To już 14 miesięcy

Mam wrażenie, że czas ucieka mi między palcami, że nie nadążam za wszystkim co się wokół mnie dzieje. Macierzyństwo z jednej strony sprawiło, że moja doba skurczyła się do minimum, a z drugiej dała możliwość obserwowania jak każdy dzień przynosi nowe umiejętności zdobywane przez Kacperka, nowe dźwięki i nowe psoty od których dostaję zawrotu głowy.

Nasz 14-sto miesięczny Syn to dziecko o dwóch twarzach. Czasami mam wrażenie, że jeszcze nie zdążył na dobre się obudzić, a w jego główce już kłębią się pomysły na nowe sposoby zbrojenie czegoś nowego. Zaczynając od zwalania wszystkich podkładek ze stolika, po wyrzucenie wszystkich napoi z szafki, a kończywszy na wygrzebywaniu ziemi i ozdobnych kamyków z kwiatów. Pomimo, że w naszej kuchni meble wyposażone są w ukryte uchwyty Kacperek znalazł nowy sposób na obejście tego systemu i z łatwością jego rączki sięgają wszystko to co znajduje się w ich zasięgu. Na nowo upodobał sobie kontakty, zrobił sobie bawialnię w brodziku pod prysznicem, zrobił porządek w szafce z butami... Podczas świątecznych porządków odnalazłam plastikowe kluczyki do domku do zabawek - były za szafką na telewizor, brakujące puzzle powkładał do szafy w przedpokoju, a wyciskane musy, którymi bawił się po zakupach  za kibelkiem.

Nasz mały rozrabiaka nie szczędzący nam czułości :-) Nie znam drugiego dziecka, które tak bardzo lubi się przytulać i całować :-) Kocham te momenty kiedy Kacperek kładzie się koło nas i daje nam buziaki, kładzie swoją twarzyczkę na nasze, wspina się na nas i tak ogląda bajeczkę bądź pije mleczko. Wykorzystuję ten czas na maksa ... już niedługo mama będzie pe lub usłyszę "no weź nie przy kolegach" :-D

Po kilkutygodniowej przerwie Kacperek ponownie zakochał się w swoich książkach - jedyna cecha odziedziczona po mamusi :D  Gdy tylko odkryłam ten fakt od razu zamówiłam kilka kolejnych pozycji do Kacperkowej biblioteczki, aby jak najdłużej utrzymać ten stan fascynacji w naszym domu :-)

Kacperek to również mały leniuszek. W kwestii samodzielnego dreptania od ostatniego wpisu nic się nie zmieniło. Kacperek porusza się jedynie przy mebelkach, nawet nie zauważyłam u niego potrzeby puszczanie się rączkami podczas takiego dreptania. Do tego stopnia nie fascynuje go chodzenie, że gdy bierze się go za rączkę On automatycznie się wyrywa i przyjmuje pozycję do czworakowania. Osobiście odbieram to jako troska o swoją mamę, która jeszcze kilka miesięcy może odpocząć i nie ma konieczności ganiania za dzieckiem uff :D

W kwestii mowy Kacperek wypowiada głównie słowa zaczynające się na literę "t". Każdego dnia mamy słowotok złożony ze słów "TATA", "TO", TI", "TA",...  słowo "MAMA" wypowiada jedynie z wielkim grymasem na twarzy, gdy się uderzy lub chce się pożalić :-) Gdy wskazuję palcem na siebie i wyraźnie mówię "MA-MA", On kwituje to słowem "NIE" lub "TATA" :-/ Ponadto od kilku dni Kacperek czytając książeczkę urozmaica swoje słownictwo słowem "KHY".

Niespełna tydzień temu wyrżnął się kolejny Kacperkowy ząbek. Sumując mamy wszystkie jedynki, dwie górne dwójki i jedną dolną. Gdy tylko na horyzoncie pojawia się kolejny zębal od razu przeczuwamy co nas czeka, gdyż Kacperek bardzo źle znosi ząbkowanie i główne objawy to: częste pobudki, marudzenie i brak apetytu.

Dzięki temu, że nasz Syn jest bardzo radosnym i pełny życia dzieckiem każdego dnia nasz dom wypełniony jest dziecięcym śmiechem, odgłosami uderzeń rączek o podłogę podczas czworakowania, słodkim uśmiechem i zalaną łazienką podczas wieczornych kąpieli. Czego chcieć więcej? Jedynie zdrowia w nieograniczonej ilości :-)

Pozdrawiam
Karolina
                            
                                 *************************************


Bądź na topie i podążaj za trendami dzięki http://www.sakolife.pl/

Udostępnij ten post

19 komentarzy :

  1. U nas też jest fascynacja kamykami z kwiatów, tylko problem, że nasz próbuje się nimi najeść, a nie bawić :) Myślę, że łobuzowanie leży w męskiej naturze :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mai nadal zdarza się chować różne rzeczy, np. wczoraj znalazłam nową gąbkę w szafce kuchennej ;) ps. Mamy podobną czapę

    OdpowiedzUsuń
  3. Oj tak, nic więcej poza zdrowiem do szczęścia nie trzeba :) Mały Urwis :D My teraz przechodzimy chyba bunt dwulatka... Zaczyna się rzucanie zabawkami w złości, chęć postawienia na swoim za wszelką cenę. Szukam sposobów na ujarzmienie małego rozbójnika.

    OdpowiedzUsuń
  4. Taka to niesprawiedliwość, my matki czekamy na "mama", a dziecko wciąż tylko "tata" i "tata" ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zapamiętuj każdą chwilkę, bo one tak szybko mijają!Dziś pewnie sobie tego nie wyobrazasz, ale za 5 lat stwierdzisz, ze nie wiesz kiedy ten czas Ci minął.

    OdpowiedzUsuń
  6. Och, pamiętam, jak to było u nas... Niby tylko 9 miesięcy, a wydaje się tak dawno... Aż mi się buźka sama uśmiecha;) Tyle się od tego czasu pozmieniało;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Chyba każde dziecko w tym wieku to taki mały rozbójnik. ;) Na pewno mój Oli. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podobno cudze dzieci zawsze są grzeczne :-)

      Usuń
  8. Ale ten czas leci, mam wrażenie, że dopiero byłyśmy w ciąży, a tu już Kacperek ma 14 miesięcy, Franio zresztą też zaraz tyle skończy.
    Ależ oni są podobnie pod wieloma względami, też mam w domu strasznego urwisa, który wszędzie zajrzy, wszystko znajdzie wyjmie i przełoży. Na dodatek straszny przytulak z niego, przychodzi się tulić do mnie, męża lub psa, który biedny nie wie o co chodzi ;).
    Niestety i u Nas ząbkowanie to jakaś porażka, idzie nam dolna dwójeczka i wyjść nie może, ale co kilka dni daje o sobie znać ;(.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem ciekawa jak nasi synowie zareagowaliby na siebie w realu :-)

      Usuń
  9. U nas bardzo długo było tyko TATA, ale ma to też swoje dobre strony, bo jak w nocy dziecko wołało "tata", to tata wstawał i szedł :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja niedawno też pisałam o mijającym, zdecydowani za szybko, czasie.... Moja córeczka jest młodsza bo ma 8 miesięcy, a ja już tęsknię za nią z okresu noworodka. Też robię podsumowania co potrafi a czego nie, nie zawze to podsumowanie wypada dobrze na tle innych dzieci ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja niedawno też pisałam o mijającym, zdecydowani za szybko, czasie.... Moja córeczka jest młodsza bo ma 8 miesięcy, a ja już tęsknię za nią z okresu noworodka. Też robię podsumowania co potrafi a czego nie, nie zawze to podsumowanie wypada dobrze na tle innych dzieci ;)

    OdpowiedzUsuń

the moments of life © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka