi dodatkami. Wcześniej nie wyobrażałam sobie, że takie połączanie może dobrze smakować.  Sprawdzony przepis na idealnie skomponowaną herbatę możecie znaleźć m.in. tutaj.  A dlaczego akurat takie składniki?

Miód ma działanie bakteriobójcze, zawiera dużo mikroelementów (potas, chlor, fosfor, magnez, wapń, żelazo, witaminy: A, B1, B2, B6, B12, C) kwas foliowy. Ponadto spożywanie miodu ma pozytywny wpływ na pracę naszego serca (Pamiętaj, aby nigdy nie dodawać miodu do wrzątku)

Imbir dzięki swoim składnikom wspomaga proces trawienny, łagodzi mdłości,...,  oraz łagodzi przeziębienie. 
Leczy przeziębienia i przynosi ulgę chorym stawom, bo jest bogaty w substancje przeciwzapalne. Wchodzi w skład niektórych maści i plastrów rozgrzewających. Podczas masażu kilka kropli olejku imbirowego przynosi ulgę obolałym mięśniom.

http://www.poradnikzdrowie.pl/zywienie/zasady-zywienia/cudowny-imbir-wlasciwosci-lecznicze-i-odchudzajace-imbiru_33621.html

Leczy przeziębienia i przynosi ulgę chorym stawom, bo jest bogaty w substancje przeciwzapalne. Wchodzi w skład niektórych maści i plastrów rozgrzewających. Podczas masażu kilka kropli olejku imbirowego przynosi ulgę obolałym mięśniom.

http://www.poradnikzdrowie.pl/zywienie/zasady-zywienia/cudowny-imbir-wlasciwosci-lecznicze-i-odchudzajace-imbiru_33621.html
eczy przeziębienia i przynosi ulgę chorym stawom, bo jest bogaty w substancje przeciwzapalne. Wchodzi w skład niektórych maści i plastrów rozgrzewających. Podczas masażu kilka kropli olejku imbirowego przynosi ulgę obolałym mięśniom.

http://www.poradnikzdrowie.pl/zywienie/zasady-zywienia/cudowny-imbir-wlasciwosci-lecznicze-i-odchudzajace-imbiru_33621.html
eczy przeziębienia i przynosi ulgę chorym stawom, bo jest bogaty w substancje przeciwzapalne. Wchodzi w skład niektórych maści i plastrów rozgrzewających. Podczas masażu kilka kropli olejku imbirowego przynosi ulgę obolałym mięśniom.

http://www.poradnikzdrowie.pl/zywienie/zasady-zywienia/cudowny-imbir-wlasciwosci-lecznicze-i-odchudzajace-imbiru_33621.html
Leczy przeziębienia i przynosi ulgę chorym stawom, bo jest bogaty w substancje przeciwzapalne. Wchodzi w skład niektórych maści i plastrów rozgrzewających. Podczas masażu kilka kropli olejku imbirowego przynosi ulgę obolałym mięśniom (Poradnik Zdrowie )

DR WITT PREMIUM

Dr Witt wychodząc naprzeciw osobom zabieganym, nie mającym zbyt dużo wolnego czasu, bądź zwyczajnie leniwym :-) stworzył produkt gotowy do spożycia, którego głównym działaniem jest wspomaganie odporności naszego organizmu. Napój ten może okazać się pomocny, gdy planujesz wyjazd i nie masz możliwości przygotowywania np. herbaty z miodem i imbirem :D
  • 100% dziennej referencyjnej wartości spożycia witaminy C w 250 ml;
  • zawarta witamina C wspomaga odporność oraz przyczynia się do zmniejszenia uczucia zmęczenia i znużenia;
  • zawiera wapń niezbędny do utrzymania zdrowych kości i zębów.

Wszelkie informacje na temat produktu firmy DrWitt - w tym składniki i wartości odżywcze - znajdziecie pod linkiem ->klik


KONKURS


Firm Dr Witt przygotowała dla Was nagrody, które możecie zdobyć poprzez krótki komentarz pozostawiony pod tym postem. Wygrywają dwie osoby.

Szczegółowy regulamin znajdziecie TUTAJ - REGULAMIN, a co dokładnie musicie zrobić?

1) Zapoznać się z regulaminem - KLIK

2) Pod poniższym postem udzielić komentarza z odpowiedzią na pytanie: 
Jak Ty dbasz o swoją odporność? Zdradź nam swoją sprawdzoną metodę.

3) Jeśli piszesz jako anonim nie zapomnij o wpisaniu w komentarzu z odp na pkt 2 swojego maila na który zostanie wysłana informacja o zwycięstwie oraz prośba o wysłanie danych do nagrody.


Powodzenia :-)

Pozdrawiam
Karolina
Zobacz więcej >

Te cholerne przecinki




"Czasem najtrudniej jest postawić kropkę. Nadużywamy wtedy przecinków, chcąc przedłużyć to, co w rzeczywistości już dawno powinno mieć swój koniec." 


źródło:internet

Początkowo chciałam napisać, że przecinki niemal każdego dnia pojawiają się w naszym życiu, jednak określenie "pojawiają się" byłoby nieodpowiednie, gdyż nie biorą się one znikąd - to my jest stawimy, to my pozwalamy, aby stanowiły element naszego życia. Nie zawsze przecinki są złem, które nas blokuje i nie pozwala iść na przód. Czasami są one przystankiem, który daje nam czas na dojrzewanie do postawienia tej ostatecznej kropki, która wpłynie na naszą przyszłość. Bo w życiu są sytuacje które nie są proste i które wymagają czasu, przemyślenia i upewnienia się w swojej decyzji.

Jednak najwięcej przecinków odnajdujemy w naszym życiu codziennym, w sprawach przyziemnych i tych które w całości zależą od nas samych. Są to sprawy podejmowane na co dzień, nie wymagające od nas zbyt dużego poświęcenia, a jedynie odrobiny chęci. Wszystko w naszych rękach i od nas zależy jak wielka liczba przecinków będzie nam towarzyszyła na co dzień i jak ich ilość wpłynie na nas samych. 

 *******
Dziecko - istota, która narodziła się z miłości i która stała się dla nas całym światem. (I tu mogłabym popłynąć w kwestii przecinków). Od jutra będę bardzie stanowcza. Dziś jestem tak bardzo zmęczona, że odpuszczam. "Kochanie ale ty już dzisiaj jadłeś słodycze.....dobrze, niech będzie ale to ostatni żelek w dniu dzisiejszym". Kużwa ileż ja razy mówiłam, że na coś nie pozwolę, że Syn jest za mały na takie rzeczy... i całe g... z tego wyszło!! Bo po ciężkim dniu w pracy padałam na twarz, Młody spokojnie oglądał kolejną bajkę, a ja mogłam jeszcze kolejne 5 min poleżeć w ciszy. Kolejne 5 min, które było niczym balsam dla mojego organizmu. Zamiast stanowczości kolejny przecinek, który niestety nie przybliżał mnie do postawienia kropki, a jedynie był zwiastunem Armagedonu nad którym coraz ciężej zapanować. Tłumaczę sobie, że ten rodzaj przecinków nie należy do grupy złych - przecież jesteśmy tylko ludźmi i aż rodzicami. Bycie mamą idealną skończyło się blisko 3 lata temu, kiedy Kacper przyszedł na świat :-)

Ludzie wokół nas są fundamentem nas samych. Gdy czytam wpisy innych mam, gdy rozmawiam z osobami ze swojego otoczenia, gdy wreszcie robię podsumowanie swojego własnego życia rozumiem jak ogromne znaczenie mają ludzie, którymi się otaczamy. Jak ich osobowość wpływa na naszą. Jak ich humory wpływają na nasze samopoczucie. I wzajemnie. Jednak robiąc rachunek sumienia właśnie w tej sferze widzę najmniej przecinków, które bolały najmocniej... Czujesz to, a po pewnym czasie wręcz wiesz to na 100%, że jakaś osoba Cię męczy, że masz jej dosyć i powinnaś zakończyć tą znajomość. Czujesz, że ona jest blisko ciebie z jakiegoś powodu. Z powodu, który nie daje obustronnych korzyści. Rośnie w tobie ten nerw, których chciałabyś wyrzucić z siebie, jednak poczucie, że możesz skrzywdzisz swoimi słowami tą osobę uniemożliwia Ci podjęcie odpowiednich kroków. Jestem silna. Dam sobie radę. Ona mogłaby zostać za bardzo zraniona. Kolejny przecinek, pomimo, że umysł już dawno postawił kropkę.

Wezmę się za siebie. Schudnę 3-4 kg i będę czuła się jak dawniej, jak po urodzeniu dziecka. O dziwo po narodzinach dziecka byłam o wiele szczuplejsza niż teraz i czułam się genialnie. Po powrocie do aktywności zawodowej, która z aktywnością nie ma nic wspólnego przyszło tu i ówdzie i nie sposób tego nie zauważyć. Obwiniam, że siedzący tryb pracy plus 2h w samochodzie podczas powrotu do domu są główną przyczyną tego stanu. Mogłabym sobie wmawiać, że to początki niedoczynności, Hashimoto....no właśnie ale wielu osobom się udało pomimo opisanej wyżej sytuacji. Bo z niedoczynnością można żyć, z Hashimoto można schudnąć 20 kg - wystarczy chcieć. Mam wrażenie, że kobiety (zaliczam się do nich) często obarczają wszystko dookoła za swój stan :( Na dietę nie przejdę jednak zdrowy tryb życia i walka ze swoimi słabościami to coś innego. I już zebrałam się w sobie, wiem, że dam sobie radę...dochodzi 17:00, wchodzę do domu i czuję ten zapach...bo maż przecież z natury szczupły, a i 100% mężczyzna więc lubi zjeść. Kuźwa kolejny przecinek. Pieprzony przecinek, który odkłada mój plan od blisko roku.

Rodzina, nasz związek, nasza praca, nasze postanowienia Noworoczne, chęć rozpoczęcia zdrowego trybu życia.... tam te przecinki mogą już boleć i mogą mieć znaczący wpływ na nas samych.

Dlatego

W Nowym 2017 Roku życzę Wam wszystkim zdrowia, zdrowia i  jeszcze raz zdrowia, oraz wszystkiego co najlepsze, aby postanowienia Noworoczne zostały zrealizowane i abyście mieli w sobie tą wewnętrzną siłę, która nie pozwoli Wam się poddać.
Żeby w Waszym życiu była jak najmniej przecinków i abyście nie bali się kropek bo czasami koniec czegoś starego może być początkiem czegoś lepszego :-)


Pozdrawiam
Karolina
Zobacz więcej >

Zanim usiądziesz do wigilijnego stołu


Małymi kroczkami wchodzimy w gorący okres przedświąteczny. Okres kiedy z uśmiechem na twarzy oglądamy dekoracje świąteczne zdobiące witryny sklepów, a wieczorami z wielkim zaangażowaniem przeszukujemy internet w celu znalezienia "perełek" jakimi możemy obdarować naszych najbliższych. Łapiemy się na tym, że cały miesiąc planujemy i podejmujemy działania dla tych kilku bezcennych sekund - radości naszego dziecka z widoku prezentu otrzymanego od Świętego Mikołaja. Bo kiedy zostajemy rodzicami Święta mają dla nas inny wymiar - magiczny i niepowtarzalny.

Znów będziemy mogli usiąść przy wigilijnym stole, podzielić się opłatkiem z najbliższymi nam osobami życząc sobie zdrowia, zdrowia i jeszcze raz zdrowia. Bo to właśnie zdrowie w życiu jest najważniejsze - reszta jest kwestią naszej ciężkiej pracy lub przypadku. 

Celebrujmy ten czas i przeżywajmy go jak najintensywniej. Cieszmy się z każdej chwili.

Do tych wszystkich intensywnych przeżyć dodajmy uczycie, które spowoduje, że te Święta będą dla nas jeszcze bogatsze i radośniejsze. Poczucie, że daliśmy komuś szansę na zdobycie tego najcenniejszego zdrowia, którego niestety im zabrakło, że dołożyliśmy swoją małą cegiełkę dzięki której przyczyniliśmy się do budowy czegoś większego, czegoś co ma o wiele większe znaczenie niż dobra materialne. Że daliśmy im gwiazdkę z nieba, podtrzymaliśmy płonący w nich ogień nadziei i zachęciliśmy do dalszej walki o zdrowie dla ich dziecka.

Jakiś czas temu otrzymałam maila od rodziców niespełna 2-letniej Lilki. Dziewczynki, która pomimo tak młodego wieku przeszła bardzo dużo. Za dużo jak na tak małą bezbronną istotę. Proszę przeczytajcie.

Moja córka Liliana za 5 dni skończy 21 miesięcy. Gdy miała niecały rok po raz pierwszy trafiliśmy do zaufanego neurologa. Niepokoił nas fakt, że Liliana jeszcze nie siedzi, nie robi „papa”, jest bardzo cicha. Wcześniej swoje uwagi zgłaszaliśmy 3-krotnie trzem różnym lekarzom pediatrom, ale wszyscy twierdzili, że na wszystko przyjdzie czas i żeby się nie martwić. Tak więc od lekarza neurologa trafiliśmy od razu do Instytutu Matki i Dziecka w Warszawie celem dokładniejszego zbadania tematu.


(...) Rezonans wykazał, że u dziecka niemal rocznego mielina w mózgu jest nawinięta na poziomie 6-go miesiąca. Jest to tak zwana choroba demielinizacyjna.Po kolejnych wielu badaniach w marcu tego roku zapadła diagnoza – autoimmunologiczne zapalenie mózgu. Lila miała wtedy już rok i 4 miesiące. Nadal nie raczkowała, nie siedziała, miała problem z ruchem rąk, nie miała w nich kontroli, nie potrafiła złapać zabawki, miała problemy z jedzeniem, wypychała jedzenie językiem, co było spowodowane przez jej podwyższone napięcie w buzi. Nie gaworzyła. była bez energii do życia.(...) W miniony wtorek Lila miała zrobiony ponowny rezonans mózgu. Nie wykazał on żadnych zmian względem poprzedniego rezonansu, mielina nie nawinęła się nawet o miesiąc. Płacz i niedowierzanie. W tym momencie było już wiadomo, że diagnoza, która była postawiona z 95-98% prawdopodobieństwem nie sprawdziła się. Jeżeli byłaby prawidłowa to rezonans wyszedłby pozytywnie. Co na to lekarze? Nie wiedzą. Wszyscy neurolodzy z IMiD zebrali się w dniu wczorajszym, żeby omówić dokładnie rezonans wraz z radiologiem. Oni nie mają pojęcia, nie wiedzą gdzie szukać, czego szukać.(...) 

Bardzo liczymy na to, że gdzieś zagranicą znajdzie się jakiś ekspert, który powie w końcu dlaczego u mojego dziecka mielina w mózgu się nie rozwija od ponad roku i co zrobić, żeby to zmienić. Wiadome jest jedno – będzie to dużo kosztowało. Wiem, że właśnie w Bielefeld jest jakiś szanowany profesor, który mógłby się przyjrzeć naszemu problemowi. Dosłownie przed chwilą dostałem maila od bardzo szanowanego doktora z Barcelony, specjalisty od chorób autoimmunologicznych leczącego niestety tylko dorosłych, że pomocy powinniśmy szukać w Children’s Hospital of Philadelphia lub University of Pennsylvania. Cóż… nie znam jeszcze kosztów, ale z własnej kieszeni nas na pewno na to nie stać. Potrzebna nam pomoc dobrych ludzi. Zgłębiam jeszcze temat przeszczepu komórek macierzystych. Wiem, że eksperymentalne prace pod kątem remielinizacji są prowadzone w USA w Mayo Clinic, Rochester, Minnesota. Niestety póki nie ma diagnozy to nikt nie podejmie się takiego zabiegu. Dlatego tak kluczowe jest otrzymanie prawidłowej diagnozy.
 
Rehabilitacja pochłania część naszych środków, bo jeździmy na rehabilitację 4 razy w tygodniu. Jedna sesja 100 PLN. Wizyta u lekarza w poniedziałek 400 PLN, ortezy na nogi 1200 PLN, zastrzyki z botuliny w nogi będą kosztować 5000 PLN, ale tu część zrefunduje NFZ. Są to wydatki, z którymi jesteśmy w stanie sobie poradzić własnymi siłami. Nie damy jednak rady wyjechać za granicę w celu diagnostyki i leczenia bez Waszej pomocy.

Jeżeli ktokolwiek słyszał o jakimś specjaliście neurologu dziecięcym zagranicą to bardzo proszę również o informację.

Mama i Tata Lilki


Szczegółowe informacje o chorobie Lilki możecie znaleźć na stronie Fundacji Kawałek Nieba -> TUTAJ
na stronie poświęconej Lili i jej chorobie http://www.lilusia.pl/   lub na FB - >TUTAJ 


Pomóc Lilce można dokonując wpłaty na konto:
Fundacja Pomocy Dzieciom i Osobom Chorym “Kawałek Nieba”

Bank BZ WBK

31 1090 2835 0000 0001 2173 1374

Tytułem:
“467 pomoc dla Liliany Leśniak”
wpłaty zagraniczne – foreign payments to help Liliana:
Fundacja Pomocy Dzieciom i Osobom Chorym “Kawałek Nieba”

PL31109028350000000121731374

swift code: WBKPPLPP
Bank Zachodni WBK
Title: „467 Help for Liliana Lesniak”
Address: Poznanska 14/8, 84-230 Rumia, Poland
Aby przekazać 1% podatku dla Lilki:
należy w formularzu PIT wpisać KRS 0000382243
oraz w rubryce ’Informacje uzupełniające – cel szczegółowy 1%’ wpisać “467 pomoc dla Liliany Leśniak

 Statystki nie kłamią i pokazują, że odwiedzających mojego bloga jest kilka tysięcy dlatego liczę, że chociaż część z Was poświeci chwilę i przekaże chociaż niewielki grosz na ratowanie zdrowia tej cudownej dziewczynki.

Dobro wraca, a czasami ze zdwojoną mocą :)
Niech te Święta będą magiczne nie tylko dla nas ale i dla innych dzięki nam

Zobacz więcej >

Warmińsko Mazurskie Spotkanie Blogerów vol.6


Podziwiam tą kobietę, która będąc Mamą dwójki dzieci, kobietą aktywną zawodowo i osobą mając jedynie 24 h w ciągu doby potrafiła dodatkowo zorganizować spotkanie dla blogujących mam. Organizacja spotkania poszła tak sprawnie, że zabrakłoby dnia na wszystkie przewidziane atrakcje dlatego każda z uczestniczek była przygotowana na weekendowe Warmińsko Mazurskie Spotkanie Blogerów vol.6.  A to wszystko dzieło jednej osoby - Roksany, autorki bloga Dzwoneczkowa. Brawo Roksana :-)



Każdego dnia miałam okazję uczestniczyć w pogaduchach o tematykach bliskich memu sercu. Ale od początku - na pierwszy ogień poszła Sylwia, która opowiadała o zdjęciach i istocie ich podpisywania w celu dotarcia do jak najszerszego grona odbiorców. Natomiast Ania zawodowo zajmująca się fotografią poruszyła temat zdjęć wykonywanych stricte na Instagram przy użyciu naszych telefonów. Każda z nas miała okazję dowiedzieć się jakie błędy popełniłyśmy na naszych profilach, czego unikać, oraz w jakim kierunku powinnyśmy podążać. Trafne spostrzeżenia dające do myślenia oraz ukierunkowujące na kolejne działania.

Podczas spotkania odwiedziła nas Agnieszka aktywnie działająca w Fundacji Przyszłość Dla Dzieci. Fundacji pozyskującej środki na rehabilitacje, badania, zabiegi, leki, przejazdy, (...) dla dzieci chorych, którzy takiego wsparcia potrzebują. Fundacji, która pod swoimi skrzydłami skupia dzieci do 18 roku życia i której zakres działania jest tak obszerny, jak rozległe są potrzeby związane z chorobami dzieci. Dzięki sporemu zaangażowaniu firm wpierających WMSB podczas spotkania została przeprowadzona licytacja oferowanych produktów dzięki, której cała uzyskana kwota została przekazana na rzecz Fundacji Przyszłość Dla Dzieci.
 

Drugi dzień zaczął się bardzo aktywnie - Ania poprowadziła warsztaty fotografii wykonywanej telefonem. Warsztaty, które zaciekawiły i w całości wciągnęły chyba każdą uczestniczkę spotkania - nawet mnie pomimo, że Młody był ze mną i miał całkowicie odmienne zdanie w kwestii spędzenie tego czasu :) Kątem oka podglądałam poczynania innych uczestniczek, wytężałam słuch, aby jak najwięcej informacji do mnie dotarło :-) Efekty tych dwóch godzin są na prawdę imponujące i miło było je oglądać na Instagramie innych uczestniczek spotkania.

Ponadto były pogaduchy o kosmetykach i nowinkach kosmetycznych dzięki pani Anecie z firmy Golden Rose, o miodach dzięki firmie Miody Wileńskich oraz o świecach zapachowych pobudzających nasze zmysły dzięki Party Lite






Dziękuję Wam dziewczyny za ten miło spędzony czas i cieszę się, że mogłam uczestniczyć w WMSB vol. 6 


p.s. Zdjęcia wykonane przez Roksanę, Agnieszkę i mnie :-)

Pozdrawiam 
Karolina
Zobacz więcej >

I like Instagram


Przygodę z blogowanie zaczęłam około 3 lat temu. Były wzloty i upadki, chwile słabości i chęć rzucenia tego w diabły. Jednak nadal jestem i co jakiś czas nawet coś napiszę :-) Częstotliwość wpisów nie powala, a i mój ogólny postęp w temacie technicznych nowinek w świecie wirtualnym jest niemal zerowy :-) Nie mam konta ani na Twitterze, ani na Snapchie... i w najbliższej przeszłości za pewne mieć nie będę. Nie jestem aktywnym uczestnikiem Facebooka pomimo, że od kilku lat mam tam założone konto. Jedyny serwis, który odwiedzam regularnie to Instagram :-) 

Jakiś czas temu założyłam konto na Instagramie i dziś już jestem od niego uzależniona. Przyznaję bez bicia, że nie ma dnia, abym chociaż na chwilę tam nie zajrzała. Tak - to ja obcym ludziom zaglądam do talerza, do kuchni, a nawet do sypialni. Wszędzie tam, gdzie mnie wpuścicie jestem od razu :-) I patrzę, oglądam, wzdycham, daję serduszko i idę dalej. 

Gdybym nie była aktywna zawodowo podejrzewam, że mogłabym pół dnia spędzić na telefonie w celu obejrzenia wszystkich tych pięknych zdjęć jakie tam zamieszczacie. Każdego dnia zachwycam się jakimś pięknym ujęciem, często znajduję inspirację, którą realizuje w swoim domu.

Właśnie na Instgramie dostrzegłam jak wielu Polaków ma "dobre oko", jak pięknie potrafi złapać zwykłą codzienność i jak wiele radości jest na tych zdjęciach. 

Wiem, że Instagram na najbliższe miesiące będzie u mnie numerem jeden. Liczę, że coraz śmielej będę pokazywała tam swoją codzienność w niecodzienny sposób. Poniżej znajdziecie małą próbkę moich poczynań i mam nadzieje, że przypadną Wam one do gustu.

żródło


W moim odczuciu Instagram ma ogromną przewagę na Facebookiem tym, że zbędne są opisy, wystarczy odrobina serducha, dobry telefon i to unikalne spojrzenie na zwykłe rzeczy, które nas otaczają. Tam nie chodzi o to, żeby pokazać ludziom co mam, co dostałam, gdzie byłam.  Dla mnie Instagram to zbiór pojedynczych ujęć, które przemawiają same za siebie, które w piękny sposób pokazują naszą zwykłą codzienność. A im bardziej "niedopowiedziane" ujęcie tym lepiej.

Do dnia dzisiejszego jestem obserwatorem sporej ilości kont na Instagramie, które gdyby wrzucić do jednego worka nie byłoby szans na sprowadzenie ich do wspólnego mianownika :-) Każde inne a tak samo ciekawe. Jedne inspirują mnie w dziedzinie DIY, inne w gotowaniu czy pieczeniu, a jeszcze inne lubię za ciepło płynące z tych ujęć. 

Instagram to bardzo fajna aplikacja do której możesz dołączyć w każdym momencie. Aplikacja której obsługa jest o wiele łatwiejsza niż obsługa FB. Aplikacja która cieszy i oko i duszę :-)


Profil "the moments of life" na Instagramie znajdziecie TUTAJ-KLIK

A na nim migawki naszej codzienności. Co to jemy :-)
źródło
To co w życiu ważne :-)

źródło


I nasze zadupie, gdzie nawet koguta nie ma, a o poranku budzą nas konie :-)
źródło

Znacie ten serwis, a może ktoś z Was już korzysta z Instagramu ?

Pozdrawiam
Karolina

Zobacz więcej >

Czym zająć 2latka - 3latka?


Mogłabym pół dnia spędzić na dziale z atrakcjami dla dzieci - zwłaszcza z tymi dla 2latka i 3latka. Uwielbiam miejsca przepełnione puzzlami, grami, zabawkami i wszystkim tym co jest odpowiednie dla wieku mojego Syna :-) Gdy już wchodzę w takie miejsce - przepadam. Na (nie)szczęście tuż obok mojej pracy znajduje się Hurtownia Zabawek, którą odwiedzam regularnie i z której nigdy nie wychodzę z pustymi rękoma.

Nie wszystkie moje zakupy to strzały w 10. Czasami to co wydawało mi się zabawką mogącą zaciekawić Kacpra okazuje się w Jego mniemaniu mało interesujące :-) Dziś będzie o tych produktach, które Młody polubił i i które cieszą się w naszym domu powodzeniem. 


*****PUZZLE*****

Każde nowe puzzle w naszym domu są jednoznaczne z istnym szaleństwem i radością Kacpra. Układa, rozwala, za chwilę znów układa i znów rozwala :-) Niemal każdego dnia puzzle na nowo wracają na pierwszy plan. Kacper swoje pierwsze puzzle dostał jeszcze przed drugimi urodzinami i były to puzzle 2,3,4 i 5- elementowe. Młody od razu złapał bakcyla na ich układanie i tak mu zostało do dziś. W okolicach 2,5- roczku okazało się, że puzzle te są już zbyt łatwe dla niego i zaczęliśmy inwestować w jeszcze większe oraz w których liczba elementów łapie się w przedziale 20 - 30 sztuk. 

Niedawno pisałam Wam o fajnych puzzlach na przykładzie których uczyliśmy Kacpra o różnych narodowościach, kolorach skóry i cechach charakterystycznych dla danej narodowości. Pomijając tamten rodzaj puzzli w naszym domu królują samochody i jeszcze raz samochody oraz zwierzątka. 

Może nie będę oryginalna jeśli napiszę, że w moim odczuciu puzzle to bardzo pożyteczny produkt dzięki któremu dziecko wycisza się, ćwiczy koncentrację, spostrzegawczość i cierpliwość. Według psychologów układanie puzzli to doskonała gimnastyka dla mózgu dziecka dzięki której można uniknąć dysleksji. Reasumując - same plusy płynące z dobrej zabawy :-)

Przedstawiony poniżej rodzaj puzzli do kupienia TUTAJ-KLIK










******SKĄD TEN DŹWIĘK?******

Gdybym miała jak najkrócej i najprościej opisać tą grę brzmiałoby to - globalne czytanie dla najmłodszych. W naszym domu zabawa polega na losowaniu kolejno jednej karty z obrazkiem oraz wydawaniu dźwięków odpowiednich do przedmiotu/zwierzątka na niej narysowanego. Dzięki tej zabawie Kacper odważył się na wydobywanie nowych dźwięków, poprawił wymowę dotychczas wypowiadanych oraz poznał kilka nowych przedmiotów/zwierzątek.

W zestawie znajdziecie również planszówkę do wykorzystanie w zabawie ze starszymi dziećmi, a dołączone karty mogą Wam posłużyć do gry w "Piotrusia" lub "Pamięć". 

Gdy bawimy się w "Skąd ten dźwięk?" szczególną uwagę zwracam na rysunki w których opisywaniu/naśladowaniu znajduje się litera "r". Takie małe zboczenie po tym jak kuzynka opowiedziała mi jak wielkie znaczenie ma naśladowanie - na przykładzie jej dziecka - dźwięku samochodu. Logopeda opiekujący się dziećmi 3letnimi w przedszkolu do którego uczęszczał jej syn zaznaczał, aby dziecko znające słowo "auto" i tak określające samochód jak najczęściej naśladowało sygnał wydawany przez ten pojazd, czyli wymawiało słowa "brum brum". Dzięki częstemu wypowiadaniu tych słów dziecko uczy się odpowiedniego ułożenia ust i języka tak aby w późniejszym wieku literka "r" nie była tak wielkim kłopotem jak niestety często bywa. 

Lubię "Skąd ten dźwięk?" za jakość obrazków, które przyciągają kolorystyką i są miłe dla oka oraz fajnie współgrają z potrzebami małego dziecka. Za jakość materiału i za to, że gra ta daje wiele możliwości - szlifowanie wymowy, doskonalenie pamięci, możliwość gry w "Piotrusia"... Produkt przy którym sami decydujemy w jaki sposób się nim bawimy.

Opis producenta
Skąd ten dźwięk?" to gry i zabawy edukacyjne adresowane do odbiorców w różnym wieku. Plansze i karty znajdujące się w  zestawie przedstawiają związki między obrazem i dźwiękiem. Można je wykorzystać w demonstrowaniu tych relacji najmłodszym dzieciom (2-3 lata) prowadząc jednocześnie  ćwiczenia poprawnej wymowy, pamięci słuchowej i pamięci wzrokowej. Zawarte w zestawie karty mogą być wykorzystane do specjalnej wersji gry "Piotruś" i specjalnej wersji gry "Pamięć". W tych przeznaczonych już dla starszych dzieci (a nawet dorosłych) grach nie łączy się par tych samych obrazków, ale pary obrazu i dźwięku (słowa) z nim związanego, co zwiększa zakres ćwiczonych umiejętności. Gry i zabawy "Skąd ten dźwięk" to znakomita pomoc dydaktyczna  zapewniająca naukę i dobrą zabawę, ćwiczenie pamięci, spostrzegawczości, percepcji wzrokowej, słuchowej i refleksu.

Do kupienia TUTAJ-KLIK





******UKŁADANKA MAGNETYCZNA*******

Układankę "Samochody" kupiłam tuż przed naszym wyjazdem na wakacje. Chciałam zabezpieczyć się przed możliwymi korkami z powodu robót drogowych na trasie prowadzącej od naszego miejsca zamieszkania do Trójmiasta. Aby mieć coś w zanadrzu.

Podobną układankę Kacper dostał w zeszłym roku pod choinkę, jednak tamta znajdowała się w drewnianym pudełku przez co zajmowała sporo miejsca, a i wagowo pozostawiała sporo do życzenia. Przedstawiana tutaj wersja jest o wiele lżejsza i praktyczniejsza. Idealna na podróż, do samochodu, czy też torebki od wózka przez co zawsze mogliśmy zabrać Układankę na plażę, gdzie Młody chętnie się nią bawił.

Układanka składa się z kilku kart przedstawiających możliwe połączenia znajdujących się w środku elementów oraz ponad 40 samych elementów dostosowanych do magnetycznej tablicy będącej wewnętrzną stroną pudełka. Znajdujące się w środku karty ilustrują jedynie przykładowe kompozycje jakie dziecko może ułożyć, natomiast wszystkie elementy wchodzące w skład Układanki dają dziecku o wiele szersze pole manewru i to dziecko wybiera jak układany przez niego pojazd będzie wyglądał.

Dzięki Magnetycznej Układance dowiedziałam się jak wielką fantazję ma moje dziecko i jak wielkie znaczenie ma dla niego różnokolorowość pojazdów. Początkowo Młody kopiował pojazdy z karty, gdzie po jakimś czasie układał na prawdę piękne samochody tylko, że każdy z elementów miał inny kolor :-)


Opis producenta:
Puzzle magnetyczna - samochody - to zabawka, która składa się z kolorowej planszy, 8 kart wzorów i 41 elementów z warstwą magnetyczną na odwrocie. Elementy można umieszczać na stojącej pod kątem planszy - nie będą się zsuwać dzięki przyciąganiu magnetycznemu. Układając elementy można z nich tworzyć różne wzory samochodów. Można też układać samochody według wzorów umieszczonych na kartach. Zabawa puzzlami magnetycznymi to dobry trening wyobraźni i cierpliwości. Zawartość pudełka: 41 puzzli magnetycznych, tablica magnetyczna, 8 kart, instrukcja.

Do kupienia TUTAJ - KLIK






A jakie zabawy lubią Wasze dzieci?
Chętnie zainspiruję się Waszymi pomysłami przy wyborze kolejnej zabawki/gry dla Kacpra :)


Pozdrawiam
Karolina



Zobacz więcej >

Książki dla 2latka i 3latka


Z racji wieku naszego Syna książeczki dla 2-latka i 3-latka to obecnie numer jeden w naszym domu. Kacper jako ciekawy życia 2,5 latek coraz rzadziej interesuje się pozycjami stricte wczesnodziecięcymi charakteryzującymi się dużymi obrazkami, a znacznie częściej wybiera te w których ukryta jest mała zagadka, w których odnajduje zabawę i które pozwalają mu na podejmowanie jakiś inicjatyw.

Jako, że w zeszłym tygodniu Kacperkowa biblioteczka wzbogaciła się o kilka nowych pozycji, dwie z nich znajdziecie w dzisiejszym wpisie :-)

Książki dla 2latka i 3latka, Wydawnictwo IUVI

Książki dla 2latka i 3latka, Wydawnictwo IUVI

Królik Iluzjonista i Festiwal Sztuk Magicznych

Nowość Wydawnictwa IUVI, które charakteryzuje się  wydawaniem książek z przesłaniem naukowym. Są to pozycje, gdzie dziecko musi na chwilę się zatrzymać i pomyśleć, gdzie niezbędne jest podjęcie jakiegoś działania, przy których pracuje nie tylko zmysł słuchu ale przede wszystkim wymagana jest kreatywność i spostrzegawczość.

Książki dla 2latka i 3latka, Wydawnictwo IUVI

Książka "Królik Iluzjonista i Festiwal Sztuk Magicznych" dzięki głównemu bohaterowi - Królikowi Iluzjoniście zabiera dziecko w świat magi i pokazuje, że nie zawsze to co na pozór wydaje nam się być pewne i oczywiste, na prawdę tak oczywiste nie jest. Odpowiednie ułożenie wzoru, odpowiedni dobór kolorów i chwila skupienia sprawiają, że dany obiekt zmienia się na naszych oczach.

Znikający kapelusz czy pojawiający się trzeci plakat, gdy na obrazku widnieją jedynie dwa to tylko niektóre z ciekawych sztuczek jakie młody czytelnik jest w stanie osobiście doświadczyć sięgając po książkę "Królik Iluzjonista i Festiwal Sztuk Magicznych".

29 sztuczek zamkniętych w prostych ilustracjach i fajnie jakościowo wydanej książeczce. 29 możliwości na przekroczenie granicy świata rzeczywistego na rzecz świata iluzji, 29 sposobów na ciekawą zabawę z dzieckiem :-) 

"Królik Iluzjonista i Festiwal Sztuk Magicznych" to pierwsza książka z gatunku magii jaka trafiła w nasze ręce. Moim zdaniem fajna pozycja oferująca ciekawą zabawę dla naszych pociech oraz nas samych. Jeśli Twoje dziecko skończyło 3latka i lubi nowe doświadczenia ta pozycja może być ciekawym rozwiązaniem.

Książki dla 2latka i 3latka, Wydawnictwo IUVI

Książki dla 2latka i 3latka, Wydawnictwo IUVI
Autor: Patricia Geis
Format: 21x26 cm 
Liczba stron: 32
Opis książki: tutaj - klik
Książka do kupienia: tutaj - klik

Gdzie jest Pingwin?

"Gdzie jest Pingwin? " to książka, która już dawno podbiła serca wielu mam i ich pociech. Książka, która na mojej liście "must have" znajdowała się od blisko roku. I wreszcie książka, którą mamy w naszej domowej biblioteczce i która ani mnie ani Kacperka nie zawiodła w swej doskonałości.

Książki dla 2latka i 3latka, Wydawnictwo IUVI, Gdzie jest Pingwin?

10 pingwinów - Dygotka, Dzidzia, Brian, Hugo, Śnieżynka, Arnie, Gwiazdor, Amelia, Irokez, Kropeczka- które tworzą fajną rodzinkę postanawiającą uciec z ZOO. Początkowo trafiają do Centrum Handlowego, następnie na Bal Przebierańców, do Nawiedzonego Domu, nad jezioro, do Klubu Gokartowego.... Ich podróż to jedna wielka przygoda mająca coraz to ciekawsze miejsce jej kontynuowania.

Wspólnym mianownikiem każdego z nowo poznawanych miejsce jest to, że miejsca te są bardzo zatłoczone a pingwiny rozpraszają się po całym ich obszarze. Rolą dziecka jest odnalezienie każdego członka pingwiniej rodziny w każdym z tych miejsc. 

Książka idealnie pracująca nad spostrzegawczością dziecka, nad jego wzrokiem oraz dokładnością. Ucząca cierpliwości i wytrwałości. Książka pracująca nad rozwojem i samodoskonaleniem się naszych pociech.

W moim odczuciu książka idealna, a i na poparcie mojego zachwytu zajrzyjcie na wpisy innych mam podzielających moje zdanie :-) Maluszkowe Inspiracje Czym zająć malucha? 

Książki dla 2latka i 3latka, Wydawnictwo IUVI, Gdzie jest Pingwin?

Książki dla 2latka i 3latka, Wydawnictwo IUVI, Gdzie jest Pingwin?

Książki dla 2latka i 3latka, Wydawnictwo IUVI, Gdzie jest Pingwin?
  • Autor: Sophie Schrey, Chuck Whelon
  • Format: 21x27,5 cm
  • Liczba stron: 48
  • Opis książki: tutaj - klik
  • Książka do kupienia: tutaj - klik

Książki "Królik Iluzjonista i Festiwal Sztuk Magicznych" i "Gdzie jest Pingwin?" to dwie skrajnie różne pozycje - inna tematyka, inne przesłanie, odmienna forma przedstawianych ilustracji... Jedak pomimo swej różnorodności obie pozycje są warte uwagi i mogą okazać się fajną zabawą dla naszych pociech.

Książki dla 2latka i 3latka, Wydawnictwo IUVI


Pozdrawiam
Karolina
Zobacz więcej >
the moments of life © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka